Tu nie chodzi o jakieś uszczęśliwianie, tylko o dbanie o interes Bialeńczyków poza granicami kraju. Nie zawsze jest to możliwe, ale gdy jest, to uważam, że miałem obowiązek tą szansę wykorzystać. Decyzja polegała na tym, co jest ważniejsze. Czy szansa na to, żeby rządzić kolejną kadencję, czy wolność dla Bialeńczyków w Brodrii. Dla mnie ważniejsza jest wolność moich rodaków.