Autor Wątek: Afery  (Przeczytany 477 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Siergiej Makłow

  • Przechodzień
  • *
  • Wiadomości: 78
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Afery
« dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:04:39 »
Co sądzicie o mającej miejsce niedawno aferze podsłuchowej? Moim zdaniem da afera jest punktem zapalnym i tak trwającemu (w uciszeniu) oburzeniu obywateli wobec władz Polski. Pojawiły się również protesty przez urzędami wojewódzkimi w całym kraju (organizowane są co prawda przez środowiska narodowe, ale lepsze trochę niż nic) jednakże władze mają gdzieś wolę obywateli. Osobiście obawiam się powrotu państwa policyjnego np. po brutalnym pacyfikowaniu protestujących oraz po wjeździe ABW do redakcji "Wprost". Zniesmaczony śmiem twierdzić, iż policyjna polityka zmierza do podobnej na tej na Białorusi.

Uwaga: Nie pajacujmy tak jak władze, tylko zachęcam do kulturalnej wymiany zdań. Dziękuję.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Afery
« Odpowiedź #1 dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:13:59 »
Cytat: "Siergiej Makłow"
Zniesmaczony śmiem twierdzić, iż policyjna polityka zmierza do podobnej na tej na Białorusi.
Niejakiemu Tuskowi dużo brakuje do takiego wybitnego męża stanu, jakim jest Aleksander Łukaszenko. A Polskiej Atlantyckiej Republice Europejskiej dużo brakuje do niepodległej pierwszy raz od tysiąca lat Białorusi.

Natomiast co do samej sprawy, to dopiero co były wybory i PO wygrało. Nie sądzę, żeby PiS i SLD było w stanie przejąć władzę. Nawet PO wystawia ostatnio do rządu drugą ligę z powodu braku nieskompromitowanych polityków, a co dopiero taka opozycja nieobecna od dłuższego czasu u władzy.
Widać, że Tusk jest już za długo u władzy i ostatnio widać jak się powoli radykalizuje i traci kontakt z rzeczywistością (czego atak na media jest przykładem), ale wciąż nie ma realnego kandydata, żeby go zastąpić w roli przywódcy państwowego.
Że już o śmiesznych "męczennikach" z Ruchu tzw. Narodowego nawet się nie będę wypowiadał. ;) To jest folklor z którym nie rozmawiają zbytnio nawet nacjonalistów z zagranicy. Jeśli ktoś w tym kraju jest partnerem dla Le Pena, to jest to Korwin, a nie jakieś śmieszne Bosaki.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Siergiej Makłow

  • Przechodzień
  • *
  • Wiadomości: 78
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Afery
« Odpowiedź #2 dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:20:08 »
Z poglądów jestem prawicowy (chociaż w mikronacjach lubię utożsamiać się jako zatwardziały lewicowy) ale nie utożsamiam się z żadną partią prawicową, np. z KNP albo RN, nie mówiąc o PiS, gdyż to nie jest prawica. Może brakuje nam czegoś takiego jak np. Łukaszenka u sąsiadów bądź partia Ataka na Bułgarii.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Afery
« Odpowiedź #3 dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:23:21 »
Cytat: "Siergiej Makłow"
Może brakuje nam czegoś takiego jak np. Łukaszenka u sąsiadów bądź partia Ataka na Bułgarii.
Ktoś taki jak Łukaszenka był. Tylko najpierw osoba ta została zniszczona przez media, a potem jeszcze władza się za tą osobę powiesiła.
I następcy jak na razie nie widać...
[youtube:s9mqud9z]http://www.youtube.com/watch?v=HWMwijVs-ww[/youtube:s9mqud9z]
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Ronon Dex

  • vel Krzysztof Razorblade
  • Marszałek Sił Zbrojnych
  • Legenda
  • ******
  • Wiadomości: 5438
  • : 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dowódca Sił Zbrojnych RB
    • NPE: BI14010900108
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Afery
« Odpowiedź #4 dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:29:56 »
Cytat: "Siergiej Makłow"
Co sądzicie o mającej miejsce niedawno aferze podsłuchowej? Moim zdaniem da afera jest punktem zapalnym i tak trwającemu (w uciszeniu) oburzeniu obywateli wobec władz Polski...

Ta cała "afera" jest po prostu dęta... paru facetów gada przy gorzale i rozpatruje różniste możliwości, knuje przy flaszce (jakby nikt z nas tego nigdy nie robił w "swoim gronie") jednocześnie obrabiając niektórym 4 litery. Jakoś niczego niezwykłego w tym nie widzę - w każdym środowisku zawodowym, jak się ludzie spotykają przy gorzale to klepią różne głupoty (a na co dzień też zwykle czymś tam zarządzają, często państwowym również, na coś mają wpływ itd.), najczęściej nawet jak nie chcą to po połowie pierwszej flachy i tak schodzi na tematy "służbowe" (bo o czym ma gadać grupa ludzi związana ze sobą tylko pracą - a nie np. wspólnym hobby), obrabia się nielubianym 4 litery, gada się co ślina na język przyniesie i gdyby to wszystko brać poważnie to połowę trzeba by wywalić z roboty, a drugą najlepiej od razu zamknąć. Wielce oburzone społeczeństwo świętych się zaraz nalazło... jakby gadanie takich głupot przy wódzie nie było normą we wszystkich środowiskach.

