Istnieniem "Solidarności", bez której PRL by się nie rozpadł. Funkcjonowaniem demokratycznej opozycji. Jasne, okrągły stół był porozumieniem komuny z częścią opozycji, ale nie był jakimś fantomem.
Sęk w tym, że opozycja nie musiała się z komuną porozumiewać, bo ta i tak by upadła. I sama komuna o tym wiedziała, dlatego wymyśliła okrągły stół, aby zachować dla siebie tyle wpływów ile tylko się dało. Można nawet przypuszczać, że wystarczyło poczekać jeszcze trochę, a komunizm zostałby całkowicie zmieciony, a nie jedynie przykryty.
Oczywiście. Ale jednak 85% rolnictwa było prywatne, rzemiosło funkcjonowało, Kościół też, więc to wrażenie było dość silne...
Chybaśmy w tym miejscu rozmawiali, jak to PRL chciał się podpiąć pod spadkobiercę II RP, a nie o Kościele i rzemieślnikach

Sorry, ja wybicia Indian nie pochwalam. Podobnie jak brytyjskich obozów koncentracyjnych podczas wojny burskiej. Hitler i Stalin to wszystko udoskonalili...
Tak WKW formułuje swoje wypowiedzi, aby wyszedł przekaz że rozmówca Waszej Wysokości był za rewolucją czy wyżynaniem Indian. Tak się rozmawiać nie da.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Łotwa i Estonia nie miały jak "rozwiązać" problemu mniejszości.
Najprościej jest tak powiedzieć. W latach 90-tych, gdy Rosja była słaba można było zrobić wiele w tym kierunku, nawet za cenę mniejszego terytorium, ale bardziej stabilnego niż dziś.
Hmmm. To dopiero nawoływanie do wojen. Radzę spojrzeć na mapy etniczne. My zajmujemy Wileńszczyznę i Grodzieńszczyznę, może i Zaolzie, czy mamy dość wojska? Wojny rozgorzeją wszędzie. Generalnie, najlepiej byłoby mieć państwa bez mniejszości, ale to nierealne.
Znowu to samo. Znów WKW wymyśla cuda, aby sprawić wrażenie, że jestem orędownikiem wojen etnicznych, kiedy nic podobnego nie powiedziałem. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego w percepcji WKW rysują się od razu tak czarne scenariusze co do rozwiązywania problemów wymieszania narodów? Chcę zauważyć, że w sposób lekkomyślny granice pomiędzy państwami były wyznaczane np. w Afryce, co spowodowało serię wojen międzypaństwowych jak i domowych na podłożu etnicznym. Rosja, w której żyje bardzo wiele różnych narodowości, od czasu do czasu w takie wojny, również domowe, była zaangażowana (Czeczenia, Gruzja, Ukraina), więc w swojej wypowiedzi chciałem wskazać, że mniejszość etniczna jest czynnikiem potencjalnie destabilizacyjnym, dlatego władze powinny starać się umożliwić tej mniejszości zjednoczenie z ojczyzną, o ile sobie tego ona życzy lub też nie chce się asymilować w obrębie państwa, w którym istnieje.
Przepraszam uprzejmie, czy Ekscencja zył w PRL? Ja tak. Wzrost na papierze był, ale co z tego? Papier wiele wytrzyma. Ja mam jakieś stare gazety i z chęcią zacytuję Gomułkę, Gierka, Kanię i innych, mówiących o sukcesach PRL! Planowa gospodarka PRL była trwale dotknięta niemocą; gdyby nie kredyty wzięte przez Gierka, to mielibyśmy zgrzebny socjalizm gomułkowski. Ale te kredyty trzeba było spłacać.
Oczywiście, partia chwaliła się aż nadto. Na pewno chwaliła się też na wyrost, ale fakty o wzroście produkcji (głównie w sektorach maszynowym, ciężkim i podobnych) były weryfikowalne gołym okiem. Moi rodzice pracowali w przemyśle środków transportu. Uczestniczyli w wytwarzaniu tysięcy pojazdów, z których pewna część była eksportowana do ZSRR (zaspokojenie mamusi było najważniejsze przecież). Dziś zakłady, w których pracowali praktycznie nie istnieją, produkując ułamek tego co dawniej. Czy dlatego, że ludzie nie wykorzystują już środków transportu? Chyba nie. Chodziło przecież o to, by zamiast polskimi samochodami i wagonami jeździliśmy niemieckimi. Tak więc można było mówić o wzroście, jednak niekoniecznie w każdej branży, w każdym sektorze i niekoniecznie szło to w parze z rozwojem.
To jest typowy przykład spiskowej teorii historii. Ja jestem zdecydowanie mniej skłonny w to wierzyć, ale widzę, że Ekscelencja wierzy i to mocno...
WKW znowu swoje. No trudno. Proszę mi jedynie powiedzieć, na czym polega strategia, na czym polega planowanie długoterminowe, na czym polega geopolityka oraz czy nie było w czasie zimnej wojny spotkań obu stron w różnych sprawach? Czy prowadzono politykę jedynie jawnie?
Bo nikt nie marnuje czasu na taką bezsensowną semantykę. Istnieje przyjęty umownie moment i jego się trzymamy.
No przepraszam, zastanawiacie się kiedy III RP upadnie lub upadła, a za bezsens uważa Pan rozważanie momentu jej powstania, bezrefleksyjnie przyjmując to, co Panu powiedziało gadające pudełko?

