Hewret von Thorn – Strona 4 – Republika Bialeńska Przeskocz do treści

Wasza Carska Mość!
Wasza Wysokość!
Szanowni Bialeńczycy, Brodryjczycy i Hasselandczycy!

Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami, w drugiej połowie maja odbędzie się, piąty już, Kongres Regionów. Tym razem mam zamiar osobiście objąć nad nim patronat. Tym razem Kongres odbędzie się na rdzennie bialeńskiej ziemi - w Apfelbaumstad. Tym razem na Kongresie podjętą będę tematy, które rzeczywiście absorbują opinię publiczną, zarówno w macierzy, jak i w krajach stowarzyszonych. Zachęcam każdego, by zechciał się z nimi zapoznać oraz ewentualnie przedstawić swoje propozycje. Oto i one:

1) Wyjaśnienie wszelkich kontrowersji związanych z postrzeganiem Królestwa Hasselandu przez obywateli Bialenii.

Niektórzy bardzo lubią popełniać górnolotne manifesty, w których z uporem maniaka doszukują się rozwiązania wszystkich problemów Bialenii w odcięciu się od Hasselandu. Jednocześnie wszędzie doszukują się spisków "wrońsko-hasselnadzkich". I chwała im za to! Każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii, zwłaszcza w państwie, które wyrosło na ideach powstania marcowego. Jednakże stawiając takie sądy należy być gotowym, by bronić swoich tez. Wówczas wspólnie uda nam się zdiagnozować problem i spróbować jemu zaradzić. Należy przy tym pamiętać, że robienie polityki to ścieranie się różnych racji, na podstawie których podejmuje się kompromisowe decyzje. Jak to pisał Bachtin w opracowaniu poetyki Dostojewskiego, prawda rodzi się w dialogu, czy jakoś tak.

2) Szanse i zagrożenia, wynikające z unii personalnej brodryjsko-abachaskiej

Na pierwszy rzut oka, wydawać by się mogło, że taka unia przyniesie same korzyści i zbliży Abachazję z Brodrią, a co za tym idzie z resztą państw stowarzyszonych. Jednakże praktyka pokazuje, że może mieć to także negatywne konsekwencje. Doskonale zdaję sobie sprawę, że aktywność w jednym państwie, zawsze wiąże się z ograniczeniem aktywności w drugiej z ojczyzn. Już teraz część mieszkańców Brodrii żali się, że Car nie poświęca czasu na Brodrię, żyjąc wystawnie na dworze w Abachazji. Jak temu zaradzić? A jakie korzyści może przynieść unia?

3) Ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii

Dotychczasowe funkcjonowanie samorządu centralnego pokazało, że nie spełnia on swojej roli. Być może była to wina "gnuśnych" władzy, być może nieaktywnych mieszkańców. Jednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę". Bialenia od zawsze miała problemy z samorządnością - upadały zarówno fyle, jak i Jahołda czy inne rdzenne regiony. Jednocześnie pojawiła się teza, że sens mają jedynie te regiony, które uprzednio miały tradycje państwowe. W jakim kierunku powinna iść "centralna" polityka regionalna? Czy ma to być próba imitacji "Rzeszy Bialeńskiej" z feudałami z lenn? Czy może próba utworzenia Jahołdy bądź innego wyrazistego regionu? A może próba wskrzeszenia Pryncypatu bez gnuśnych władców?

4) Federalizacja Bialenii z Brodrią i Hasselandem?

Czy obecna sytuacja, w której znajdują się państwa stowarzyszone jest korzystna dla obu stron? Być może nadszedł czas na zaciśnięcie współpracy poprzez federalizację i włączenie Brodrii i Hasselandu do Bialenii? Jakie korzyści dało by takie rozwiązanie? A może należy przyjąć, jakże zachowawczą tezę, że obecne status quo jest najbardziej korzystne i nie tykać się układu stowarzyszeniowego?

5) Sprawa rozwoju miast bialeńskich

"W Hasselandzie mamy merów, którzy zajmują się zarządzaniem miastami, a w Bialenii czegoś podobnego nie ma. A może ktoś chciałby zostać burmistrzem(?) Wolnogradu, czy Apfelbaumstadt i pobawić się w zarządzanie miastem, opisywanie go? Przyznam, że sam zaczynałem zabawę w mikronacjach właśnie od zarządzania Shimontsen." - powiedział swego czasu prominentny polityk hasselandzki. Czy nadszedł czas na reaktywację "Iversenowskiego" (#Kriwroc) projektu zakładania miast? Jeśli choć jedna osoba chciałby się tym zająć, to, czy należy stworzyć taką możliwość? A może należy zastosować ockhamowską zasadę "ekonomiczności" i nie mnożyć bytów ponad miarę?

(-) Alberto Carlos de Médici y Zep

DOKTRYNA POLITYKI ZAGRANICZNEJ
REPUBLIKI BIALEŃSKIEJ

Republika Bialeńska jest demokratycznym państwem prawa opartym o ideały wolności, równości jednostek, grup społecznych i narodów, tolerancji, pacyfizmu i globalnej przyjaźni. Polityki zagraniczna naszego państwa ma za zadanie obronę oraz propagowanie tych wartości wśród obcych narodów we wszystkich częściach Mikroświata.