Jedyne w sumie co mnie w tej sytuacji śmieszy - to fakt, że ludzi zarabiających tak dużo nie stać na głupie urządzenie do zakłócania "obcej elektroniki", które jest mniejsze od paczki papierosów i nie kosztuje bynajmniej majątku (przynajmniej dla ludzi zarabiających miesięcznie tyle co oni).

Co do "pacyfikacji" - to po pierwsze w tej redakcji to raczej wykazali bezradność, a nie brutalność, a po drugie to akurat działali zgodnie z prawem (w każdym razie na tyle, na ile jego zapisy można interpretować). Jakoś nie zamierzam się użalać nad pismakami, bo to tylko oni uważają się "coś lepszego" - normalnie to żyją z robienia ludziom wody z mózgów, jak nie przymierzając jakieś hieny. W zasadzie nie odpowiadają za swoje słowa (bo trudno im udowodnić celowość - zawsze głupa przyklepią, że mieli złe informacje, ale działali w dobre wierze) , piszą co im się podoba, zwykle przekręcają sytuację, często o 180 stopni (znam z życia sporo takich przypadków), prawdy tym niewiele... No ale jakaś dziwna moda się zrobiła by wierzyć ślepo w to co wypisują w gazetach czy gadają w telewizorze.

Nie wiem dlaczego ludziska nie rozumieją, że media to normalny biznes, że dziennikarz pisze to co mu się lepiej sprzeda (a jak prawda nie pasuje, to tym gorzej dla prawdy), że "dziennikarski obiektywizm" to bajka dla skrajnie naiwnych. Świat musiał już kompletnie zdurnieć.

A co tego "brutalnego" traktowania demonstracji to chyba akurat komuś się pochrzaniła demokracja z anarchią... służby są od obrony porządnych, płacących podatki i nierozrabiających obywateli, a nie od pobłażania jakimś bandom narodowców (aby było jasne - przeciwnej strony, czyli lewaków też to dotyczy), tylko dlatego, że ci udają, że mają jakieś "polityczne poglądy" (połowa i tak jest za głupia by wytłumaczyć jakie ma).

Policjantowi i innym służbom płacę (w postaci podatków) kupę ciężko zarobionej kasy właśnie po to by nie było ulicznych burd (w tym w wydaniu narodowców, lewaków i innej "swołoczy") czy aby zwalczała przestępczość (w tym nielegalne podsłuchy), no i niestety jak na razie to nie o jakiś nadmiar brutalności mogę mieć do nich pretensję, a raczej o nadmiar bezradności.

Cytat: "Siergiej Makłow"
...jednakże władze mają gdzieś wolę obywateli
Wydzierający pyski narodowcy to jeszcze nie ogól obywateli...  problem w tym, że głośniej słychać krzykaczy niż przeciętnego, porządnego i płacącego podatki obywatela, który nie pójdzie robić burd - bo mu nawet nie przystoi.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
  

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.

Offline Siergiej Makłow

  • Przechodzień
  • *
  • Wiadomości: 78
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Afery
« Odpowiedź #5 dnia: Czw, 19 Cze 2014, 19:32:58 »
Nie mówię tu o narodowcach, a na przykład o związkowcach, przedstawicieli zawodów i tak dalej.
W sumie to dziwie się, że policjanci właściwie za grosze godzą się na takie niebezpieczeństwo.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Ronon Dex

  • vel Krzysztof Razorblade
  • Marszałek Sił Zbrojnych
  • Legenda
  • ******
  • Wiadomości: 5438
  • : 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • Dowódca Sił Zbrojnych RB
    • NPE: BI14010900108
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Afery
« Odpowiedź #6 dnia: Pią, 20 Cze 2014, 04:15:19 »
Cytat: "Siergiej Makłow"
Nie mówię tu o narodowcach, a na przykład o związkowcach, przedstawicieli zawodów i tak dalej.

Nie przesadzaj... jakoś specjalnie brutalnie ich nie traktują (do czasu gdy zaczynają te "pokojowe" demonstracje robić rozróby), znowu raczej byłbym skłonny policji zarzucić brak zdecydowania w robieniu porządków niż nadmierną brutalność, oczywiście do czasu bo gdy zaczyna się walka z tłumem to trudno być delikatnym. W każdym razie z życiowej obserwacji wiem jedno - po 15 minutach od takiej rozróby nie ma już nikogo przypadkowego, kto nie chce tam być. A wcześniej to policja raczej nie zaczyna działań z użyciem bardziej drastycznych środków przymusu.

