Zaciekawiony sprawą "wskrzeszenia" w państwach stowarzyszonych z Republiką Bialeńską osób skazanych na karę śmierci za popełnione wykroczenie aż odstąpiłem od mojej dotychczasowej, niedawno powziętej, reguły pojawiania się zagranicą jedynie w celach dyplomatycznych. A zatem jestem tutaj niejako incognito, bo nie mogłem się powstrzymać od zabrania głosu.
Sprawa ta jest niesamowicie ciekawa i przełomowa w skali mikroświata. Jest ona także wypadkową paru zaistniałych do tej pory czynników. Jednym z nich jest nieprecyzyjne prawo, przejawia się to między innymi w braku definicji legalnej kary i kwestii słuszności rozróżniania pojęcia kary w Ustawie Kodeks Porządkowy i Ustawie Kodeks Cywilno-Karny. Tutaj przy okazji pojawia się także kwestia wyroku SL o syg. W/3/2016, z sentencją którego się zgadzam, jednak nie podzielam argumentacji przyjętej przez Sąd w uzasadnieniu. Sąd stwierdził, kierując się topikiem
lege non distinguente, że należy utożsamiać pojęcia kary w obu ww ustawach. I na tym założeniu zbudował argumentację, odrzucając możliwość ułaskawienia za nałożoną przez funkcjonariusza Policji Krajowej karę śmierci. Uważam jednak, kierując się także analogiczną sytuacją z realnego prawa polskiego, w którym to obydwa kodeksy (tj. karny i wykroczeń) używają pojęcia kary nie dokonując między nimi wyraźnego rozgraniczenia w nazwie, że umieszczenie dwóch różnych katalogów (nawet jeżeli wyjstępują pod pod jedną nazwą) w dwóch różnych aktach normatywnych powinno prowadzić do odmiennego traktowania samego pojęcia, jako że ustawodawca dokonał pomiędzy nimi wyraźnego rozgraniczenia w postaci tychże dwóch osobnych aktów, oraz, że stosując założenie racjonalnego prawodawcy i szukając celowości w takim rozgraniczeniu i interpretując znaczenia pojęcia "kara" w szerszym ujęciu systemowym, niż tylko w odniesieniu do jednego lub dwóch aktów, należy przyjąć, iż są to dwa różne pojęcia, tj. kara w rozumieniu KCK i kara w rozumieniu KP, i nieracjonalnym wydaje się być budowanie z przepisów obydwu aktów prawnych jednej normy prawnej jak czyni to Sąd (mimo, że prywatnie Osoba Sędziego jest przeciwnikiem koncepcji rozgraniczania przepisów i norm prawnych). Jednak wciąż, przyjmując przedstawioną przeze mnie argumentację, w bialeńskim systemie prawnym nie istnieje możliwość ułaskawienia za karę śmierci nałożoną na podstawie przepisów Kodeksu Porządkowego, gdyż ten nie zna takiej instytucji. Także inne przepisy (inne akty prawne - mam tu na myśli przede wszystkim Konstytucję) ani explicite ani implicite nie tworzą takiej normy. Istnieje jedynie możliwość odwołania się od takiej kary do Prezydenta (co ciekawe nie można się odwołać od kary pozbawienia wolności za recydywę /którą ustawa dalej, nie wiedzieć czemu, nazywa aresztem, co stanowi wyraźny błąd w legislacji/ ale można już odwołać się od pozostałych kar za wykroczenia, w tym od kary śmierci - oczywiście sprawa komplikuje się, gdy ukaranym jest sam Prezydent
1).
Niewątpliwie dużo zamieszania wprowadził także wyrok Sądu Ludowego o syg. akt Ko/2/2016, w którym to Sąd (zdaniem autora w sposób skandaliczny) pominął zupełnie fakt obowiązującej na terenie Republiki hierarchii aktów prawnych, opierając się jedynie na wykazaniu sprzeczności pomiędzy proponowanym w projekcie przepisem a prawem naturalnym, zapominając, że przepis ten będący częścią aktu w randze ustawy uchyla dotychczasowe przepisy prawa naturalnego w myśl zasady
lex superior derogat legi inferiori. W świecie realnym rodziłoby to oczywisty paradoks logiczny, jednak pamiętajmy, że rozmawiamy o mikronacjach, gdzie coś takiego jak wskrzeszenie jest jak najbardziej możliwe i gdzie prawa rządzące naturą (składające się na prawo naturalne) stoją często niżej w hierarchii niż prawo pozytywne (tak jest m. in. w Bialenii). Ponadto, jak wspomniałem chwilę wcześniej, prawa te nie są tożsame z realnymi.
