Konstytucja mówi o stanie nadzwyczajnym, nie wyjątkowym. Nie jestem przeciwko Wspólnocie, tylko całej tej sytuacji rozpętanej przez opozycję. "Bialeńska wiosna" źle odbije się na kraju i to mnie martwi. Brniecie wszyscy w kozi róg. Stan nadzwyczajny tego nie poprawi, sugerowałem Pani Prezydent jego zniesienie, ale to jej decyzja, kompetencje ustrojowe Wiceprezydenta są przecież nikłe. Pani Prezydent posiada słuszne obawy o stabilność kraju, a czyny opozycji ich nie niwelują. Ja posiadam do was większe zaufanie, ale może gdybym był na miejscu Aleksandry i musiał zmierzyć się z całkowitym brakiem współpracy i chęcią odwołania z urzędu Prezydenta, na który została wybrana wolą Bialeńczyków, to pewnie myślałbym inaczej.