A pobłażanie tym burdom i ich uczestnikom to z zasady się kończy gdy zaczynają zagrażać naszemu spokojowi, naszemu majątkowi, okolicy gdzie mieszkamy itd. Wtedy to najchętniej chcielibyśmy by ich od razu wystrzelali.  :wink: Dopóki to jest daleko w TV, to biadolenie jaka ta policja brutalna, jak bije "biednych" demonstrantów, jak się zadyma zbliża w realu do naszej chałupy to zaczyna się awantura na zasadzie "czemu ta policja nic z tym nie robi?".

Cytat: "Siergiej Makłow"
...oburzeniu obywateli wobec władz Polski
A wracając do tego rzekomego oburzenia obywateli na rząd to żyję na tym świecie już prawię pół wieku, z tego 25 lat w obecnym ustroju i jakoś nie pamiętam, aby ludziska były zadowolone z jakiegokolwiek rządu. Byli "oburzeni" na każdy, który był - na jeden szybciej, na drugi nieco później, ale w społeczeństwie ustawicznych narzekaczy, marudów i ludzi wiecznie niezadowolonych to sarkanie na każdy rząd jest normą. Powód zawsze się znajdzie, bo zawsze jest jakaś grupa uważająca się (zwykle tylko oni tak uważają) za pokrzywdzonych, albo wymagających aby władza za nich rozwiązała wszystkie ich problemy.

Jak czasem słucham tych bredni w TV, to odnoszę wrażenie, że społeczeństwo zidiociało już do szczętu - mają pretensje o wszystko, nawet o to że sami są za leniwi by zrobić cokolwiek w swojej sprawie (np. przeczytać podpisywaną umowę, przeczytać dostępne przecież obecnie bez trudu akty prawne zanim zaczną cokolwiek załatwiać itd.), ciągle żądają by to ktoś za nich myślał, by prowadził za rączkę i zawsze jest winna "władza"... oni nigdy choćby tylko siedzieli i walili "owocowe" pod sklepem.

Państwo ma im dać, ma rozwiązać ich problemy, ma za nich myśleć. Ludziom się już we łbach do końca poprzewracało - sami nie robią nic w swoich sprawach, a tylko siedzą i biadolą narzekając na kolejne rządy (i tak od 1989... w sumie przedtem też, ale powiedzmy wtedy było na co - system był na tyle idiotyczny, że czasem się nie dało normalnie działać). Najwięcej zresztą narzekają z zasady ci co sobą najmniej reprezentują i są największymi leserami. Znam takiego "działacza związkowego" (też do W-wy na te spędy jeździ), z racji pewnych wspólnych zainteresowań miałem okazję go widzieć nie raz przy pracy (fakt dobrowolnej i niezawodowej na rzecz naszego stowarzyszenia) i gdybym miał takiego w normalnej robocie, to bym go pewnie po 3 dniach na zbity pysk wywalił. Ale narzekać i pyszczyć na kolejne rządy to on umie wzorowo... tylko zrobić cokolwiek z sensem już nie bardzo.

Dzisiaj to wszystko jest "wina Tuska", ale przedtem był Kaczyński i wcale nie było lepiej (narzekających też mniej nie było), przedtem Belki, a wcześniej Millera (też narzekali), na wcześniejszy rząd Buzka oczywiście również, a na Cimoszewicza jeszcze więcej bo im prawdę w oczy powiedział. Wcześniej sięgał nie będę... ale też narzekali, protestowali i obarczali wszystkimi swoimi niepowodzeniami kolejne rządy. Najwięcej ci co najmniej robili, albo robili najwięcej głupot.

Tak jak napisałem wcześniej o tych krzykaczach - to samo z narzekaczami... ich słychać znacznie głośniej niż tych co to nie narzekają, sami dbają o siebie i o zapewnienie sobie odpowiedniego do swoich umiejętności (i nie mam tutaj na myśli bynajmniej tych produkowanych masowo magistrów "od niczego", co to w PRL-u by nawet matury nie zdali, bo połowa nie potrafi poprawnie i bez błędów paru zdań we własnym języku sklecić) poziomu życia. Polakom (tej głośnej części) nigdy się żaden rząd nie podobał i założę się, że żaden podobał się nie będzie. Najpierw łykają jak pelikany, ten cały przedwyborczy populizm, a potem tą całą sieczkę z telewizora i innych brukowców.

To wszystko mi zaraz przypomina paru znajomych, których obserwuję - nie mają roboty, to rząd jest winny... a na pytanie "a zacząłeś choć szukać" pada od powiedź - "a po co przecież nie ma". I winny jest oczywiście Tusk... jak nie będzie Tuska, to winny będzie kolejny, i następny... i kolejny...
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
  

Współzałożyciel i wierny członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej.

Obieżyświat V-Kosmosu - samozwańczy Cesarz Gigasa i jego Księżyców oraz Generał Niezwyciężonej Cesarskiej Kosmicznej Floty.