Tomasz Dostojewski zdradził Kościół Rotryjski. Sam zabiegał o konkordat, a teraz proponuje Soborowcowi najpewniej stworzenie Kościoła Brodryjskiego.
Ale w sumie co mają do rzeczy jakieś religijne spory do tematu tej dyskusji? Fakt, że mamy odmienne poglądy na kwestie tego typu nie ma chyba znaczenia w innych sprawach? Tak się składa, że jestem zdeklarowanym przeciwnikiem wszelakich religii (gdyby to ode mnie zależało to bym "pogonił" te wszystkie "konkordaty") - a jednak w wielu (nawet chyba większości) innych kwestiach się zgadzamy... Czasem nawet gdy trzeba "walczyć ostro"... Nieprawdaż Severino?
Powołamy tymczasowy parlament i rząd do momentu przeprowadzenia pierwszych wyborów prezydenckich oraz parlamentarnych. [...] W nowej Brodrii obywatele będą mieli prawa ale i obowiązki i nikt nie będzie sprawował władzy absolutnej. Brodria stanie się demokracją.
A ja mam mieszane uczucia... z jednej strony uważam tworzenie nowych państw, przy znikomej tak naprawdę ilości ludzi bawiących się w mikronację za nieco pozbawione sensu, ale z drugiej jako demokrata i przeciwnik monarchii wszelakich (choć bez przesady - nie "patologicznie", ale politycznie i ideologicznie) rozumiem i popieram dążenie części Brodryjczyków do państwa demokratycznego o republikańskim, parlamentarnym ustroju.
Przyznam jednak, że chętniej bym widział tych chętnych do aktywnych działań w Republice Bialeńskiej - miejsc do zagospodarowania jest przecież wiele, a i wiele dziedzin życia Republiki czeka na chętnych do pracy. Może jednak lepiej po prostu opuścić nieprzyjazny kraj i zająć się pracą w republikańskiej Bialenii, zamiast kolejnej próby tworzenie nowego państwa?
Pod przemyślenie poddaje... Choć osobiście z oczywistych powodów (już choćby demokratycznych poglądów) wolałbym widzieć Brodrię jako parlamentarną republikę, a nie "zamordystyczną" monarchię. I w razie konieczności wesprę każdą demokratyczną inicjatywę dobrym słowem i ewentualnym głosem przy jakiś rozstrzygnięciach wyborczych - to jednak jako Bialeńczyk z urodzenia i zamiłowania wolałbym zaprosić tych chcących działać w demokratycznym państwie do naszego Kraju...
Może warto przyjrzeć się Rzeszy Bialeńskiej - tam jest wielkie pole do popisu dla ambitnych i miejsc do zagospodarowania. Czy trzeba od razu mieć własne państwo? Być premierem czy prezydentem? Może da się spełnić swoje ambicje jako burmistrz dużego miasta? Może jako zarządca jakiegoś obszaru (miejsca jest dość) - przecież to może być równie ciekawe jak nowe i pewnie w sumie "karłowate" chyba państwo.
Przecież również można mieć własną flagę i godło miejskie... można tworzyć prawa miejskie, można tworzyć "rady miejskie" na wzór parlamentów itd. Jak ktoś ma dobre chęci to może poprowadzić "swoje miasto" dużo ciekawiej niż niektórzy tworzą "wielkie i pustawe" kraje... Gdy zobaczę prężnie działające miasto to chętnie zgodzę się i na militarne możliwości - np. jednostki lokalnej na prawach elementu wojsk OT. Pewnie i Maciej nie miałby nic przeciwko lokalnej policji miejskiej itd. Sądzę, że gdybyście tak w kilka osób pokazali jak prężnie działa Wasze miasto to Lew Wolnogradu rozbudowałby Wam miejski dział o co byście potrzebowali. Pokażcie co potraficie w skali nieco mniejszej niż państwo... Czy trzeba zaraz sięgać po własne państwa? Zbudujcie np. wielką i prężną aglomerację... W realu niektóre są dużo ludniejsze i bogatsze niż wiele państw... czemu nie możecie spróbować w wirtualu? Pokażcie co potraficie! Niech żałują potem Ci co Was gnębili i przeganiali...
To może jednak dacie się zaprosić do Rzeszy Bialeńskiej, zamiast kombinować coś co w sumie może się okazać kolejnym "chwilowym v-państwem".