Piszę to tutaj, bo uznałem, że nie ma sensu zakładać nowego wątku.
Od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem istnienia i przyszłością Rady Przysięgłych. Obecnie można uznać, że Rada przeżywa swoisty kryzys, gdyż z trzech członków (jeden nie został wyrzucony, bo nie zebrała się odpowiednia liczba głosów), aktywny jestem tylko ja. Trudno w tej sytuacji prowadzić, wymuszone ustawą, dyskusje, obrady, głosowania, itd. Właśnie z tego powodu, moim zdaniem, powinny zostać zmienione zasady, na których funkcjonować będzie Rada Przysięgłych - organ niewątpliwie bardzo istotny w całym układzie sądowniczym.