Goniec Scholandzki


Rozmowa z Moniką Izdebską,
Dyrektorką biura statystycznego LamStat oraz opiekunką Puszczy Dolfaeryjskiej

*Witam serdecznie!

Witam Czytelników i redakcję Gońca.

*Dlaczego nie poszła Pani za przykładem innych członków rozpadającej się partii Omega i nie wstąpiła Pani do ND?

Nie wszyscy członkowie Omegi wstąpili do ND. Polityka nie jest moją mocną stroną. Byłam członkiem Omegi, ale nigdy nie kandydowałam do Parlamentu. Omegę stworzyli ludzie, dzieki którym moje pierwsze kroki w Scholandii były łatwiejsze i znając ich możliwości wierzyłam w ich sukces.

*Jak ocenia Pani nowy rząd PLI? Czy ma szanse być lepszy niż poprzednie?

Jeszcze go nie oceniam, nie ma co oceniać. Szanse oczywiście ma, ale początki są nienajlepsze. Rodzina Dudźców zniknęła na jakiś czas, i chyba (być może umknęła mi jakaś wiadomość z listy) bez uprzedzenia. Proszę zauważyć, że posłowie ND przekazali dokładny plan swojej nieobecności. Nie mogę się zdecydować czy połowa rządu z tej samej rodziny to atut czy wada. Proszę zauważyć jak został stworzony rząd. Rodzina Dudźców, Mateusz Mikołaj ze starej ekipy, nowy MF, i z łapanki Minister Administracji - być może spełnią swoją rolę bardzo dobrze. Chciałabym się mylić, ale chyba to nie jest idealny skład.

*Z czego wynika niewielkie zainteresowanie Scholandczyków ankietami w Lamstat, jak można by ich zachęcić do zabierania w nich głosu?

Być może Scholandczycy uważają, że ankiety nic nie dają. Trochę to też lenistwo. Przy przeprowadzaniu konkursów MK zauważyłam, że największe zainteresowanie wzbudził konkurs graficzny (wystarczy spojrzeć), potem konkursy poetyckie (krótkie teksty), a najmniejsze powodzenie miały konkursy literackie (dużo czytania i zastanawiania). No i trzeba trafić w tematykę, duże zainteresowanie wzbudziła ankieta na temat udostępniania swoich danych. Chyba jedyną możliwą zachętą byłoby dostawanie punktów prestiżu. Próbowałam łącznie ze sponsorami ankiet dawać nagrody, ale to pomagała tylko częściowo. Płacenie za wypełnienie każdej ankiety byłoby zbyt dużym wydatkiem. W związku z tym jest coraz mniej chętnych do zamawiania ankiet. A długi czas tylko z tego żyłam. Niewiele brakowało a nie byłoby mnie w Scholandii. Przeżycie zawdzięczam jednemu ze Scholandczyków, który poratował mnie pożyczką. Dzięki nadzorowaniu Parku Dolfaryjskiemu i spadkowi po pani Fanaberce i panu Apollo mogę czuć się bezpieczniejsza i może zacznę publikować ankiety nie sponsorowane.

*Jak ocenia Pani prowincję Dolii i Faerie, w której Pani mieszka, na tle innych prowincji?

Sądząc po postach z listy w tej chwili stała się jedną z najbardziej rozwijających się prowincji. Oby tak dalej.

*Jakie ma Pani plany na przyszłość w Scholandii?

Być może będzie to jakaś działalność naukowa, ale to jeszcze tajemnica :). Ale nie zostawię LamStat i Puszczy.

*Dziękuję za rozmowę.

Ja też dziękuję i życzę dużej ilości czytelników.

Z Moniką Izdebską rozmawiał Paul Yolk

Goniec Scholandzki