MISJA PAŃSTWA BIALEŃSKIEGO

Republika Bialeńska jest obecnie drugim pod względem liczby weryfikowalnych obywateli oraz  pierwszym pod względem aktywności społecznej na forum polskim państwem wirtualnym. Zobowiązuje nas to przede wszystkim do aktywnego uczestnictwa w rozwoju mikroświata we wszystkich jego płaszczyznach, współtworzenia ładu międzynarodowego oraz promowania Mikroświata poza nim.
Jako jeden z najznaczniejszych liderów mikroświata powinniśmy świecić przykładem, nieść kulturę i rozwój nawet w najwolniej rozwijające się części Pollinu oraz być w awangardzie rozwoju cywilizacyjnego, aktywnościowego oraz jakościowego.

STOWARZYSZENIE BIALEŃSKO-BRODRYJSKO-HASSELANDZKIE

Jesteśmy dumni z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Carstwem Brodryjskim oraz Królestwem Hasselandu. Pomimo pewnych historycznych i obecnych nieporozumień, umowa ta przynosi wszystkim stronom wiele korzyści.
Bialenia jako państwo antyimperialistyczne nie narzuca swojej kultury i sposobu życia państwom stowarzyszonym. Uważamy, że każde państwo powinno mieć swój indywidualny i wyjątkowy charakter, który wspieramy w Hasselandzie i Brodrii.
Państwo bialeńskie jest otwarte na rozszerzenie stowarzyszenia o kolejne mikronacje. Uważamy, że przyjazne współistnienie i stała wymiana informacji i kultury sprzyja wzrostowi aktywności, a także otwartości na innych. Jesteśmy zdania, iż jak najwięcej mikronacji o wspólnych, humanistycznych wartościach powinno stworzyć wspólny organizm, który nie może jednak w żaden sposób ingerować w suwerenność kulturalną żadnego z państw.

SOJUSZNICY PAŃSTWA BIALEŃSKIEGO

Republika Bialeńska pozytywnie odnosi się do zawierania sojuszów z innymi mikronacjami. Powinny one opierać się o wspólne cele i wyzwania oraz wyznawanie podobnych wartości.
Naszymi potencjalnymi sojusznikami są stabilne państwa prawa, szanujące wolność i nastawione pokojowo. Tolerowanie działania klonów wyklucza daną mikronację z naszego pola zainteresowania. Najchętniej współpracujemy z krajami liberalnymi, zainteresowanymi wspólnym rozwojem i integracją. Dodatkowymi atutami mogą być demokracja lub narracja wywodząca się z łacińskiego kręgu kulturowego.
Republika Bialeńska szczególną wagę przykłada do relacji z państwami Orientyki i Vaarlandu, dostrzegając w nich równoważnego partnera do dialogu i współpracy.

BIALEŃSKA ROLA NA KONTYNENCIE PÓŁNOCNYM

Bialenia jest zdecydowanie najaktywniejszym państwem nordackim. W stosunku do pozostałej części kontynentu cechuje nas stabilność, wysoki poziom rozwoju oraz kultury politycznej. Republika postanawia jednak nie zamykać się na swoich sąsiadów. Uważamy, iż naszą powinnością jest niesienie polityki prometejskiej wobec państwa chętnych do przyjęcia naszej pomocy. Nie może to jednak wiązać się z lekceważeniem unikatowej kultury któregokolwiek z nordackich państw.
We wspólnym interesie jest rozwój jak największej liczby państw Kontynentu Północnego, przeciwdziałania kloningowi oraz niestabilności. Dlatego też postanawiamy dążyć do reaktywacji Rady Nordaty, która składałaby się ze wszystkich chętnych do współpracy i trwałych państw na kontynencie. Nordata powinna stać się istotnym i wartościowym miejscem na mapie Pollinu.

WSPÓŁPRACA MIĘDZY LIDERAMI

Po ujawnieniu afery kloningowej w Al Rajnie, Sarmacja i Bialenia pozostały największymi i najaktywniejszymi mikronacjami. Historia naszych relacji jest bardzo napięta, jednakże stoimy na stanowisku, iż w obecnej sytuacji, w imię wyższego celu jakim jest zatrzymanie depopulacji mikroświata, powinniśmy zjednoczyć się w kwestiach takich jak wspólna promocja mikroświata i jednolita linia polityki zagranicznej, zwłaszcza wobec nowych mikronacji.
Chcielibyśmy ostatecznie uregulować granice oraz zawrzeć chociaż podstawowe stosunki międzynarodowe. Jesteśmy przeciwko czyjejkolwiek dominacji. Nie widzimy też potrzeby rozliczania się z przeszłości. Każdy naród powinien utrzymać swoją tożsamość i historię, lecz jednocześnie otworzyć się na współpracę opartą na wspólnych korzyściach.

