Autor Wątek: Najdłuższa historia w mikroświecie  (Przeczytany 1796 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #25 dnia: Czw, 28 Sie 2014, 13:35:36 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.
W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.

W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja.


PS Wypada zrobić akapit. ;)
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #26 dnia: Czw, 28 Sie 2014, 14:07:51 »
Dlaczego usunąłeś cenzurę? :-\ I na przyszłość pisz jedno zdanie. >:(

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.
W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.

W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #27 dnia: Czw, 28 Sie 2014, 14:19:43 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
-Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! -dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #28 dnia: Czw, 28 Sie 2014, 14:33:30 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #29 dnia: Czw, 28 Sie 2014, 22:39:35 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #30 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 10:05:04 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #31 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 12:23:23 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #32 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 13:07:59 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #33 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 13:26:32 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne że to cóz że do Primisza to jeszcze nie doszło.
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #34 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 14:02:07 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #35 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 14:03:16 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W ttym momencie do pokoju wszedł młody mężczyna.
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #36 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 14:10:21 »


Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #37 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 14:17:29 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #38 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 14:42:52 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
-To i tak mało w dzisiejszych czasach, Brzetysławie. - rzekł Michalski
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #39 dnia: Pią, 29 Sie 2014, 15:25:09 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
- To i tak mało w dzisiejszych czasach, Brzetysławie. - rzekł Michalski.
- Bo te dzisiejsze czasy to jedna wielka dekadencja, pierwi takie coś by się skończyło dożywotnim skreśleniem we wszystkich zakładach pracy w promieniu stu kilometrów.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #40 dnia: Nie, 31 Sie 2014, 18:46:19 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
- To i tak mało w dzisiejszych czasach, Brzetysławie. - rzekł Michalski.
- Bo te dzisiejsze czasy to jedna wielka dekadencja, pierwi takie coś by się skończyło dożywotnim skreśleniem we wszystkich zakładach pracy w promieniu stu kilometrów.
- Przepraszam, panie Brzetysławie że się wtrące, ale zobaczcie te kilka gazet - Goniec Czarnoleski, Merkiusz Furlandzki, Kurier Dreamlandzki, Głos Rotrii i wiele więcej - powiedział to młodziak rzucając gazety na stolik do kawy.
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #41 dnia: Nie, 31 Sie 2014, 18:48:28 »
Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
- To i tak mało w dzisiejszych czasach, Brzetysławie. - rzekł Michalski.
- Bo te dzisiejsze czasy to jedna wielka dekadencja, pierwi takie coś by się skończyło dożywotnim skreśleniem we wszystkich zakładach pracy w promieniu stu kilometrów.
- Przepraszam, panie Brzetysławie że się wtrącę, ale zobaczcie te kilka gazet - Goniec Czarnoleski, Merkiusz Furlandzki, Kurier Dreamlandzki, Głos Rotrii i wiele więcej - powiedział to młodziak rzucając gazety na stolik do kawy.
- Młody, Ty chyba wiesz, co sądzę o zagranicy... - odrzekł chłodnym głosem Brzetysław.
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #42 dnia: Nie, 31 Sie 2014, 18:55:52 »

Poranek w Bengazi był cichy i słoneczny ludzie leniwie, z głowami wlepionymi w Przegląd Bialeński maszerowali ku swym zakładom pracy i nie mogli uwierzyć w to co czytali. Na stronie głównej znajdowało się ogłoszenie, sygnowane znakiem znanej organizacji paramilitarnej, Tygrysów Spirkina, oznajmiające, że utworzone zostały Niezależne Emiraty Bengazji i Gór Wysokich. Ludzie nie wiedzieli jak ta decyzja władzy wpłynie na ich żywot, ani jak zareagują na to władze w Wolnogradzie. Wykorzystać to w interesach postanowił młody gangster, Iwo von Rotten. Znajdował się on własnie na spotkaniu ze współspiskowcami w piwnicach podupadającego Hotelu Powstańczego, dawnej dumy Bengazi. Ten kompleks od lat znany był ze współpracy z podklasą, a jego podziemia stanowiły gigantyczny labirynt, z którego istniało wiele dróg ucieczki.
- No cóż panowie, plan jest następujący. - zaczął Ivo.
- Nie, nie, nie, młody - przerwał mu starszy kompan, zwany Niki Spoko - tak Ci się nie uda, już na początku nie wzbudzasz należytego respektu.
- Należytego respektu? A może jak ci tak zapakuje kulkę w łeb to skończysz pieolić co Niki?
- No, i to rozumiem, jedziesz!
- Primisz ten nasz prezydent od siedmiu boleści to antyEmiracki faszysta i ma po swojej stronie armie  i oni nie pozwolą na rozłam, zresztą szłyszałem że chcą broni atomowej użyć... - w tym momencie wtrącił się dotąd milczący mężczyzna siedzący u rogu stołu.
- Olej Primisza, Erni, lada chwila Swarzu go załatwi, już zresztą zaczął podchody... - odrzekł Iwo.
- Zaczął podchody? - wtrącił się Niki - Swarzu już się kończy i sam saolonowcom nie da rady!
- Niki, Ty musisz być walnięty, jeśli myślisz, że przez tak długi okres sprawowania władzy można nie narobić sobie stronnictwa.
- No to opowiedz nam o tych podchodach. - wtrącił się Abdullah Kwark, ekspert od pirotechniki.
- Czy Wy naprawdę nie przeglądacie raportów od naszych kapów?
- No cóż gorąco jest i wiesz dziewczynę poznałem i tak jakoś... - tłumaczył się Abdullah.
- Myślisz nie tą częścią ciała co trzeba, i oto efekty, a niby jesteś dwanaście lat starszy ode mnie, weź Ty się ogarnij, dynomłocie!
- Ty mi po prostu zazdrościsz, bo na ciebie żadna nie leci.
- Ta, zazdroszczę Ci, że do dwudziestego trzeciego roku życia jeździłeś na zjazdy fanów trolla Igora z tego głupiego niedzielnego teleturnieju dla dzieci na Bialsacie.

