Tłum ludzi zebrał się na Placu Zwycięstwa wymachując czerwonymi oraz siedmiogrodzkimi flagami trzymając różne transparenty. Na balkon Gmachu Rady Państwa wychodzi Siergiej Makłow – zaczyna przemowę.Towarzysze!Długo czekaliśmy na niepodległość – za długo. Obiecano nam niezwłoczne zajęcie się problemem referendum – nie zrobiono tego. Towarzysze! Ile czasu musimy poświęcić, dopóki bialeńska władza ustawodawcza ruszy z procesem referendum? Praca nad budową siedmiogrodzkiego narodu nie może być dalej wstrzymywana! Nie uważamy Bialenię za wrogów, jednakże władze zrzuciły nas na boczny tor mając naszą sprawę w poważaniu! Prośby, błagania nie pomogły – rządzący Bialenii nadal nie widzą naszego zapału w tworzenie niepodległego kraju. Ileż razy temat referendum został pominięty? Ileż razy Siedmiogród był oskarżany o nieprzychylne stosunki wobec bialeńskiego sojusznika? Nieprawdą jest, jakoby Bialenia miała dopuścić się imperializmu, gdyż my, z własnej woli, wstąpiliśmy do sojuszu. Jednakże sojusz zatrzymuje tempo pracy socjalistycznego ludu siedmiogrodzkiego! Towarzysze! Obserwując ostatnie wydarzenia u naszego wielkiego sojusznika, przyjaciela, zbrukanego krwią Zjednoczonego Socjalistycznego Królestwa Hirshbergii i Weerlandu, zalążku wspaniałej idei monarcho socjalizmu, która wyniosła na piedestały lud szlachecki jesteśmy zaniepokojeni. Brak odzewu w referendum oraz dłuższy czas beż niepodległości uniemożliwia nam pomoc sojusznikom. Władza bialeńska jest zbyt słaba, aby zająć się problemem referendum. Bialeńczycy – o was mowa, nasi sojusznicy! Czyż nie widzicie bezradności waszego rządu oraz okrucieństw dokonanych przez ów na przykład na terenach naszego sojusznika? Nie zauważacie, że słabość władz ustawodawczych blokuje postępy waszego siedmiogrodzkiego sojusznika? Nie widzicie, ile osób i ile socjalistów musiało zginąć w Jahołdajewszczyźnie, aby rząd wam pomógł? Nie możemy dłużej czekać, towarzysze! Nie pozwolimy, aby sprawa siedmiogrodzka dalej była odsuwana w cień!
Niniejszym, przed ludem siedmiogrodzkim, zaniepokojony postawą rządu wobec Republiki Ludowej Siedmiogrodu, ogłaszam secesję Republiki Ludowej Siedmiogrodu, pomimo dobrych stosunków na linii Kluż-Wolnograd. Mieliśmy czas na bardzo bliską współpracę, jednakże ta zanikła, a rząd bialeński chce ją sztucznie podtrzymywać spychając do pobocza siedmiogrodzką sprawę! Nie pozwólmy na to! Sława rewolucji, towarzysze, sława majowi!
Tłum z naturalnych przyczyn wiwatuje.
Wolontariusze rozdają plakaty propagandowe.

Towarzysze! Nadchodzi właściwy czas! Musimy mieć pewność, iż sami damy radę! Musimy być twardzi w pracy, którą musimy zrobić! Musimy korzystać z tego, iż staliśmy się ponownie niepodlegli! Stańmy razem ramię w ramię, by ponownie odbudować naszą ojczyznę!
Jestem zmuszony do tego czynu, ale nie mam zamiaru poświęcać mojego cennego czasu wyczekując choć krzty zainteresowania naszą sprawą oraz marnując idee swoje, jak i tych, którzy są chętni w przyszły rozwój RLS. Pominięcie naszej sprawy zmusiło mnie do podjęcia radykalnych rozwiązań. RLS w RB nie ma sensu, dzieją się złe rzeczy i pozostanie RLS w Bialenii bardziej nas wrogo do siebie nastawia. To przeszkadza RLS w przeprowadzaniu fabuły, różnych wydarzeń, działań i tak dalej – to nie ma sensu, skoro jako
jedyny Siedmiogrodzianin reprezentuję RLS w Bialenii. Prosiłbym o zaprzestanie sztucznego zainteresowania naszą sprawą, a najlepiej zamknąć nasz dział. Wiem, że to „niezgodne z prawem bialeńskim” ale jak uż wspominałem nie mam zamiaru marnować ani sekundy dłużej wypraszając się o referendum, które nawet nie przeszło. Jako, iż jestem jedynym przedstawicielem strony siedmiogrodzkiej i jedynym jej raczej obywatelem, kończę jedność na linii RLS-RB, to tylko nas blokuje. Przyjaźń będzie trwać nadal, ale to przechodzi ludzkie pojęcie – to są TYLKO mikronacje, nie będę czekał na decyzje ani chwili dłużej, chcę już zająć się swym państwem.