Ale obecnie w ogóle nie mamy gospodarki.
Bo gospodarka musi się na czym opierać i mieć jakieś podstawy. Problem w tym, że układzie wirtualnego państwa trudno coś takiego stworzyć - trzeba by naprawdę dobrze opracować mechanizmy tak, aby funkcjonowały niejako samoistnie, tak jak gospodarka w realu. Tyle, że nie ja sobie jakoś nie wyobrażam stworzenia takiego systemu - zbyt wiele rzeczy jest po prostu umownością, jest tworzone z niczego itd. Gdyby taki system stworzyć to i tak byłby w sumie podobny do gier ekonomiczno-cywilizacyjnych... nie wiem czy wzbudziłby zainteresowanie.
Dlaczego funkcjonuje gospodarka w realu? Bo nic nie bierze się z niczego i za wszystko trzeba zapłacić - tyle, że pieniądz jest potrzebny do egzystencji, a v-świecie nie jest potrzebny do niczego.
1/ Jaki sens ma komunikacja, skoro można się przemieścić z punktu A do punktu B bez jej udziału?
2/ Jaki sens ma firma produkcyjna, skoro nikt nie potrzebuje jej produktów, bo każdy może je sam wytworzyć?
3/ Jaki sens ma firma wydobywcza skoro wirtualnego wydobycia nie może sprzedać, bo nikt go nie potrzebuje skoro energia po prostu jest?
4/ Jaki sens na pieniądz, skoro nikt go nie potrzebuje do wirtualnej egzystencji?
I tak można jeszcze długo...
W zasadzie jak się głębiej zastanowisz to jaki sens ma armia, skoro i tak nie będzie z nikim walczyć, bo niby jak - na obelgi? Podobnie z Policją... państwo ma 550 tys. km2, ileś tam miast, regiony itd. - a czytałeś choćby o jakiejś organizacji Policji, o jakiś posterunkach, o jakimś sprzęcie? Nie bo w sumie jest to zbędne - no chyba, że się Szefowi Policji akurat zachce pobawić w v-Policję i sobie taką organizację stworzy. To będzie tylko jego dobra wola, chęć zabawy itd. Na podobnej zasadzie nie ma innych służb państwowych... dopóki nie pojawi się ktoś kto będzie chciał się w to pobawić lub któremuś z dotychczasowych nie zachce tego jakoś urządzić i opisać. Ale tylko i wyłącznie dla zabawy.
Cała "gospodarka" v-państwa opiera się na tym, że części bawiących się w v-państwo po prostu się chce coś zrobić, pobawić się w to czy tamto. Przecież tak naprawdę nic z tego nie mają - poza dobrą zabawą w ciekawym towarzystwie. Co będę miał z tego, że opracuję i otworzę jeszcze kilka firm (poza zabawą, miłym spędzaniem czasu nie ruszając tyłka z fotela itd.)? Przecież one i tak nic nie zarobią, bo nikt nie potrzebuje ich produktów, usług... czegokolwiek.
To jest tylko zabawa oparta na tym, że ktoś chce się pobawić... nijak niczego, na nikim nie wymusisz. Przecież wracając do przykładu z TV, jeśli ja wystrzelę satelitę telekomunikacyjnego, to Abdullah wcale nie musi z niego korzystać, możemy się co najwyżej umówić że się tak zabawimy... ja wystrzelę, on niby kupi usługę itd. To jest tylko zależne od tego co nam się zachce i jak się umówimy. Czy uzgodnimy cenę 50, 500 czy 5000św nie ma znaczenia bo i tak firma nie musi zarabiać by istnieć (a satelitę i tak wzięła z niczego - z niczego bo tylko z chęci, że sobie go "na bialeńsko" oteksturuję i skomponuje plik konfiguracyjny z tym co zrobiłem w Orbiterze - zresztą w sposób banalny w notatniku), a jej właściciel/zarządzający nie potrzebuje pieniędzy by funkcjonować i mieć v-życie.
Ale jak sam czytasz - św są po to, by "płacić grzywny", bo jak nie to "pójdę do więzienia"... co samo w sobie jest abstrakcją, bo co najwyżej (gdy ktoś to potraktuje poważnie) będzie oznaczało zmniejszanie aktywności, no chyba że ktoś będzie robił reportaż z celi, a inny sobie Alcatraz otworzy. :wink:
Ja cały czas czytam, że jest jakaś "gospodarka", ba że jest "reformowana" itd. Tak naprawdę żadnej gospodarki nie ma, to tylko pewna umowność, na która się godzimy dla zabawy. Jakiekolwiek mechanizmy wymuszające jej istnienie muszą być albo naprawdę świetnie przemyślane i opisane (ale stworzenie czegoś z sensem to praca wręcz tytaniczna), oraz zostać przyjęte z przychylnością - albo po prostu dla zabawy stwarzamy sobie pozory obrotu gospodarczego czyli ktoś od kogoś coś kupi, by było zabawniej. Tyle, że w tym przypadku żaden mechanizm wymuszający nie jest potrzebny, bo udawanie obrotu gospodarczego wynika tylko i wyłącznie z wewnętrznej chęci "poudawania" czy okraszenia posiadanych, opisanych firm jakiś pseudo obrotem pieniężnym (bez którego i tak by funkcjonowało, bo przecież to tylko wymyślona dla zabawy fikcja)... ot tak dla zabawy.