Podczas rozmów z kolegami "po fachu" nasze dialogi zeszły na kwestię zawodów, które człowiek będzie wykonywał w przyszłości. A przy tym poruszyliśmy temat najnowszych botów tworzonych przez Microsoft i Facebook. Podczas dyskusji pewna osoba podsunęła następującą projekcję:
Dotyczy on zastępowania człowieka w pracy maszyną.
Zapewne wielu z Was oglądało "Elizjum", abstrahując przy tym od ukazanej tam nierówności klasowej między biednymi - mieszkającymi na planecie, a bogatymi - na stacji kosmicznej, również tam w moim odczuciu świetnie został ukazany skutek wyparcia człowieka przez technologię; ludzie próbują znaleźć jakąkolwiek pracę i podejmują się dorywczych zajęć, a wszelkie sprawy urzędowa załatwiają za pośrednictwem maszyn.
Przy tej tematyce można powołać się na wiele filmów, jednak rzecz nie o tym...
Jestem ciekaw, jak będzie wyglądało społeczeństwo ludzkie za 50-100 lat, kiedy to wiele zawodów zastąpi SI. Obstawiam, że dojdzie do powstania kast, do których ludzie będą "przypisywani" na podstawie indywidualnych umiejętności i predyspozycji - tutaj nasuwają mi się filmy "Dawca pamięci" oraz "Niezgodna".
Wybaczcie mi te maturalne zboczenie powoływania się na dzieła kultury.

Jestem ciekaw opinii i wizji innych.