Dyskutować chyba można?
A co do rozwiązywania to ja wpadłem spytać o opinie Bialeńczyków, co widać w moim pierwszym poście. Jako osoba prywatna, bo juz nie jestem KLDSZ.
Szczerze? Nie rozumiem po co Hasselandowi te ziemie... ale jeżeli już je chce, to niech sobie bierze. Są niczyje, nie obowiązują żadne traktaty, więc żadnych zasad tymi działaniami nie łamie. Może po prostu niektórym państwom na orientyce nie pasuje to, iż są ziemie niezagospodarowane i zapominają, iż nawet w nieistinejacym realu nie wszystkie lądy znajdują sie pod jurysdykcjami państwowymi. Przykład? Bir Tawil na granicy egipsko-sudańskiej lub zmiany granicy, nieuznawane przez Serbię, spowodowane przez zmianę przebiegu koryta rzeki na granicy chorwacko-serbskiej. No ale, jak kto woli. Bardziej mnie niepokoi to całe zamieszanie przy przekazaniu korony Brytanii, nazwałbym to szopką w porywach frustracji spowodowaną niemocą na tego typu incydenty, no ale, cóż poradzić. Uważam to za niestosowne zachowanie, a szczególnie skompromitowała się przy tym Surmenia w mojej ocenie. Dodatkowe regiony przy obecnej sytuacji demograficznej Hasselandu są zbędne, jeżeli nawet nie zgubne. Jednocześnie nalegałbym, by nie oceniać całego Hasselandu przez pryzmat ostatniej wpadki JKM Piotra de Zayma, człowieka obiektywnie mówiąc - zasłużonego dla mikroświata. Niestety, ludzie mają tendencję zapamiętywać tylko złe rzeczy, o dobrych kompletnie zapominając.