...o tyle już organizowanie się, akcentowanie swojej orientacji już nie.
A w jaki sposób ludzie w pewien sposób przez lata "wykluczeni" mają walczyć o swoje prawa jeśli nie mogą się organizować i "akcentować" swojej sytuacji? Dotyczy to tylko osób o innej orientacji seksualnej czy też wszystkich innych, których los dotknął jakimś problemem na który nie mają wpływu? Bo jeśli tylko homoseksualistów to niby czym się oni różnią w tej akurat kwestii np. od niepełnosprawnych ruchowo. Czemu jedni mogą się organizować i starać się poprawić swoją sytuację, a homoseksualistom akurat tego prawa odmawiać? Co ich odróżnia?
Tylko o tej orientacji seksualnej.
I po raz kolejny powtórzę - nie istnieje potrzeba organizowania się tej grupy i akcentowania swojej obecności w sytuacji gdy nie ma problemu z jakąś dyskryminacją. Wtedy po prostu jest to bezcelowe - bo nie ma o co walczyć. Zorganizowane grupy ludzi o innej orientacji seksualnej z zasady działają tam gdzie jest problem z ich prawami. spłycając - np. "parady równości" nie są organizowane tam, gdzie z tą "równością" nie ma problemu.
Jeśli ktoś stwierdzi, że jest homo to włos mu z głowy nie spadnie. Ale jeśli będzie chciał tutaj to promować to prawo powinno być jednoznaczne.
A w jaki sposób można homoseksualizm promować? To nie są zakupy w markecie... to jest problem ludzi, którzy zostali dotknięci przez los pewnym "błędem". Nie da się ani homoseksualisty "wypromować" (stworzyć), ani go "wyleczyć" (bo to niestety wada nienaprawialna). Homoseksualizm nie jest wyborem...[/quote]
Zgodzę się, bycie homoseksualistą nie jest wyborem. Z tym można się urodzić. Ale na przykład co się tyczy świata realnego ja bym im na przykład tak samo jak tutaj małżeństw nie przyznał. Dlaczego? Bo nasza sytuacja na przykład w realu w sferze demografii jest taka, że nie należy zazdrościć. A jeśli ktoś chce zawrzeć heteroseksualne małżeństwo i mieć normalnie rodzinę to może mieć poczucie, że tak samo dobrze mógłby stać się biseksualistą i zawrzeć pełnoprawne małżeństwo homoseksualne. I tutaj może ulegać homopropagandzie. Bo jeśli na przykład powstanie swoista subkultura to może kiedyś stwierdzić, a czemu by się dołączyć? I dalej bodajże, że rok temu WHO? Opracowała raport w którym donosi, że płeć można zmieniać niczym rękawiczki. Totalny bigos Panowie.
[/quote]Proponuję spojrzeć na nich podobnie jak się patrzy na niepełnosprawnych - są inni (w pewien sposób ograniczeni, podobnie jak homoseksualiści - w porównaniu z "normalną" częścią społeczeństwa), a jednak celem państwa powinno być ułatwienie im egzystencji w społeczeństwie. Przy czym o ile żaden homoseksualista nie ponosi winy za swoją orientację seksualną (nie ma na wpływu), to akurat część niepełnosprawnych ruchowo sama jest winna swoje niesprawności. A jednak ogólnie traktuje się ich lepiej niż homoseksualistów.[/quote]
No oczywiście, ale pragnę jeszcze odnieść się do Pana prezydenta, którym mówił o kodeksie cywilno - prawnym i jego zapisach. Ktoś o orientacji homoseksualnej może kiedyś powiedzieć, że kodeks łamie konstytucję. Ma do tego prawo, bo konstytucja to najwyższy dokument. Jego zmiana to zmiana fundamentalna.