1/ Nie ustawa, a projekt ustawy... Tytuł "ustawa" o dopiero po przegłosowaniu.
2/ Ogólnie pomieszanie pojęć... tytuły "szacheckie" są związane z ilością "folwarków", lenna nie mają z tym związku. To po prostu obszary ziemskie do indywidualnego zagospodarowania - nadane przez władze. Jedyny ich związek z tytułami to ich nazwa i nic więcej. Kolejny v-komunista (wysyp jakiś czy co?) na własność prywatną dybie, czy jak? Bo nawet gdyby zlikwidować prawo do nadawania lenn to odbieranie istniejących jest działaniem prawa wstecz. Może do Brodrii się przenieś... tam działanie a'la republika bananowa chyba uchodzi - w każdym razie gdy w polityce coś się dzieje/zmienia to zaraz dybią na dobra i majątki niewygodnych.
3/ Osobiście też te tytuły szlacheckie mnie nieco śmieszą i doskonale obwałbym się bez nich... ale z drugiej strony jak komuś taka forma zabawy odpowiada to moim zdaniem szkodliwe to nie jest.
4/ Gdyby projekt ustawy obejmował tylko rezygnację ze szlacheckiej tytulatury, to może i bym ją nawet poparł, nie patrząc na partyjną przynależność - ale z art. 2 w żadnym wypadku, działania prawa wstecz nie trawię i nie poprę w żadnym przypadku.
PS. Przepraszam za prostą formę i błędy... z telefonu nadaję, a v-klawiatur nie trawię.