Po przemyśleniu podjąłem decyzję o rezygnacji z tej zabawy - a więc niniejszym żegnam się z Szanownymi Kolegami i życzę pomyślności w dalszym rozwijaniu wirtualnego świata.
Wszedłem do tej zabawy w v-państwo, traktując to jako pewną odskocznię od realowej codzienności i przez te kilka miesięcy faktycznie tak było... Niestety w ostatnich dniach także i to Forum dosięgła realowa zaraza czyli współczesna polityka. Przedtem coś tam się zdarzało w jednostkowych sytuacjach... ale były to wypadki przy pracy, w zasadzie do strawienia. Natomiast ostatnio przekroczyło to pewną granicę, bo o ile shoutboxowe przekomarzanki nie mają wielkiego znaczenia, to próba ogłaszania żałoby narodowej w v-państwie z powodu śmierci realowego polityka uważam za przesadę. I to bez znaczenia o kogo chodzi (bo akurat nie byłem ani zwolennikiem, ani przeciwnikiem tej osoby - ot życie nauczyło mnie, że czarno-białe wizje historii są po prostu naiwnością), ale o sam fakt przenikania polityki realowej do wirtualnego tworu.
Odbiera mi to całą przyjemność z rozrywki w wirtualnym świecie (a dla rozrywki tutaj się bawiłem w v- państwo), który traktowałem właśnie jako odskocznię od realowej codzienności w tym właśnie tych jałowych i bezsensownych sporów politycznych i tego bełkotu wypływającego z mediów. Myślałem, że chociaż forum wirtualnego świata będzie od tego bełkotu wolne... Niestety po paru miesiącach to się zmieniło, a determinacja z jaką usiłowano wprowadzić żałobę (z powodu realowego i politycznego) jest dla mnie informacją, że to dopiero początek.
Nie wiem jakie są powody - może na zasadzie "wbijania kija w mrowisko" (wszak wiadomo, że na "bohatera" żałoby wybrał sobie postać kontrowersyjną - można było się spodziewać reakcji) Andrzej usiłował na siłę podnieść aktywność, ale takie zabiegi uważam za błędne. Aktywność na siłę jest bez sensu... nie prowadzi do niczego konstruktywnego - szczególnie bezsensowne to jest w sytuacji gdy aktywność jest niezła, wskazuje na to ilość postów, niedawno cieszono się 6 tys., a tera jest ponad 7,5 tys.
Rezygnacja z udziału w RB oznacza dla mnie praktycznie rezygnację z zabawy w świat wirtualny, bo gdzie indziej bywałem w zasadzie tylko w związku z działalnością w RB (pośrednio lub bezpośrednio).
W każdym razie żegnam się z Szanownym Towarzystwem, miło było się razem zabawić przez te parę miesięcy i jak to mówią... co złego to nie ja.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
Krzysztof
PS. Można mnie skreślić z listy obywateli, składam rezygnację z obywatelstwa i wszelkich stanowisk - można zresztą zdeaktywować również moje konto.