Gdyby Ocean Wirtualny cały zamienił się w atrament, a największe drzewo w Bialenii stałoby się piórem to i tak nie starczyłoby tego, aby opisać ogrom wysiłków, które Książę Prezydent i jego rząd przedsięwzięli dla dobra Narodu Bialeńskiego. Mimo to poproszono mnie, skromnego urzędnika administracji państwowej, o jak najdokładniejsze opisanie działalności obecnych władz. Z przyczyn nadmienionych powyżej jest rzeczą oczywistą, że zadaniu temu nie podołam, także biorąc pod uwagę narzucony mi przez Redakcję szybki deadline, ale postaram się ukazać czytelnikom pisma "wBialenii" choć cząstkę wielkiego dzieła, które jest realizowane.

Prezydent de Medici już w czasie kampanii wyborczej podjął stare hasło, będące jeszcze wynikiem dyskusji prowadzonych przez lahazydzkich chłopów, walki z immanetyzacją eschatonu. Ono stanowi fundament, na bazie którego powstaje Nowe Państwo. Rezygnacja z immanetyzacji eschatonu pozwala jego Kierownictwu na spajanie niczym cegieł tych cech Bialenii, które są w niej najlepsze, a których nie dostrzegano w trakcie poprzednich kadencji.

Pierwszym z wiekopomnych przedsięwzięć Prezydenta Alberta Medycejskiego stało się powołanie rządu fachowców. Współpracowników dobrał nasz Przywódca kierując się nie osobistymi sympatiami i powiązaniami politycznymi, a jedynie rzeczywistymi zasługami i kompetencjami obecnych Ministrów. Dowodem na słuszność decyzji personalnych jest chociażby odbyte niedawno pierwsze posiedzenie rady ministrów, którego przebieg i efekty omówione zostały w trakcie niedawnej konferencji w Ministerstwie Propagandy. Warto natomiast przyjrzeć się działaniom poszczególnych jej członków, którzy od chwili powołania wykazują się niegasnącą aktywnością i nieustannie pracują na rzecz umocnienia potęgi Republiki.

Kluczowa pod tym względem jest osoba generała brygady profesora Andrzeja Swarzewskiego, który jako Minister Spraw Zagranicznych w czyn przekuwa wieloletnie doświadczenie na arenie politycznej. Z inicjatywy Księcia Prezydenta powołano sztab dyplomatów, którzy obecnie udają się na wyznaczone im placówki w różnych krajach V-Świata, a także wchodzą w skład utworzonej niedawno Rady Dyplomatycznej. Można śmiało powiedzieć, że dzisiejsza Bialenia jest mocarstwem, z którym nie sposób się nie liczyć, a obecny rząd na trwałe wymazuje błędy i wypaczenia z okresu rządów prezydent Dostojewskiej-Swarzewskiej. Dziś jesteśmy silni naszą własną siłą i siłą naszych przyjaciół.

Król Eddard Noqtern na czele Ministerstwa Kultury również jest autorem wielu cennych inicjatyw, a wręcz ich motorem. Dotychczas miały one związek ze Świętem Pracy, którego obchody przeżywaliśmy w zeszłym tygodniu. Jako przewodniczący Ludowego Komitetu Minister sprawił, że były to uroczystości całego Narodu, bowiem w przygotowaniach uczestniczyły szerokie masy społeczne w osobach swych przedstawicieli. Za zasługę Noqterna uznać można też znakomicie i rzetelnie przeprowadzony konkurs "Tytani Pracy", a także same obchody które w rozpisanej ankiecie zostały pozytywnie ocenione przez mieszkańców, a już niebawem zostaną omówione w wydawanym przez resort propagandy biuletynie rządowym.

Nie można nie pochwalić Ministra Spraw Wewnętrznych generała dywizji Iwana Pietrowa-Dostojewskiego, którego praca nie zawsze jest dostrzegana, a który wziął na siebie brzemię pracowitego administratora aparatu biurokratycznego, którego zadaniem jest służba Narodowi. Za sprawą Księcia Prezydenta dokonana została szybka reorganizacja resortu obrony - jego szybka likwidacja uczyniła członkiem rządu każdorazowego Dowódcę Sił Zbrojnych. Obecnie piastujący to stanowisko marszałek Ronan Dex nie zwalnia tempa i nadal we właściwy sposób rozwija naszą dzielną armię - jedną z najbardziej profesjonalnych w świecie mikronacyjnym. Kontakt rządu ze społeczeństwem zapewnia Autor tego tekstu, jako Minister Propagandy. Stała aktywność mojego resortu znajduje swe odzwierciedlenie chociażby w tym, że jak dotąd Głowa Państwa nie znajduje potrzeby wygłoszenia orędzia, choć oczywiście w najbliższym czasie najpewniej usłyszymy takowe przesłanie.

Okres rządów obecnego Prezydenta można nazwać nieustannym pasmem zwycięstw. Z wolnych mediów co rusz dobiegają wieści o chwalebnych wiktoriach, pokroju wysokiego wyniku w konkursie Orientvision czy sukcesów bialeńskich sportowców, a także o rosnącej aktywności w lennach skutkująca coraz wyższą jakością produktów spożywczych. Chwała i uwielbienie dla nieśmiertelnych wyczynów Prezydenta i jego szlachetnej osobowości wciąż utrzymują się wśród wielu ludzi na całym świecie!

