Wynoś się stąd, zdrajco, prostaku, który z chłopa się wywodzisz!
Mój papa był monarchą, a dziadzio patriarchą, a pradziadzio i patriarchą, i monarchą, a prapradziadzio monarchą i regentem patriarszym. Mówię, naturalnie, po wstępnych po mieczu. Zdaje mi się, że chłopem nie jestem, a na pewno się zeń nie wywodzę.
Zacznę od tego, że jestem jednym z członków tej gawiedzi, hałastry o której Pan tak szumnie się tu wypowiada.
O, miło mi panie, reprezentancie gawiedzi. Albert Medycejski - do usług, przyjacielu.
Dobrze Pan wie, że obecny stan Brodrii, a twórcą tego stanu był między innymi Pan- jest nieciekawy. Czy to źle, że gawiedź, hałastra (czytaj naród brodryjski) chce zmienić los swojego kraju? Czy to źle, że chcemy, ażeby Brodria nie była nazywana stratą czasu i żeby przywrócono jej poziom rozwijającego się kraju?
Opowiem Waści pewną anegdotkę, którą zasłyszałem od znanego prawnika - Divusa Giarusa. Otóż myślicie, rzecze Giarus, że jeśli ustanowią nową konstytucję, to nagle wszystko będzie dobrze? Myślicie, że cała sytuacja zostanie uzdrowiona, gdy wejdzie w życie nowe prawo? Źle myślicie, powiada Divus, zapewniam was, że w dzień po wprowadzeniu w życie tejże konstytucji (na potrzeby naszej sytuacji możemy przyjąć, że konstytucja tożsama jest z ustrojem państwa, wiem, że to nieco archaiczne założenie, ale chyba nie jest błędne), odrodzą się stare waśnie i zaczną się nowe kłótnie i problemy. Nowe prawo, rzecze Giarus, nie jest panaceum na wszystkie problemy. Mądrze rzecze Divus Giarus.
Ten akt prawny nie uzurpuje sobie żadnych praw, ponieważ wydany jest przez samodzierżawcę, a Pan uważam jest ostatnią osobą, mogącą stwierdzać ważność czy też nieważność referendum.
Od kiedy to Duma Bojarów jest samodzierżawcą? Ja niczego nie orzekam, bo nie mam ku temu prawa, ale wydaje mi się, że
lex superior derogat legi interiori, ustawa wyższej rangi, uchyla ustawę rangi niższej.