To jest zupełnie nowy poziom ignorowania niewygodnych dla tezy faktów.
Jakich faktów?
Komuchy ich nagoniły, to tam siedzą. Wystarczająco długo, żeby wrośli - zbyt krótko, by się stopili z otoczeniem.
Więc tak jak powiedziałem - dla świętego spokoju kraje bałtyckie powinny oddać ziemie z rosyjską ludnością Rosji, wysiedlić ich, zapłacić odszkodowania - zrobić wiele, aby uniknąć kiedyś "zielonych ludzików" na swej ziemi. Nie zrobiły tego, więc będą miały problemy.
Zgadzam się z drugą częścią zdania - z pierwszą już nie do końca, bo w stosunku do aktualnych możliwości zwiększania liczby miejsc pracy Polaków w kraju powinno być coś koło 30 milionów, żeby część siły roboczej nie musiała być wysyłane za granicę/na ławkę pod monopolem.
Postęp techniczny sprawia, że coraz mniej ludzi jest potrzebnych do pracy, a to stawia przed całym światem wyzwania, o których nie ma sensu dyskutować w wątku o Bolesławie Wałęsie

Tere fere kuku. Proszę o wskazanie jednego momentu w historii, kiedy Polska była bogatsza od Niemiec.
Proszę o wskazanie mojej wypowiedzi, w której stwierdzam, że Polska była bogatsza od Niemiec.
Cytat z autorem, tytułem i numerem strony w jakiejś wiarygodnej książce na te hiperbolizacje poproszę.
Niestety świadkowie tych wydarzeń, zwykli
Kowalscy których znam (m.in. własnego ojca), którzy mieli wiadomości z pierwszej ręki, bo służyli w stanie wojennym w Ludowym Wojsku Polskim, nie napisali żadnej książki

Proszę o wymienienie jednego narodu, który tak zrobił podczas jakiejkolwiek transformacji systemowej.
Amerykanie

Tak dziwne, jak to, że Wilno z Grodnem nie należą do Polski.
Wspaniale, że Pan to zauważył!

Na szczęście relacje z Litwą i Białorusią są w miarę dobre lub znośne, a naszym rodakom nic wielkiego tam nie zagraża

Proszę o przedstawienie stosownej symulacji ekonomicznej, oczywiście odpowiednio uargumentowanej.
Zajrzę w wolnej chwili do odpowiednich książek i wyślę Panu mailem namiary lub konkretne cytaty.
I co z tymi ludźmi potem zrobić? Zamknąć w obozach i zagłodzić na śmierć?
Brawo! Nauczył się Pan rozmawiać tak, jak Piotr Paweł I i dostawiać do moich wypowiedzi coś, czego nie powiedziałem. Usunięcie z urzędów sędziego komunistycznego, prokuratora komunistycznego, urzędasa umoczonego w SB itp., którzy robili krzywdę ludziom, i wpuszczenie ich na wolny rynek pracy jest chyba sprawiedliwe

I bynajmniej nie ma tu mowy o jakichś radykalnych krokach, które usiłuje Pan mi wmówić.
Nazizm.
Rzuca Pan od czasu do czasu jakimiś słowami, które nijak mają się do wypowiedzi, albo przynajmniej nie wiadomo, o co Panu chodzi. Weźmy jednak ten tok rozumowania i wymodelujmy moją wypowiedź tak, by brzmiała identycznie, tylko w innej sprawie i zastanówmy się, czy to jest nazizm

1. Dziś na Łotwie i na Estonii zemszczą się zaniechania związane z tym, że nie rozwiązano kwestii rosyjskich mniejszości w tych krajach.
2. Dziś w Niemczech zemszczą się zaniechania związane z tym, że nie rozwiązano kwestii muzułmańskich mniejszości w tym kraju.
Pan na jedno i drugie powie po prostu: nazizm. Ok
(-) Daniel von Witt