Minister Propagandy w rządzie Prezydenta Alberto de Mediciego, Ametyst Faradobus

Tytani Pracy 2016

Tytani Pracy 2016 - plebiscyt organizowany z okazji pierwszomajowego święta pracy. Osoby wyróżniające się największą aktywnością i pracowitością przez ostatni rok będę mogą cieszyć się z tytułu Tytana w swojej dziedzinie. Nagrody zostaną wręczone przez samego Prezydenta w trakcie obchodów święta.

Pierwszą fazą wyboru "tytanów" są nominacje, które mogą zostać zgłoszone przez wszystkich mieszkańców Bialenii. Spośród osób nominowanych do 27 V, komitet prezydencki w składzie do pięciu Prezydentów RB wybierze spośród nominowanych w danej kategorii "Tytana Pracy 2016".

Ogłoszenie wyników oraz wręczenie nagród odbędzie się w święto 1 V podczas uroczystych obchodów na IRC. Nagrody zostaną przyznane w 11 kategoriach (10 specjalizacji i 1 nagroda główna). Nagrody zostały ufundowane przez Ministerstwo Kultury i będą to:

1/ Za nagrodę w pojedynczej specjalizacji:
a) uścisk dłoni Prezydenta,
b) tytuł: "Tytana Pracy (np. Sportu) 2016",
c) statuetką tytana,
d) samochód osobowy marki Luczeng CLA


Luczeng CLA

2/ Za nagrodę główną:
a) uścisk dłoni Prezydenta,
b) tytuł: "Tytana Pracy Republiki Bialeńskiej 2016",
c) statuetką tytana,
d) samochód osobowy marki Luczeng S


Luczeng S - nagroda główna
Nominowani:

1) Sprawy Wewnętrzne - Maciej Kamiński, Andrzej Swarzewski.
2) Dyplomacja - Heinrich Hewret Wettin, Markus Wettin, Andrzej Swarzewski
3) Kultura - Mikołaj Patryk Dostojewski, Frederick Hufflepuff, Eddard Noqtern
4) Sport - Tomasz Bagrat-Dostojewski, Andrzej Swarzewski
5) Armia - Iwan Pietrow Dostojewski, Ronnon Dex
6) Samorządy - Piotr Paweł de Zaym, Heinrich Hewret Wettin, Alberto de Medici, Mikołaj Patryk Dostojewski, Eddard Noqtern
7) Gospodarka - Bajtuś, Kamil Maciejewski.
8) Nauka i edukacja - Severino Castiglioni, Frederick Hufflepuff, Akrypa Rabotowicz von Primisz, Maciej Kamiński, Kristian Arped
9) Prawo i sądownictwo - Alberto de Medici, Karol Medycejski, Jan Kaniewski
10) Infrastruktura (administracja forum) - Heinrich Hewret Wettin
11) Nagroda główna - Heinrich Hewret Wettin, Regina Swarzewska, Ranon Dex, Bajtuś, Frederick Hufflepuff, Kamil Maciejewski


Wyniki plebiscytu Tytani Pracy 2016

1) Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016 - Maciej Kamiński

2) Tytan Pracy Dyplomacji 2016 - Markus Wettin

3) Tytan Pracy Kultury 2016 - Eddard Noqtern

4) Tytan Pracy Sportu 2016 - Tomasz Bagrat-Dostojewski

5) Tytan Pracy Armii 2016 - Ronnon Dex

6) Tytan Pracy Samorządów 2016 - Eddard Noqtern

7) Tytan Pracy Gospodarki 2016 - Marek Bajtuś

8) Tytan Nauki i Edukacji 2016 - Severino Castiglioni

9) Tytan Pracy Prawa i Sądownictwa 2016 - Alberto de Medici

10) Tytan Pracy Infrastruktury 2016 - Heinrich Hewret Wettin


Tytan Pracy Republiki Bialeńskiej 2016 -
Heinrich Hewret Wettin


BPW.png  Z KRAJU...

ZMIANY W PIECHOCIE MORSKIEJ

Dzisiaj w dziale Marynarki Wojennej pojawiła się nowa struktura organizacyjna 1. Pułku Piechoty Morskiej. W stosunku do poprzedniej organizacji nastąpiły w tej jednostce dość znaczące zmiany. Przede wszystkim z piechoty morskiej wycofano dotychczas tam używane czołgi podstawowe T-4A, które ze względu na swoją masę 55 ton (i tak mniejszą o 7 ton od zmodernizowanych i używanych w dywizjach zmechanizowanych T-4B1) sprawiały trudności przy desantowaniu oraz zmniejszały możliwości przewozowe okrętów desantowych typu LS-300.

Obecnie oba zmechanizowane bataliony piechoty morskiej mają tylko wozy bojowe na podwoziach kołowych - łącznie każdy batalion ma 40 pojazdów czyli tyle ile wynosi możliwość przewozu jednego okrętu typu LS-300. Zamiast czołgów bataliony otrzymały po 8 wozów wsparcia ogniowego z działami 105mm oraz po 8 moździerzy samobieżnych 120mm. Pozostałe wozy bojowe batalionu to 28 kołowych bojowych wozów piechoty i 3 kołowe transportery opancerzone. Wszystkie pojazdy należą do rodziny CVW-5C, będącą podstawowym kołowym wozem bojowym w Siłach Zbrojnych RB.