Teraz wreszcie, po tym przydługim wprowadzeniu, mogę przejść do aktualnie toczącej się sprawy, której nadano syg. akt W/5/2016. Zacznę nieco od końca toczącej się na sali rozpraw dyskusji i krótko poprę wyrażone tam zdanie, iż obecna treść Układu Stowarzyszeniowego z Hasselandem i Brodrią i dopuszczenie możliwości wskrzeszenia (abstrahując na moment od prawnej możliwości i słuszności jej ew. wystąpienia) doprowadziłaby do absurdu z nadawaniem obywatelstw państw stowarzyszonych, które to Układ każe traktować na równi z bialeńskim. Jak sądzę nie muszę dalej rozpisywać się w tym podwątku, bo problem ten wydaje się być dla wszystkich jasny.
Chcę jednak wskazać, iż jedna z Osób, która zabrała głos w trakcie rozprawy zupełnie mylnie interpretuje art. 5 Układu, a związku z tym błędna jest także dalsza przedstawiona przez nią argumentacja. Otóż rzeczony artykuł 5 explicite wskazuje, że normy prawa bialeńskiego obowiązują na terytorium państw stowarzyszonych w zakresie wskazanym w Układzie, który to w art. 3 lit c nakłada na RB obowiązek gwarantowania zewnętrznego i wewnętrznego bezpieczeństwa i stabilności państw stowarzyszonych. A czymże innym jest to gwarantowanie, tj. zapewnianie, bezpieczeństwa i stabilności, jeśli nie stosowaniem przepisów karnych (KCK) i porządkowych (KP) w odniesieniu także do tych państw? Taki jest właśnie cel tych dwu ustaw i w tym celu istnieje Policja Krajowa, by poprzez wykonywanie przepisów tam określonych gwarantować bezpieczeństwo i stabilność RB, a także, w wyniku Układu, KH i CB. W związku z tym, moim zdaniem,
niemożliwe (z punktu widzenia obowiązującego prawa) jest wskrzeszenie obywateli skazanych na karę śmierci za wykroczenie na terytorium państw stowarzyszonych. Będzie to jedynie możliwe w wyniku ich "centralnego" wskrzeszenia w drodze ustawy Parlamentu RB. Ponadto, niepoprawna jest dalsza argumentacja rzeczonej Osoby, z uwagi na to, że obecnie, zgodnie z treścią Układu, niemożliwe jest posiadanie obywatelstwa państwa stowarzyszonego bez posiadania obywatelstwa bialeńskiego. Natomiast możliwa jest sytuacja odwrotna - posiadanie obywatelstwa Republiki i nieposiadanie obywatelstwa państwa stowarzyszonego. Jednakże z uwagi na art. 5 Układu odczytywany w kontekście art. 4 lit c takie rozpatrywanie tych zależności jest niepotrzebne, gdyż we wskazanym przypadku (tj. wskrzeszenia skazanych na karę śmierci na terenie państw stowarzyszonych) te rozróżnienia są prawnie irrelewantne, tzn. że
nawet jeżeli ktoś był jedynie obywatelem RB i nie miał obywatelstwa państwa stowarzyszonego, to i tak nie może być wskrzeszony na terenie tych państw, gdyż prawo bialeńskie obowiązuje w tym zakresie (tj. w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności, czyli m. in. przepisy KP) także na terytoriach państw stowarzyszonych.Na razie to tyle z mojej strony w tym temacie - oczywiście zachęcam do przedstawiania swoich opinii i argumentów.
1 W tej sytuacji należy się zastanowić jak interpretować art. 21. Konstytucji. A zatem czy jeżeli Prezydent nie może być postawiony w stan oskarżenia, to także nie może być ukarany za wykroczenie? Stosując argumentację a maiorem ad minus, należałoby stwierdzić, że tak, gdyż skoro nie można go oskarżyć o popełnienie przestępstwa, to tym bardziej nie powinien być karany za wykroczenie. Ponadto można tutaj zastosować założenie racjonalnego prawodawcy i przyjąć, że brak precyzyjnych regulacji w tym zakresie stanowi lukę, którą należy uzupelnić stosując metody wykładni teleologicznej i analogię z prawa. Można tutaj jednak równie dobrze zaprezentować kontrargumentację i wskazać, że takie rozumowanie jest zbyt daleko idące i należy ograniczyć się do argumentacji językowo-logicznej. Autor nie podejmuje się odpowiedzi na to pytanie, które niewątpliwie wymaga dalszego rozwinięcia, chce jedynie zainicjować dyskusję w tej kwestii.
PS Tak, temat jest nawiązaniem do tytułu pewnej książki, ale nie jest to absolutnie lokowanie produktu

PSS Tak, wiem - dla niektórych tl;dr