Autor Wątek: Wyprawa ze Spirkingradu  (Przeczytany 318 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AndrzejSwarzewski

Wyprawa ze Spirkingradu
« dnia: Nie, 23 Lis 2014, 19:17:12 »
Cudem ocalały uciekinier próbujący przekroczyć granicę strefy zakażenia przed śmiercią zdążył poinformować żywych, chowających się po piwnicach mieszkańców Spirkingradu o zamknięciu granicy i zakazie opuszczania strefy. Czarna rozpacz została przerwana dopiero po usłyszeniu w radiu komunikatu z metra w Bałdaraszu. 
W trakcie ewakuacji uniwersytetu do metra, kilku doktorantom udało się przenieść radiostację, a następnie uruchomić ją i wydać komunikat:
- Obywatela Bałdaraszu i okolic! Schronienie znajduje się metrze. Bezpieczne wejście znajduje się u przecięcia Linii Czerwonej z Zieloną. Wskazane jest zabranie dokumentów, które posłużą do utworzenia paszportów.
Komunikat nie był skierowany bezpośrednio do mieszkańców Spirkingradu, skąd nie nadchodziły żadne wieści. Ludność chowająca się w piwnicach uznała jednak, iż jest to jedyna szansa na przeżycie. Po zdobyciu specjalnych skafandrów, kilkadziesiąt osób noszących je stanęło na czele wyprawy. Zdobyli oni liczne pojazdy, którymi postanowiono ewakuować ludność miasta.
Kilka tysięcy pozostałych przy życiu ludzi, z których część już chorowała, zajęło swoje miejsca w pojazdach ułożonych w wielką kolumnę. Pierwszą ciężarówką kierował Walentin, były komendant lokalnych oddziałów samoobrony. Został on liderem ekspedycji.
Większość samochodów bez problemu dostała się do Bałdaraszu. Jedynie niewielka część zmarła w wyniku promieniowania. Zaraz po wjechaniu do miasta rozpoczął się wyścig. Każdy chciał znaleźć się jak najbliżej bezpiecznego wejścia. Było to słuszne założenie. W Bałdaraszu promieniowanie było bowiem znacznie większe i każda minuta była niesamowicie szkodliwa dla zdrowia...

- Kto tam?! - zawołał mocny głos z wewnątrz metra.
- Walentin. Przybyliśmy ze Spirkingradu.

Offline AndrzejSwarzewski

Odp: Wyprawa ze Spirkingradu
« Odpowiedź #1 dnia: Nie, 23 Lis 2014, 20:30:34 »
Strażnicy byli zaszokowani liczbą uczestników ekspedycji. Pozwolili wejść tylko Walentinowi i kilku innym przedstawicielom ludu.
- Powróćcie do samochodów. Gdy będzie taka możliwość, to żołnierze wyjdą po Was i zaprowadzą Was do schronu.- zawołał donośnym głosem major Kowalow.
Jeden ze strażników udał się do Komendanta Stacji im Hodży, by poprosić o instrukcje. Ten ustalił wspólnie z towarzyszami z innych stacji oraz dowództwem Linii Czerwonej, które miało siedzibę na Stacji 1 Maja, iż 50-letniemu majorowi można ufać.
Ich domem miała stać się Stacja Ludowa, znajdująca się dawniej na końcu Linii Zielonej (obecnie agraryści), już po przecięciu z Czerwoną. Obecnie miejsce to należało do komunistów, jednakże było praktycznie niezamieszkane.
Obecni na Północnym Wejściu przedstawiciele Linii Niebieskiej nie zaproponowali niczego Kowalowowi, nie posiadali bowiem zbyt wiele stacji, ani miejsc na nich. Każdy chciał znaleźć się na Linii razem z profesorami i ludźmi kultury. Wpływ na to miały też dużo lepsze warunki, wynikające z przeniesienia wielkich uniwersyteckich zapasów pożywienia do metra.
Agraryści zaproponowali Stację Khmerską, znajdującą się pomiędzy Nabuchodonozora i Agrarnej Dominacji.
Walentin i jego doradcy nie mieli więc dużego wyboru. Ostatecznie wybór padł jednak na Ludową. Oficerowie doskonale wiedzieli, iż w razie konfliktu z władzami Linii, łatwiej będzie obronić mającą tylko jedną granicę Stację Ludową, niż Khmerską znajdującą się pomiędzy dwiema silnie uzbrojonymi bazami Zielonych. Dodatkowo komuniści zapowiedzieli Spirkingradczykom, iż będą mogli prowadzić ekspedycję przeciwko dzikiej i niebezpiecznej Stacji Pokoju i w przypadku zwycięstwa, to właśnie oni ją skolonizują.
Kowalow wydał stalkerom rozkaz przyprowadzenia swoich obywateli do metra i wyruszenia w marsz do Ludowej. Podróż przeżyły cztery tysiące osób. Stacja nie pomieściła wszystkich, dlatego też wiele osób zamieszkało w przejściu pomiędzy Stacją i Wejściem Północnym.
Był ogromny problem z wykarmieniem tak dużej grupy ludzi. Wiele jedzenia wzięto z rodzinnego miasta, natomiast komuniści, agraryści i Stacja Niebieska była zainteresowana handlem. Kowalow przewidział to i nakazał zabrać ze Spirkingradu książki, obrazy, przedmioty codziennego użytku i stroje. Właśnie ta decyzja ocaliła życie mieszkańców Ludowej.
Pomimo tego grupa oficerów, pełniąca na stacji rolę swoistej arystokracji, przywódców ludu, słusznie stwierdziła, iż potrzebne jest większe terytorium... Szukano wyjścia z tej sytuacji. Wojna z komunistycznymi wybawicielami? Przekonanie Linii Czerwonej do ataku na agrarystów? Kolonizacja odległej i niebezpiecznej Stacji Pokoju? Wszystko to wydało się być trudne, wręcz nierealne. Jaką więc podjąć decyzję?...

