Strażnicy byli zaszokowani liczbą uczestników ekspedycji. Pozwolili wejść tylko Walentinowi i kilku innym przedstawicielom ludu.
- Powróćcie do samochodów. Gdy będzie taka możliwość, to żołnierze wyjdą po Was i zaprowadzą Was do schronu.- zawołał donośnym głosem major Kowalow.
Jeden ze strażników udał się do Komendanta Stacji im Hodży, by poprosić o instrukcje. Ten ustalił wspólnie z towarzyszami z innych stacji oraz dowództwem Linii Czerwonej, które miało siedzibę na Stacji 1 Maja, iż 50-letniemu majorowi można ufać.
Ich domem miała stać się Stacja Ludowa, znajdująca się dawniej na końcu Linii Zielonej (obecnie agraryści), już po przecięciu z Czerwoną. Obecnie miejsce to należało do komunistów, jednakże było praktycznie niezamieszkane.
Obecni na Północnym Wejściu przedstawiciele Linii Niebieskiej nie zaproponowali niczego Kowalowowi, nie posiadali bowiem zbyt wiele stacji, ani miejsc na nich. Każdy chciał znaleźć się na Linii razem z profesorami i ludźmi kultury. Wpływ na to miały też dużo lepsze warunki, wynikające z przeniesienia wielkich uniwersyteckich zapasów pożywienia do metra.
Agraryści zaproponowali Stację Khmerską, znajdującą się pomiędzy Nabuchodonozora i Agrarnej Dominacji.
Walentin i jego doradcy nie mieli więc dużego wyboru. Ostatecznie wybór padł jednak na Ludową. Oficerowie doskonale wiedzieli, iż w razie konfliktu z władzami Linii, łatwiej będzie obronić mającą tylko jedną granicę Stację Ludową, niż Khmerską znajdującą się pomiędzy dwiema silnie uzbrojonymi bazami Zielonych. Dodatkowo komuniści zapowiedzieli Spirkingradczykom, iż będą mogli prowadzić ekspedycję przeciwko dzikiej i niebezpiecznej Stacji Pokoju i w przypadku zwycięstwa, to właśnie oni ją skolonizują.
Kowalow wydał stalkerom rozkaz przyprowadzenia swoich obywateli do metra i wyruszenia w marsz do Ludowej. Podróż przeżyły cztery tysiące osób. Stacja nie pomieściła wszystkich, dlatego też wiele osób zamieszkało w przejściu pomiędzy Stacją i Wejściem Północnym.
Był ogromny problem z wykarmieniem tak dużej grupy ludzi. Wiele jedzenia wzięto z rodzinnego miasta, natomiast komuniści, agraryści i Stacja Niebieska była zainteresowana handlem. Kowalow przewidział to i nakazał zabrać ze Spirkingradu książki, obrazy, przedmioty codziennego użytku i stroje. Właśnie ta decyzja ocaliła życie mieszkańców Ludowej.
Pomimo tego grupa oficerów, pełniąca na stacji rolę swoistej arystokracji, przywódców ludu, słusznie stwierdziła, iż potrzebne jest większe terytorium... Szukano wyjścia z tej sytuacji. Wojna z komunistycznymi wybawicielami? Przekonanie Linii Czerwonej do ataku na agrarystów? Kolonizacja odległej i niebezpiecznej Stacji Pokoju? Wszystko to wydało się być trudne, wręcz nierealne. Jaką więc podjąć decyzję?...