W tym samym czasie kiedy oni się kłócili, wiele kilometrów dalej w Wolnogradzie szalała ulewa, młody mężczyzna kierował się szybkim krokiem w stronę budynków rządowych. Mijał bez słowa czy nawet spojrzenia dziesiątki osób. Ze wzrokiem utkwionym w swój cel szybko pokonał schody i nawet nie zwalniając minął portiera który zignorował gościa. Celem młodziana było biuro nr 116, na siódmym piętrze.W tymże budynku urzędował Michalski i przyzwyczajał się do warunków biura poselskiego. Gdy student kroczył do biura, w pokoju poselskim toczyła się dyskusja. Mimo wytłumionych ścian słychać ją było już dwa pietra niżej.
- Ale jak to ty nic nie wiedziałeś Michalski?! - dudnił wzburzonym głosem starszy mężczyzna.
- A skąd mogłem, co ja, mafiozo z kapami?! - odrzekł KJM.
- Wypadało by jednak żeby minister...
- Wypadałoby żeby co, żebym podsłuchy zakładał?
- Żeby się ogólnie orientował.
- Mamy w tym kraju Policję, niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym, a nie tylko przeszkadzaniem uczciwym obywatelom.
- Michalski nie pozwalaj sobie, gdyby nie ja to już byś wisiał, twoje spiski są tak nieudolne, że to cud, że do Primisza to jeszcze nie doszło.
- Tak, akurat, zupełnie tak jakby coś mi się stało po ujawnieniu tego, co z Rohanem zrobiłem.
W tym momencie do pokoju wszedł młody mężczyzna.
- Dzień dobry, szukam posła Michalskiego. Zastałem margrabiego?
- A, jesteś wreszcie, zaledwie trzy godziny spóźnienia... - powiedział surowym głosem starszy mężczyzna.
- To i tak mało w dzisiejszych czasach, Brzetysławie. - rzekł Michalski.
- Bo te dzisiejsze czasy to jedna wielka dekadencja, pierwi takie coś by się skończyło dożywotnim skreśleniem we wszystkich zakładach pracy w promieniu stu kilometrów.
- Przepraszam, panie Brzetysławie że się wtrącę, ale zobaczcie te kilka gazet - Goniec Czarnoleski, Merkiusz Furlandzki, Kurier Dreamlandzki, Głos Rotrii i wiele więcej - powiedział to młodziak rzucając gazety na stolik do kawy.
- Młody, Ty chyba wiesz, co sądzę o zagranicy... - odrzekł chłodnym głosem Brzetysław.
- Brzetysław! Ty nawet nie patrzysz na nagłówki, zobacz... - powiedział bardzo zaskoczony Michalski - No "Kryzys polityczny w Sarmacji", "Książe Ivo Hugo abdykuje", a w Al-Rajńskich gazetach, gdzie zawsze przesadzają "Wojna domowa w Sarmacji". Co robimy?
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Najdłuższa historia w mikroświecie
« Odpowiedź #43 dnia: Nie, 31 Sie 2014, 19:57:35 »
Nie odpowiem, bo znowu zasady naruszasz. Z pierwszego postu:
Cytuj
Zabawa polega na tym że każdy dopisuje po jednym zdaniu do historii,
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.