Grupa: Admin Post�w: 249 Miejscowo��: Margon Data rejestracji: 27.10.06
Dodane dnia 24.09.2008 22:23
Dzisiaj odbył się towarzyski mecz na Arena Marduk. Margońskie Konie kontra KS Margon.
Mecz był sprawdzianem dla młodszych graczy obydwu drużyn.
Rozpoczęli ataki zawodnicy KS w 4 minucie B. Łukasiewicz silnie strzela po ziemi z dystansu ale trafia w bramkarza Koni młodego Neilsona. 10 minut później Konie odgryzają się, młody K. Svent trafia w poprzeczkę. Kolejna akcja Koni i nowy nabytek napastnik Satrud Klodpeng strzela. Surlit broni. W 24 minucie znów Klodpeng strzela ze skrzydła i znów Surlit staje na wysokości problemu.
Margończycy z KS wyprowadzają szybki kontratak do Kuby Kutasko na pole karne podaje Hjalmar Ebeltorf i Kutasko nie marnuje szansy. W 25 minucie pierwszej połowy KS Margon zdobywa pierwszego gola i prowadzi. Konie powoli oddają pola Margończykom jeszcze do tego Samuli Roni strzela nie celnie z woleja.
Brakiem skuteczności w 32 minucie popisuje się Léider Bauza z KS Margon próbując silnie strzelić podkręconą piłkę. Co się odwlecze to nie uciecze jak mawia przysłowie i Konie tracą drugą bramkę w 40 minucie. Strzela główką Hjalmar Ebeltoft podawał B. Lukasiewicz. Bramka do szatni, gorszej połowy trudno zagrać. Koniec pierwszej połowy. Konie maja optyczna przewagę, strzelają tak często jak Margończycy ze starego miasta (5-5 okazji) ale nie mają szczęścia.
W szatni Koni ostra reprymenda trenera Kedara. W szatni KS Margon luz i spokój trenera Revego.
Rozpoczyna się druga połowa. Zawodnicy KS mocno przyparli do murawy Konie, wpierw w 47 minucie strzela niecelnie w okienko Adrian Cieć. Potem niecałą minute później, rozregulowanym celownikiem popisuje się znów Kuba Kutasko. Konie śpią na boisku a Margończycy szaleją. W 60 minucie znów strzela Kutasko, Ataki suną na bramkę Normana Neilsona jeden za drugim i w 65 minucie B. Łukasiewicz po rzucie rożnym zdobywa 3 gola dla KS. Stan meczu 3:0 dla Gości ze starego miasta. Pozostaje do końca meczu tylko 25 minut ale Konie słyną ze swej zażartości. Kibice nawet przy przegranej 3:0 wierzą, że jeszcze Konie powalczą wzmaga się doping rKonie, Konie, KONie, KONIEr1;.
Motywuje to 18 letniego bramkarza Nelsona do heroicznych parad. W 67 minucie broni główkę Adriana Ciecia. Od tego momentu Konie tak jakby uwierzyli w siebie. W 73 minucie strzela po podaniu Satruda Klodpenga, Carl Redman i zdobywa pierwszego gola dla Margońskich Koni.
Zbigniew Warowski wraz z szybkim Stanisławskim inicjują atak za atakiem. W 78 minusie Warowski pudłuje ale w 84 minucie główką zdobywa kolejnego gola dla Koni. Jest już 2:3 i 6 minut do końca meczu.
Wrzawa na trybunie rośnie. Kibice jednej i drugiej drużyny głośno krzyczą z zachwytu, dawno nie widzieli w takiej formie swych zespołów.
W 88 minucie Surlit bramkarz Gości popisuje się niesamowita paradą broniąc strzał Stanisławskiego. Minutę przed końcem meczu Warowski nisko dośrodkowuje na pole karne Margończyków, Carl Redman rzuca się szczupakiem i głową zdobywa trzecią bramkę dla Koni. Jeszcze w czasie doliczonym niesamowity Kutasko ucieka zmęczonym obrońcą Koni i strzela ale też już bardzo niecelnie.
Koniec meczu i zasłużony remis 3:3 dla każdej drużyny.