Natomiast do pułku włączono kompanię lekkich czołgów LT-5 (30-35 ton), która liczy 18 pojazdów uzbrojonych w gładkolufowe armaty 120mm. Pododdział jest okrętowany na największy okręt desantowy MW RB czyli okręt lotniczo-desantowy ORB "Jan Leksy" i dowożony na brzeg za pomocą barek desantowych.

Zmiany dotknęły również pułkowy dywizjon artylerii - wycofano z niego holowane haubice 105mm (TH-1-105) i zastąpiono je holowanymi moździerzami 120mm (TM-6-120) oraz lekkimi wyrzutniami artyleryjskich pocisków rakietowych 105mm (TR-1-105). Znacznie poprawiło to możliwości desantowania oraz wsparcia lądującej piechoty morskiej. Obecnie moździerz lub wyrzutnia pocisków rakietowych wraz pojazdem holującym mogą być przewiezione na pokładzie jednego śmigłowca HC-5S, a nie jak w przypadku haubic za pomocą dwóch śmigłowców. Ponadto lekkie wyrzutnie na dwukołowym podwoziu mogą być przewiezione podobnie jak moździerze za pomocą bojowego pojazdu amfibijnego ATVL-2.

To nie jedyne zmiany w Piechocie Morskiej MW RB - pułk jako pierwsza jednostka Sił Zbrojnych otrzymał nowe karabinki automatyczne C-4, karabiny automatyczne R-4 oraz granatniki GL-4. Również do jednostki wprowadzono nowy wzór umundurowania i oporządzenia w odmiennym niż dotychczas używanym kamuflażu - zarówno nowe umundurowanie, jak i nowe wzory broni strzeleckiej mają być testowane przez żołnierzy piechoty morskiej w różnych warunkach, pod kątem oceny ich przydatności dla Sił Zbrojnych RB.

BPW.png  Z KRAJU...

WYRZUTNIE RAKIET TAKTYCZNO-OPERACYJNYCH SERII SWML-2 ZNOWU W SŁUŻBIE

Po ponad półtorarocznej przerwie do służby w Siłach Zbrojnych wracają wyrzutnie rakiet operacyjno-taktycznych SWML-2 w nowej, zmodernizowanej wersji SWML-2M-LR.

Wyrzutnie te w swojej pierwotnej wersji stanowiły uzbrojenie dawnego 6. Pułku Rakiet Taktyczno-Operacyjnych, jednak uznane za przestarzałe zostały z uzbrojenia wycofane i zastąpione lżejszymi SWML-5-LR, które to stanowią obecnie uzbrojenie  1., 2., 3. i 4. Brygady Rakietowej.

Jednak obecnie państwowe Zakłady Zbrojeniowe "Razor Arms - Bialenia" dokonały modernizacji podwozi ciężkich samochodów terenowych SVH-2, a Zakłady Lotnicze "Razor Air Tech - Bialenia" dostarczyły nowe pociski rakietowe GGM-700 - które w stosunku do poprzednich GGM-500 mają zwiększony do 700 km zasięg oraz precyzję trafienia w cel.

Umożliwiło to ponowne przyjęcie wyrzutni rakiet do uzbrojenia - przy czym w Siłach Zbrojnych jeszcze nie ustalono czy w SWML-2M-LR zostanie przezbrojona któraś z istniejących brygad rakietowych czy może powstanie nowa jednostka rakietowa uzbrojona zarówno w rakiety operacyjno-taktyczne, jak i w ciężkie pociski rakietowe dalekiego zasięgu do zwalczania celów morskich, która będzie miała za zadanie bronić rozległych i słabo zaludnionych oraz posiadających niezbyt rozwiniętą infrastrukturę drogową obszarów Anatolii.

BPW.png   Z KRAJU...

NOWE SAMOCHODY W SIŁACH ZBROJNYCH

W dniu dzisiejszym oficjalnie do uzbrojenia Sił Zbrojnych przyjęto dwa nowe typy samochodów - niewielki samochód terenowy UVL-6 oraz lekką terenową ciężarówką UVM-D.

Jak dowiedzieliśmy się od przedstawicieli armii zakup małych samochodów terenowych jest spowodowany chęcią zapełnienia luki sprzętowej powstałem po przyjęciu (jeszcze w 2014) uniwersalnego pojazdu terenowego UVL-5, który choć sprawdza się doskonale w służbie jest samochodem stosunkowo dużym (długość 4,6m, szerokość 2,1m). W niektórych zastosowaniach stanowi to przeszkodę i żołnierze narzekali na rozmiary i masę pojazdu (pusty ponad 2,3 tony). Jednocześnie swego czasu przyjęto na wyposażenie armii uniwersalne samochody UVL-3, które będąc odmianą pojazdu cywilnego są używane wszędzie tam gdzie nie są potrzebne duże możliwości pokonywania trudnego terenu i pełnia rolę pojazdów dyspozycyjnych, zapewniają lekki transport w logistyce i komunikację pomiędzy jednostkami rozlokowanymi w różnych częściach kraju. UVL-3 z racji swojego cywilnego pochodzenia jest bardziej pojazdem "uterenowionym" (wyższe zawieszenie i napęd 4x4) niż prawdziwie "terenowym". Wymuszało to korzystanie w niektórych przypadkach z mocno przestarzałych i zwykle już zużytych lekkich samochodów terenowych UVL-1, które pamiętają nie tylko początki bialeńskich Sił Zbrojnych, ale wręcz jeszcze czasy poprzedniej państwowości.

