Uważam, że jawność wyborów w rozumieniu znania ich aktualnych wyników po oddaniu głosu, jest zupełnie zbędna. Nie należy w tym wypadku tylko zastanawiać się nad kwestiami formalnymi, technicznymi i innymi, przede wszystkim związanymi z ewentualnymi fałszerstwami, ale choćby nad brakiem emocji związanymi z ogłoszeniem wyników elekcji. Proszę mi powiedzieć, po co coś ma być jawne w takim wymiarze, skoro ktoś po tej reformie będzie na pewno krzyczał, że zabrano mu co kilkumiesięczne niezwykłe emocje...