To spowolnienie impetu to nie efekt tego, że Bialenia istnieje już dosyć długo tylko faktu, że nie ma kto nam przewodzić.
To spowolnienie impetu ma kilka przyczyn, długość istnienia jest jednak jednym z nich - jak w wielu działalnościach z zasady gdy się coś tworzy to występuje o wiele więcej "zapału do pracy", niż potem gdy wiele już jest, gdy w zasadzie przestaje cieszyć wszystko co nowe, nawet jak jest niewielkim kroczkiem w rozwoju itd.
Kwestia przywództwa - faktem jest obecny prezydent aktywny nie jest i to jest fakt niezaprzeczalny. Trudno zwalać to tylko na "problemy sprzętowe", bo w końcu nie żyjemy w trzecim świecie... przy faktycznie tak długiej nieaktywności nie może to być jedyne wytłumaczenie. Jednak sam fakt nieaktywnego przywódcy nie jest przyczyną znacznego spadku aktywnych działań w RB, nie można przypisywać nieaktywności Martina nadmiernego znaczenia.
Dodatkowo mamy efekt skłócenia naszego v-społeczeństwa spowodowanego "kucoaferą" z końca sierpnia... negatywne skutki tamtej sytuacji odczuwamy do dzisiaj i to na wielu płaszczyznach. Szukanie teraz jej przyczyn jest już bezcelowe - czy była przypadkiem, czymś co wymknęło się spod kontroli czy celowym działaniem to już niech sobie każdy sam osądzi. Ja swoje zdanie mam, chyba jest znane i nie mam zamiaru tego wałkować. Jednak sam konflikt bez względu na jego genezę był czynnikiem destabilizującym.
Wnioski powinny być personalne i to z urzędu głowy państwa.
Wnioski personalne zapewne przyniosą najbliższe wybory... Pytanie tylko kto będzie chciał się podjąć funkcji głowy państwa, kogo wybierzemy w wyborach i jakie będą tego skutki?
Ale to się dopiero okaże... W zasadzie sytuacja się nieco cofnęła do czasów z początku roku. Pozostała pewna grupa, która w sumie ma chyba podobną ogólną wizję na działania w RB, wykruszyli się ci którym w zasadzie się nie chciało, nie mieli zapału do działania lub nie pasowali czy im nie pasował typ mikronacji jaką jest RB. Czas pokażę co będzie dalej...
Jednak faktycznie dobrze by było w przyszłej kadencji wybrać osoby, które na kluczowych stanowiskach będą wykazywały odpowiednią aktywność i brak ich działań nie będzie prowadził do stagnacji.
Cóż... mierząc po samej ilości obywateli, słabniemy. I to fakt. A czyja to wina - ja nie wspominałem.
Jednak z drugiej strony zauważyłbym też pewne kwestie, które są pomijane chyba w takich rozważaniach.
Po pierwsze przez ten okres "prosperity" ta ilość obywateli była rozdmuchana sztucznie, nie dość że dość długo utrzymywały się na liście osoby kompletnie nieaktywne i nieobecne, to jeszcze sztucznie "nadmuchano" liczebność obywateli poprzez wchłonięcie RLS, gdzie większość nawet się tutaj nie zarejestrowała, bo byli już chyba "sztuczni" przed tym zabiegiem. Nie przypominam sobie sytuacji by aktywnie i konkretnie działało tutaj więcej niż 10 osób.. zwykle było mniej.
Po drugie dzienne ilości postów były duże zwykle w przypadkach albo kryzysów technicznych, albo w przypadku różnych konfliktów i sporów... czy jednak wywoływanie konfliktów w celu "rozruszania" forum było najlepszym pomysłem to mam wątpliwości - z czasem były większe straty jak zyski, z tej "radości" wynikającej z dużej ilości postów.
Mamy oczywiście pewne problemy - i moim zdaniem największym jest to, że brakuje jakiś działań, które chętnie podejmowalibyśmy wspólnie... tutaj zgadzam się Janem, że w zasadzie każdy sobie coś tam dłubie, a resztę niewiele to interesuje. Z czasem przestaje dłubać... bo uznaje, że to co robi jest bezsensu. Tutaj jednak nie bardzo wiem jak ten problem można by rozwiązać.
PS. Warto by jednak się pochylić nad poprawą płynności działań i stworzeniem stałych funkcji wiceprezydenta oraz wicemarszałka Parlamentu. Ale to musimy zrobić przed wyborami...