Dla wypełnienia luki sprzętowej oraz by umożliwić wreszcie definitywne wycofanie z eksploatacji samochodów UVL-1 zakupiono samochód terenowy nazwany w wojsku UVL-6. Jest to pojazd o długości 3,5 m i szerokości 1,75 m oraz masie własnej 1,2 tony - czyli znacznie mniejszy i lżejszy niż UVL-5. Może poza kierowcą przewozić 3-4 żołnierzy lub ładunek o masie około pół tony - za to może być przenoszony nawet przez mniejsze śmigłowce na zaczepach pod kadłubem.

Drugim nowym pojazdem w armii jest stosunkowo niewielki samochód ciężarowo-terenowy nazwany UVM-D. Tym razem wprowadzono go do użytku na wiosek reorganizującej się właśnie piechoty morskiej, która potrzebowała pojazdu do holowania moździerzy 120mm i lekkich wyrzutni artyleryjskich pocisków rakietowych 105mm. Co prawda pojazdy UVL-5 z powodzeniem holują moździerze tego kalibru, a nawet lekkie haubice 105mm w jednostkach powietrzno-szturmowych, jednak przy swoich wymiarach i masie mają stosunkowo niewiele miejsca na amunicję. Stąd działony mają po dwa pojazdy - jeden przewozi obsługę i holuje moździerz/działo, a drugi przewozi amunicję. Jednak możliwości transportu śmigłowcami w piechocie morskiej są bardziej ograniczone, bo okręt desantowy zabiera tylko ograniczona ilość śmigłowców transportowych zdolnych do przenoszenia pojazdów mechanicznych.

Piechota Morska zażądała więc samochodu,który miałby dobre charakterystyki poruszania się w terenie, jako pojedynczy pojazd mógł przewozić zarówno obsługę holowanego moździerza, jak i odpowiedni zapas amunicji - a jednocześnie zmieściłby się na pokładzie śmigłowca transportowego HC-5 wraz z holowanym sprzętem. Tego warunku nie mogły spełnić UVL-5, bo mają za małą powierzchnię ładunkową, a jednocześnie nie mogły go spełnić, powszechnie używane w naszej armii pojazdy ciężarowo-terenowe UVM-5-44, bo nie mieszczą się na pokładzie śmigłowca i są zbyt ciężkie. Konieczny był pojazd mniejszy i wybór padł właśnie na UVM-D, który warunki Piechoty Morskiej spełnił.

BPW.png   Z KRAJU...

NOWY CZOŁG LEKKI DLA NASZEJ ARMII?

Na poligonie koło Garbowa odbywają się ostatnie próby nowego czołgu lekkiego o przewidywanym oznaczeniu LT-5 (oznaczenie fabryczne RA-LT-2015). Ma to związek (jak się dowiedzieliśmy od przedstawicieli SZ RB) z mającą nastąpić wkrótce restrukturyzacją naszego Pułku Piechoty Morskiej, w którym to nowe czołgi mają zastąpić użytkowane tam dotychczas czołgi podstawowe T-4A. Lżejsze pojazdy mają ułatwić desantowanie za pomocą barek desantowych z okrętu lotniczo-desantowego ORB "Jan Leksy", a sam czołg ma być też przystosowany do przewożenia samolotami transportowymi C-7. Pojazd ten po raz pierwszy zobaczyliśmy podczas defilady w Wolnogradzie w styczniu 2015, a jego powstanie wiąże się z niedoszłym kontraktem zbrojeniowym z nieistniejąca już Kolburgią z końca 2014.

Z informacji uzyskanych w firmie Razor Arms Bialenia wynika, że jest to pojazd o masie 30 ton (35 ton z dodatkowym opancerzeniem), napędzany umieszczonym z przodu silnikiem o mocy 940 KM z wielowarstwowym pancerzem kombinowanym. Wieża pojazdu jest bezzałogowa i uzbrojona armatę 120mm i sprzężony z nią karabin maszynowy 7,62mm.Na wieży montowany jest kolejny karabin maszynowy na stanowisku kierowanym odległościowo. Cała trzyosobowa załoga zajmuje miejsca w kadłubie, a w wieży znajduje się automat ładujący pozwalający na osiąganie szybkostrzelności 6 strz./min. Zapas amunicji wynosi 45 naboi, z czego 16 znajduje się w magazynie automatu ładującego. Przy zmniejszonym zapasie amunicji w tylnej części pojazdu jest miejsce do przewiezienia jeszcze 3-4 żołnierzy. Czołg porusza się po drodze z prędkością 70 km/po drodze i do 50 km/h w terenie, a jego zasięg wynosi 500 km na drogach gruntowych i 250 km w terenie.

 

BPW.png   ZE ŚWIATA...