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Wyprawa ze Spirkingradu
« Odpowiedź #2 dnia: Nie, 23 Lis 2014, 23:36:16 »
-Witacie towarzyszu, jak widzę jest towarzysz tu szefem, czy zechciał by towarzysz przyjąć na swą stację samotnego wędrowca? - powiedział starzy mężczyzna z brodą, ubrany w długą płócienna szatę, który znikąd pojawił się za plecami Walentina. Doświadczony dowódca zwórcił uwagę na masywną nowoczesną kuszę powieszoną na plecach gościa.
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice

Offline AndrzejSwarzewski

Odp: Wyprawa ze Spirkingradu
« Odpowiedź #3 dnia: Pon, 24 Lis 2014, 15:15:35 »
- Pójdziesz z nami- zawołał naczelnik stacji, prowadząc starszego mężczyznę do swojego namiotu.
Wewnątrz było już kilku silnych mężczyzn w wojskowych mundurach, należących dawniej do Samoobrony Spirkingradu, a także przedstawiciel Linii Czerwonej w bialeńskim, wojskowym mundurze z czerwoną naszywką.
- Towarzysze- zaczął Misza Iwanow- Komitet Naczelny Linii Czerwonej zezwolił na waszą wyprawę. Też chętnie pozbędziemy się oszołomów dowodzonych przez tego grubego klechę. Na Stacji im. Towarzysza Wandy czeka na Was sprzęt oraz ochotnicy z innych stacji naszej linii.
- Ilu ich będzie?- zapytał stary, spirkingradzki pułkownik.
- Osiemdziesięciu, jeżeli nikt nie zgłosi się w trakcie przemarszu oddziału na posterunek wyjścia.
- Świetnie. Dwustu od nas i prawie stu od was, łącznie trzysta osób. Z pewnością przebijemy się przez siedziby terrorystów i podbijemy Katedrę. Podobno w ogóle nie mają tam broni.
- Też tak słyszałem- rzucił młody oficer- Kupiec z Centralnej, który był swego czasu na Biskupiej opowiadał wczoraj, że sekciarze mają łącznie 100 karabinów.
- Jeśli tak, to Linia Czerwona wkrótce będzie miała granicę z masonami- powiedział dumny Iwanow, uśmiechając się lekko. 

Offline Konstanty Jerzy Michalski

  • Immanuel Kartografii Tamostosowanej
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 2164
  • : 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • GG: 50930927
    • NPE: BI13111600010
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Wyprawa ze Spirkingradu
« Odpowiedź #4 dnia: Pon, 24 Lis 2014, 15:34:48 »
- Witam towarzyszy! - powiedział Goldman, który pojawił się zza pleców Kowalowa - Mamy dla was kuszącą propozycję. My zajmiemy Biskupią, przy czym wspólnie będziemy nadzorować wejście, a dla was zostawiamy Katedralną. W zamian oferujemy, dosyć dużą pomoc w sprawie żywności. Chyba że towarzysze chcą umrzeć z głodu, co jest pewne, jeśli nie przyjmiecie naszej pomocy.
« Ostatnia zmiana: Pon, 24 Lis 2014, 15:36:00 wysłana przez Konstanty Jerzy Michalski »
/-/ Konstanty Jerzy wielki kniaź Michalski
Immanuel Kartografii Tamostosowanej
Rednacz Gazety Bialeńskiej

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Wyprawa ze Spirkingradu
« Odpowiedź #5 dnia: Pon, 24 Lis 2014, 20:44:29 »
-Przepraszam ale czy panowie organizują tę wyprawę wspólnie z Zielonymi? - wtrącił się stojący u ścian namiotu starzec - Kiedy podróżowałem w kierunku tej stacji widziałem sporą ilość uzbrojonych mężczyzn przy stacji Tygrysów Spirkina, i cieszę się że oni chcą nam pomóc bo inaczej mogli by być sporym zagrożeniem jakby na przykład większość ludzi wyruszyła w kierunku stacji Katedrlanej.
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice