Te działania sarmackie, próby dogadywania się, wyglądają na bardzo panicznie czynione. Są jakimś próbami reakcji, tylko pytanie na co? Bo żeby były szczere i oparte na partnerskich, równych warunkach, to nie widać. Naprawdę dzisiaj jest wiele innych, pilnych spraw dla mikroświata, niż pójście we wzajemne uprzedzenia. Choćby wielki projekt integracji mikroświata, który jest specyficzny. Moim zdaniem nie chodzi w nim, jakby pomyśleli inni, o stworzenie w konsekwencji jednej wielkiej mikronacji, ale o utworzenie platformy rozwoju wzajemnych relacji, które można w ten sposób urozmaicić. Sprawi to, że wejdziemy w erę nowej jakości. Gdzie izolacjonizm oznaczać będzie praktycznie niebyt. I nie mam tu na myśli tez tego, że stosunki między mikronacjami będą wspaniałe w tym systemie.