KOLEJNY MYŚLIWIEC Z RAT PRZYJĘTY DO UZBROJENIA W BRODRII.

 

F-11.png
F-11B z pierwszej partii maszyn dostarczonych do Carstwa Brodryjskiego.

 

Lotnictwo Carstwa Brodryjskiego przyjęło do uzbrojenia wielozadaniowy samolot myśliwski F-11, będący produktem eksportowym bieleńskich Zakładów Lotniczych Razor Air Tech - Bialenia. Samolot ten otrzymał w lotnictwie Carskich Sił Zbrojnych oznaczenie MI-11. Jest to już drugi samolot myśliwski pochodzący z bialeńskiej firmy, który został przyjęty do uzbrojenia w CB, bo niedawno wcielono tam do służby lżejszy myśliwiec F-10.

Samolot F-11/MI-11 jak się dowiedzieliśmy ma stanowić główną siłę bojową tego państwa stowarzyszonego z Republiką Bialeńską i jest przez RAT dostarczany w kilku odmianach:

- wielozadaniowy, jednomiejscowy samolot myśliwski F-11A,
- dwumiejscowy samolot szkolno-bojowy F-11B,
- dwumiejscowy samolot uderzeniowy F-11C,
- jednomiejscowy samolot morski (lądowy i pokładowy) F-11SA,
- dwumiejscowy samolot morski (szkolno-bojowy) F-11SB.

F-11 to duży samolot myśliwski, charakteryzujący się zasięgiem wynoszącym ponad 3500 km i to bez użycia zewnętrznych (podwieszanych) zbiorników dodatkowych, który ma udźwig uzbrojenia do 6 ton na 10-12 węzłach podwieszeń. W zależności od odmiany może spełniać rolę samolotu myśliwskiego, samolotu przeznaczonego do ataków na cele naziemne oraz samolotu morskiego z rozbudowanym systemem do walki z okrętami. W tym ostatnim przypadku jest to również samolot pokładowy, przy czym ze względu na dużą moc silników nie potrzebuje do startu katapulty i wystarcza mu rampa startowa. W odmianie F-11C jest to wyspecjalizowany w atakach na cele naziemne samolot uderzeniowy, który najprawdopodobniej zastąpi w Carstwie Brodryjskim używane tam jeszcze od czasów Federacji Brodryjskiej samoloty FB-11, również pochodzące z dostaw firmy RAT.

Towarzysze!*

oto i skończyło się Święto Pracy. Planowany pochód, poza krótkim przemarszem na IRC-a, co prawda się nie odbył, ale było dosyć ciekawie. Same obchody na kanale, tradycyjnie miały miejsce z dużym, bodajże 45-minutowym, opóźnieniem. Mimo to humory wszystkim dopisywały, jak to zwykle bywa na tego typu uroczystościach. Może uroczystości nie wyszły planowanym "z przytupem", lecz atmosfera, poza niechlubnymi przypadkami, była przyjemna. Uczestnicy mogli wysłuchać mojego koślawego i improwizowanego przemówienia. Dowiedzieć się, czy prezydent lubi gume turbo żuć i czy lubi małe dziewczynki z warkoczykami. Nikt jednak nie dowiedział się, dlaczego prezydent udaje patriotę, a jest zdrajcą Bialenii. >:P Potem nastąpiło nadanie folwarków (tu i tu), połączone z recytacją satyrycznego hymnu Krasickiego. Odbyło się także ogłoszenie wyników konkursów - tutaj zapewne minister kultury zaszczyci nas relacją - oraz recytacja wierszyka o "niszczeniu starego systemu" i "rewolucji proletariuszy", autorstwa Iwana Dostojewskiego. Na koniec miała miejsce sztuka "wywrotowcy i reakcjoniści". Niestety wielu aktorów, mimo wcześniejszych zapowiedzi, było pijanych (albo niespełna rozumu) i nie przyszło na premierę, którą musieliśmy przenieść na koniec święta. Ostatecznie udało nam się odegrać cały akt pierwszy (co jest sporym sukcesem, zwłaszcza, że pod koniec zostało tylko dwóch aktorów i "osoba, pisząca didaskalia", gdyż reszta "zemdlała", a ostatnią scenę graliśmy przy jednym widzu). Mimo t o było śmieszno. Aha! Z tego wszystkiego nie zdążyłem nadać odznaczeń państwowych, więc pozwoliłem sobie wydać stosowne rozporządzenie (przy okazji "uprawomocniając" nadania Saszy). Serdecznie gratuluję wszystkim odznaczonym i wyróżnionym! Ku chwale ojczyzny!

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że wyciągnąłem wiele wniosków z organizacji i przebiegu tej uroczystości.

(-) Alberto Carlos de Médici y Zep


* dobrze, że nie będę musiał używać już więcej tej "pierwszomajowej" nomenklatury...

Kochanek Prawdy
Bialeński biuletyn rządowy. Oaza rzetelności.
Numer 1, 30 kwietnia 2016

Wydawany przez Ministerstwo Propagandy RB.

