Dziwi mnie to, iż większość członków Parlamentu wyraża sprzeciw wobec ratyfikacji traktatu ze Slawonią. Przecież nie po to wyciągamy rękę do innej mikronacji i nie po to wysyłamy tam delegacje, żeby teraz kilku posłów, w większości niezwiązanych z tematem nawiązania stosunków ze Slawonią, odrzuciło traktat. Ustawa o uznawaniu innych mikronacji jest, według mnie, kompletnie zbędnym aktem prawnym, gdyż minimalizuje jakże ważny aspekt zaangażowania się człowieka w v-państwo. Oczywiste jest to, iż ilość obywateli ma wpływ na to, jak silna jest dana mikronacja, jednakże nie zawsze ilość oznacza jakość. Moim zdaniem Slawonia będzie ciekawym partnerem, gdyż posiada dwóch zaangażowanych (właśnie!) mieszkańców. Mamy zatem gwarancję tego, iż będzie istnieć dalej; mamy gwarancję tego, iż nasze inicjatywy nie zostaną przemilczane.
Odrzucając traktat, strzelimy sobie w stopę. Tak dużo mówimy przecież o potrzebie wspierania małych mikronacji... I chyba tylko mówimy, bo póki co nie widzę rzeczywistej chęci wsparcia tych mniejszych i mniej aktywnych. Na koniec pozwolę sobie przywołać fragment oficjalnej Doktryny Polityki Zagranicznej Republiki Bialeńskiej:
Jako jeden z najznaczniejszych liderów mikroświata powinniśmy świecić przykładem, nieść kulturę i rozwój nawet w najwolniej rozwijające się części Pollinu oraz być w awangardzie rozwoju cywilizacyjnego, aktywnościowego oraz jakościowego.
Apeluję do panów posłów o zastanowienie się nad tym, czy chcą otwierać się na innych, czy wręcz przeciwnie, zamykać się w sobie, w swoich czterech kątach, pokazując tym samym, iż Republika Bialeńska zamienia się w państwo pseudo elitarne, gardzące mniejszymi i słabszymi od niej.