Problemem Abachazji jest to, że ma niewiernych obywateli.
To są psy, których nawet łańcuchem przy budzie nie da się utrzymać. Zobaczą jakiegoś człeka przechodzącego przy płocie, to już zaraz zerwą się ze swojego miejsca rozpiźdżając wszystko po drodze, co im stanie na drodze, aż dobiegną do płotu. Trochę podziamgają, nawarczą, natrudzą się, ale i tak wszystko szlag trafi, bo przechodnia zaraz nie będzie, a pies zaraz wróci na swe miejsce. I tak w kółko przez cały dzień, 7 dni w tygodniu, regularnie w cyklu 53 razy w ciągu roku.
Stąd Abachazja nie ma szans na stabilność i rozwój, dopóki obywatele będą się ciągać po tych wszystkich pseudomikronacjach.