Przed Świętem Pracy

Ostatni piątek miesiąca jest dniem czynu narodowego. Z okazji zbliżającego się Święta Pracy ponad dwa miliony osób stanęły do pracy przy budowie aquaparków, porządkowaniu ścieżek rowerowych i planowaniu nowych portów lotniczych. Już wiadomo, że dzięki mądrym decyzją rządu norma produkcyjna w wielu krajowych zakładach samochodowych została przekroczona dwustukrotnie.

Równocześnie w Pałacu Prezydenckim od kilku dni trwają nieprzerwane obrady Ludowego Komitetu, którego zadaniem jest przygotowanie obchodów pierwszomajowych, aby te stanowiły widome świadectwo olbrzymiej mocy tkwiącej w sojuszu Narodu Bialeńskiego z wybranym przezeń postępowym Kierownictwem Państwa. Ujawnienie prawdziwego oblicza Al Rajnu wzmaga niebezpieczeństwo masowego kloningu. Do Wolnogradu przybędą przedstawiciele wolnego V-Świata. Nasza stolica ugości w swoich murach głowy państw, szefów rządów i innych notabli przybywających w imieniu miliardów tych, którzy nie chcą rajińsko-kugarskich standardów. Bialeńskie obchody, uświetnione występami artystycznymi i barwnym pochodem oraz wiecami, stanowić będą dobitne ostrzeżenie skierowane przeciwko obozowi kloningu i zarazem nowe świadectwo pokojowych dążeń Republiki Bialeńskiej i jej sojuszników.

Książę Prezydent w fabryce zeszytów w kratkę

Książę Alberto de Medici y Zep, Prezydent Republiki, odwiedził nowo wybudowaną Fabrykę Zeszytów w Kratkę zlokalizowaną w Mesjano. Towarzyszyli mu JE major doktor net. Severino kardynał Castiglioni, Wiceprezydent, oraz JKM doktor habilitowany Ametyst baron Faradobus, Minister Propagandy.

Fabryka jest nowoczesnym producentem specjalizującym się w  kratkowanych przeznaczonych dla uczących się przedmiotów technicznych dzieci i studentów w całym kraju – od przedszkola po uniwersytet. Czcigodny Konduktor powiedział, że oglądając w styczniu próbki produktów był bardzo szczęśliwy myśląc o dzieciach i studentach podekscytowanych otrzymaniem wysokiej jakości zeszytów. Lider odwiedził różne miejsca fabryki, aby wypytać o szczegóły produkcji. Powiedział, że fabryka ta, gdzie wszystkie procesy produkcji zostały zautomatyzowane i wdrożony został system linii produkcyjnej posiada znaczącą wydajność i nie immanetyzuje eschatonu. Dodał, że był zadowolony z wszystkich zeszytów w kratkę różnej długości pochodzących z tego zakładu.

Zauważył, że fabryka podjęła się bardzo ważnego obowiązku w realizacji prowadzonej przez Rząd Bialenii polityki przyznawania pierwszeństwa edukacji i przedstawił zadania do zrealizowania przez zakład: przede wszystkim zwiększenie rocznej produkcji z obecnych 43 milionów do 123 milionów w przyszłości, podniesienie poziomu informatyzacji w zarządzaniu biznesowym i zwiększenie proporcji lokalnych surowców i innych materiałów.

Wezwał urzędników i pracowników fabryki, aby wyprodukowali jeszcze więcej wysokiej jakości zeszytów troszcząc się o małe dzieci jak ich własne matki i zapewniając, by odczuły miłość Ojczyzny tak serdecznie jak się tylko da.

Dodał, że dźwięki pracujących w fabryce maszyn brzmią jak dzieci śpiewające „Walcz Muammarze” i fabryka nie powinna przerywać produkcji nawet na chwilę, aby zapewnić im radosne uśmiechy i szczęście. Obiecał, że Rząd weźmie na siebie całkowitą odpowiedzialność za potrzeby fabryki.

Inspiracja

Telewizja oświecenia ludzi bialeńskich

Z inicjatywy Heinricha Hewreta Wettina wznowiła swoją działalność bialeńska telewizja, której zadaniem od samego początku stało się kierowanie masami narodowymi w pokojowej walce o pokój, miłość i dobrobyt na całym świecie. Książę Prezydent wielokrotnie nazwał pracowników telewizji "inżynierami gustu estetycznego całego Narodu", a we wskazówkach danych charakteryzatorom powiedział, że niektórzy mężowie stanu są tak piękni, że już nawet nie trzeba ich upiększać.

Do tej pory narodowa telewizja wyemitowała dwa spoty, które prostemu ludowi przekazują w sposób alegoryczny prawdziwe oblicze polityki w stylu rajińsko-kugarskim. Już kilka minut po ich wyemitowaniu do siedziby stacji napłynęło tysiące listów z podziękowaniami, niejednokrotnie opatrzonymi wysokiej klasy utworami literackimi. Publikujemy fragment jednego z nich.

Telewizja ta i nasze radio,
Nam nadają, więc będziemy żądać,
Republiki już nam nie ukradną,
Chcę ją słuchać i chcę ją oglądać (...)

Klonów ichnich już nikt nie policzy,
Chcemy prawdę poznać, wolni być,
My, prawdziwi ludzie Republiki,
Z własnym IP razem chcemy żyć (...)

Autorem jest pani Teresa z Garbowa