Mikronacje mniej lub bardziej skutecznie usiłują naśladować państwa realne. I nie mówię tu o mikronacyjnej Francji czy Austro-Węgrzech. Prób naśladowania reala było i jest sporo. Niektóre mikronacje tego nie czynią, np. Bialenia, która zadowala się mało oryginalną nazwą "Parlament".
Jeśli według
@Piotr Pawel I jesteśmy zbyt mało oryginalny, to może powinniśmy coś z tym zrobić, aby być bardziej oryginalni?
Już kiedyś podejmowano próbę "stworzenia", bądź "dopasowania" nazw do bialeńskich instytucji, jednak ostatecznie taki pomysł zarzucono, gdyż stwierdzono - że nazwy powszechne są najbardziej neutralne...