Moim zdaniem pełnienie obowiązków, pomijając złożenie przysięgi, było jak najbardziej zgodne z prawem. Konstytucja stanowi jasno, iż:
[Wiceprezydent - A.M.] pełni obowiązki głowy państwa w trakcie nieobecności prezydenta.
Bezprawne zbanowanie, upozorowanie śmierci, do której przekonało się większość obywateli i gości zagranicznych, czemu wyraz dały komentarze w wątku na Placu Zielonym, a także ogólny chaos w państwie, jak najbardziej wystarczyły, by stwierdzić, że Prezydent jest nieobecny. Notabene, sytuacja była naprawdę skrajna, nikt nie wiedział, czy Sasza wróci jeszcze do Bialenii (wszak Hewert ma władzę niemalże absolutną). Przeto objęcie obowiązków prezydenta przez Jego Ekscelencję było jak najbardziej zgodną z prawem i słuszną decyzją.