To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Dlaczego ludzie wyzywają Waszą Wysokość?
Niestety, nie wiem. Nie rozumiem, dlaczego ludzie wyzywają kogokolwiek. Dla mnie to niezrozumiałe. Byc może Ekscelencja rozumie powody wyzywania - ja nie.
To jest więc oznaka państwa socjalistycznego, które opiekuje się Waszą Wysokością czy tego Wasza Wysokość che, czy też nie. I kolejne pytanie: jeśli Wasza Wysokość zgodnie z tym co powiedziałem, że reakcja na obelgę może być dwojaka (obrona/atak lub ignorancja) wybrał ignorancję, to dlaczego nie zaapeluje WW do służb opieki publicznej o zaniechanie ścigania Fiodora za obelgi wobec Waszej Wysokości, skoro sam Wasza Wysokość do sądu by nie poszedł? A może sprawia Waszej Wysokości przyjemność, że Fiodor jest obracany po sądzie akurat też w tej sprawie (o innych się nie wypowiadam... na razie
).
Państwo prawa = państwo socjalistyczne? Jesli p. Swirydiuk narusza prawo, to ściganie go jest przejawem socjalizmu? Dziwny sposób myślenia. No cóż, rozumiem - chyba dobrze? - że zdaniem Ekscelencji jak mnie napadają i sam się nie bronię, to policjant powinien z wyrozumiałością patrzeć na napadającego.
Nie, nie sprawia mi przyjemności, że p. Swirydiuk popełnia przestępstwa, za które jest karany. Generalnie, ani w realu, ani w mikronacjach, nie cieszy mnie widok przestępcy w sądzie, bo przestępstwo to patologia. Ale rozumiem, że dla Ekscelencji przestępstwo to coś pozytywnego, za co należy się pochwała?
Dlaczego Wasza Wysokość tak uważa? Czy nie podałem wcześniej przykładów, które są prawdziwe, że Hasseland to taki złośliwy karzełek czasami (klony, wojny, rozbiory itp.)?
Nie podał Ekscelencja przykładów, tylko wymysły Pana umysłu. Urojenia. Fantazje.
wiedząc, jakim karzełkiem może być Hasseland (pokazała to historia).
"Zaplute karły reakcji". No cóż, widzę, że świetnie się Pan nauczył. Wyzywanie i epitety - godne działanie Ekscelencji. Znakomita podbudowa merytoryczna.
Hasseland jest karzełkiem nie dlatego, że sobie tak wymyśliłem, tylko, że Hasseland lubi tym karzełkiem być i robić różne rzeczy, za które potem się wstydzi.
Zapluty karzeł reakcji zmartwi Ekscelencję: nie wstydzi się.
I to jest fakt. Nie bez powodu w końcu zabił Wasza Wysokość swojego klona - bo było to wstydliwe.
O tym jednym klonie, który w Pana wyobraźni urósł do armii z "Gwiezdnych Wojen", wie Ekscelencja tyle, co nic. Nie będę rozwijał tematu, choć przyznaję, że istnienie Poula Morthensena było błędem - o czym już pisałem wielokrotnie.
Nie bez powodu Hasseland zwinął manatki z zajętych ziem niczyich Orientyki - bo było to szkodliwe dla niego, wstydliwe.
Zajął w dobrej wierze. Wycofał się dlatego, że okazało się to błędem. Nie ma w tym nic wstydliwego; błędy się popełnia, a jeśli udaje się je naprawić - to dobrze.
Nie bez powodu przegrał Hasseland wojnę o Cyberię - no, nie wszystko poszło tak jak trzeba, wstyd przyznać, prawda? I taki jest Hasseland, i nikt sobie tych wydarzeń nie wymyślił.
Błędem było udostępnienie Cyberii władzom Solardii, bo wbrew porozumieniu stworzyli antyhasselandzki twór. Który, dodajmy, umarł śmiercią naturalną. Nie wstyd przyznać, że nie wszystko poszło jak trzeba. Racja była i jest po naszej stronie, nie mamy tylko fizycznych możliwości odzyskania naszych historycznych ziem. A że jestesmy nastawieni pokojowo, nie chcemy działać siłą.
Hasseland jest jaki jest, ze wszystkimi błędami, pomyłkami - ale nie taki, jak pisze Ekscelencja. Pana "karzełek", opluwany przez Pana "zapluty karzeł reakcji", to nie jest prawdziwy Hasseland. Pan nas nie zna. Pan mnie nie zna. Pan stworzył sobie wizerunek Hasselandu i de Zayma - i trzyma się go Pan kurczowo, dowodząc czegoś, co nie istnieje.
Radzę zająć się czymś pożyteczniejszym, niż budowanie wirtuala do sześcianu.
PS proponuję skończyć tę dyskusję, bo nie dojdziemy do porozumienia - a dla innych może to być nudne. OK?