Panie Kaspianie:
JKM Piotrze, co jakiś czas zadajesz to samo pytanie używając innych słów zazwyczaj z tym samym skutkiem - brakiem odpowiedzi.
Usiłuję pobudzić dyskusję, debatę. HKSW ma być m.in. miejscem debat. Nie chodzi tu o wypracowanie metod działania Hasselandu, ale o mniej czy bardziej naukową debatę o mikronacjach. Kto chce uczestniczyć w debacie, uczestniczy.
nowi nie wiedzą co mają robić i po co mają to robić.
Na razie głównym problemem jest znalezienie tych nowych. W ogóle - znalezienie sposobu dotarcia do potencjalnych nowych. Poradniki są, oferty pracy są, opiekun ew. nowych - przy tej ich liczbie wystarczę ja - jest.
Zbudujmy coś a potem zacznijmy rozmawiać dlaczego nie chce nikt z tego korzystać.
Mikronacja nie jest zabawką, którą dwie-trzy osoby konstruują dla innych. Podstawy Hasselandu są, trzeba je tylko rozwijać.
Proponuję by Król przedstawił jakiś plan budowy państwa, może z zawarciem kierunków dalszego rozwoju tego co już zbudujemy. Określmy cele i je realizujmy. może to pomoże.
Powtarzam: tu nie jest miejsce na takie sprawy, Hasselandzka Królewska Szkoła Wyższa jest miejscem nauki oraz debaty. Propozycja dyskusji o flogistonie nie miała służyć konkretnemu celowi budowy państwa hasselandzkiego. Co do meritum: podczas "dnia otwartego" w Pałacu 1 października przedstawię pewne propozycje.
Może by zrzucić się na reklamę, na informatyka?
Na reklamę to nie damy rady, bo tu trzeba by ciężkie tysiące złotych. A informatyk jest.
I moje komentarze do dyskusji z udziałem Bajtusia:
Próbowałem zachęcić towarzystwo do zabawy w gospodarkę, ale zainteresowania brak, pomocy brak więc i zapał minął. Dzisiaj już podchodzę do tematu na chłodno...
To jest dość trudna sprawa, tu potrzeba kilku mocno zainteresowanych. A takich jest niewielu - tym niemniej jakieś minimum gospodarki jest bardzo potrzebne także z punktu widzenia dalszego rozwoju Hasselandu (i Bialenii też, rzecz jasna).
Do emerytury szkoły nie zdołałeś zrobić
Hmmm radzę się zastanowić, kto może jednocześnie być na emeryturze i w szkole?

Trzeba innowacji nowego podejścia do starej dobrej i fajnej niegdyś zabawy.
To jest hasło - slogan, bardzo słuszne, ale nic konkretnego z niego nie wynika.
Gospodarka i polityka muszą od siebie zależeć i tego brakuje. Wtedy jest zabawa.
Pewno tak - ale zrobienie czegoś takiego jest niesłychanie trudne - albo pochłania czas, albo pieniądze. Ja to znam z Sarmacji.
Reasumując:
dyskusja o przyszłości Hasselandu - w innych miejscach (Pałac Królewski, Dwór Królewski, Senat, Zgromadzenie Obywateli), debaty (para)naukowe - tutaj, w HKSW.