ZSKHiW jest nami zainteresowane, podobnie jak Brodria. I warto z tymi państwami współpracować.
W sumie nie bardzo wiem co może nam dać współpraca z ZSKHiW - bo jedyna możliwa to chyba na płaszczyźnie turystyki, zawsze coś - choć podniecać się nie ma po czym zanadto.
Natomiast kompletnie nie wiem co ma nam dać współpraca z państwem faktycznie nam "nieprzyjaznym" jakim jest Brodria. Przestań się Andrzeju łudzić, że z tym państwem da się utrzymywać normalne stosunki - bo jest mrzonka i udowodnili nie raz, że się do tego nie nadają. Przyszli do Ciebie, bo dostali po 4 literach... Abdullah im skasował sporą część forum, sporo ludzi od nich odeszło to nagle im się zebrało na "przyjaźnie". Jak trochę okrzepną to będzie "powtórka z rozrywki" - znowu się zacznie knucie, obszczekiwanie Bialenii na forum międzynarodowym itd. Moje wcześniejsze słowa są cały czas aktualne... można popełniać błędy (kontakty i "przyjaźnie z Brodrią"), ale głupotą jest się na nich nie uczyć i nie wyciągać z nich wniosków.
Z drugiej strony zastanawia mnie co Ciebie "nawiedziło" - jeszcze niedawno byłeś z nami zgodny, że należy sobie dać spokój z Nordatą i skierować się w inną stronę. A teraz znowu "nawrócenie" i obrót o 180 stopni.
Jest taki stary dowcip o małżeństwie...
Czego wynikiem jest pierwsze małżeństwo? Wynikiem braku rozsądku!
Czego wynikiem jest pierwszy rozwód? Wynikiem braku cierpliwości!
A czego wynikiem jest kolejne małżeństwo? Jest wynikiem... braku pamięci!Dokładnie to tutaj pasuje... nie chcesz się uczyć na własnych błędach.
Zamiast ironizować, przedstaw swoją wizję polityki zagranicznej. Bo jak dotąd nie zobaczyłem takiej ze strony środowiska antybrodryjskiego.
A jaka jest Twoja wizja? Nikt nie chce z nami zbytnio rozmawiać na razie - to postanowiłeś z "braku laku" ponownie dogadywać się z Brodrią? Przecież to bzdura - co to niby ma nam dać i co zmienić? W jaki sposób ma się poprawić nasza sytuacja międzynarodowa dzięki jakimś Twoim konszachtom z tą całą Brodrią?
Jaka powinna być nasza zagraniczna polityka? Robić swoje - rozbudowywać państwo, utrzymywać aktywność, nie narzucać się nikomu, ale tam gdzie jest szansa to starać się nawiązywać dyplomatyczne i inne stosunki. Tylko tam gdzie to warto robić... "zaprzyjaźniać" się państwami całkowicie odmiennymi (jak ZSKHiW) w sumie niewiele daje, bo nie jesteśmy z "tej samej bajki". Ale najmniej daje sztucznie i na siłę udawanie "przyjaźni" z takimi państwami jak Brodria - może i narracyjnie sa podobni, ale generalnie nam "nieprzyjaźni" (doświadczenie się kłania) i żadnych zysków z tego nie będzie, co najwyżej kłopoty za jakiś czas. Bo jak ponownie okrzepną to Ci pokażą gdzie mają ten Twój traktat.
Polityka zagraniczna? Szukać płaszczyzny na jakiej można współdziałać, ale z państwami z którymi warto to robić. A jak nie chcą to trudno - nie jest nam to potrzebne nadmiernie. Podobnie jak kontakty z takimi państwami jak Brodria - nie ma sensu żadna współpraca na siłę i działanie na zasadzie jak nas w X i Y nie chcą to sobie wymyślimy jakiś ersatz w postaci Brodrii. Pytam po raz kolejny po co? I co ma nam to dać?