Ta poprawka zawiera błąd formalny - nie zajmujemy się tutaj przestępstwami, tylko wykroczeniami.
Masz rację - moje przeoczenie (pisałem z telefonu poza domem i może byłem niezbyt uważny) - dokonałem więc w moim poście z poprawką "redakcyjnej" korekty.
Nie pod konkretne osoby, ale niewątpliwie konkretne osoby odzyskają poprzez tę ustawę swoje prawa, które zostały pogwałcone. Aferą nie jest próba przywrócenia Fiodorowi wolności, ale sposób w jaki została ona odebrana. A czy troll? Decyzję w tej sprawie niech wyda judykatywa, a nie legislatywa.
Jeżeli dla Ciebie parokrotne wstawianie wulgarnego i złośliwego spamu nie spełnia definicji trolla to już Twój problem... Zresztą "troll" to nie pojęcie sądowe, a potoczne - a takowym ten Fiodor był. Chyba wszyscy wiemy co to jest "internetowy troll"?
W każdym razie nie został stąd (słusznie) usunięty za to, że był "trollem" - tylko, za to - że pomimo wielokrotnego upominania dezorganizował życie forum poprzez złośliwy spam oraz wbrew bialeńskiemu prawu, uporczywie i nie bacząc na ostrzeżenia stosował powszechnie wulgaryzmy.
Został pozbawiony życia poprzez błędny przepis, godzący w konstytucyjne prawa obywatela, a zwłaszcza "Prawo do sprawiedliwego osądzenia, obrony i apelacji".
Czy błędny? Kwestia dyskusyjna... ale nad tym możemy dyskutować.
Jednak nie może być tak, że nagle się przywraca osoby słusznie stąd usunięte i zgodnie z obowiązującym w czasie tego usuwania prawem - tylko dlatego, że wnioskujący liczy na to (i ma duże szanse), że zostanie Prezydentem (no i w sumie ogólnie źle by nie było, bo sam wyrażałem zdanie, że był najlepszym w historii RB) i wtedy przywróci "do życia" swoją v-żonę i jej poplecznika (nieważne, że uciążliwy troll - ale działający zgodnie z Twoim zamiarami jak sądzę).
Podobnie jak w dyskusji nad nowym kodeksem też byłem zdania, że ułaskawienia nie powinny być jednoosobową decyzją - powinny w taki czy inny sposób być kolektywne, co może nie całkowicie, ale w pewnym stopniu zapobiega temu co teraz planujesz i temu co robiła n.p. Aleksandra ułaskawiając Fiodora.
W każdym razie uważam i będę to podtrzymywał - jeżeli nowe prawo likwiduje możliwość "uśmiercania" przez Policję oraz daje możliwość powrotu "do życia" osób, które całkowicie słusznie (moim zdaniem) zostały pozbawione dalszego możliwości szkodzenia, to nie na zasadzie, że jedna osoba będzie sobie decydowała jaki jej "koleś" ma powrócić i by mogła w zasadzie skasować to co wykonano. Szczególnie, że Maciej nie latał "z karabinem" i likwidował kogo popadnie - usunął osobę, która dorwała się do stołka chciała tu wprowadzić dyktaturę oraz osobnika, który spamował złośliwie i bez opamiętania nasze Forum, nie zwracając uwagi kompletnie na upomnienia i ostrzeżenia.
Jeżeli miano by cofnąć ich "uśmiercenie" to OK. Niech sprawę rozpatrzy sąd - jednak nie na zasadzie, że będą mogli powrócić po jakiejś jednoosobowej decyzji swojego "kolesia". Niech cofnie się "uśmiercenie" i niech sąd rozpatrzy ich sprawy i zdecyduje czy powinni pozostać "martwi", wygnani czy może powinni być uniewinni. Ale nie inaczej... Najpierw niech sąd to rozpatrzy, a potem ewentualnie (jeśli sąd uzna, że ich przewinienia nie powalają na banicję itp.) mogą powrócić.
Dlatego będę twardo obstawał przy poprawce mówiącej - że Prezydent może cofnąć uśmiercenie, ale ewentualny powrót mógłby nastąpić jeżeli sąd nie podtrzyma kary czy nie skaże na karę banicji itd.