|
Status obserwatora dla Michała O'Rhady?
|
|
19.05.2009, 11:17
Post: #38
|
|||
|
|||
|
RE: Status obserwatora dla Michała O'Rhady?
"Ja mam nadzieję, że OPM zawsze będzie starało się dostrzegać jak najszerszy wymiar każdego problemu - a nie reprezentować interesy polityczne państw - czyli podchodzić na zasadzie, że w sporze członka OPM, z nie-członkiem to członek ma zawsze rację - w końcu OPM aspiruje na wirtualny odpowiednik ONZ w tych kwestiach..."
Tutaj się zgadzamy. OPM jest od rozwiązywania takich właśnie trudnych problemów, ale przy wysłuchaniu obydwu stron. Jest to o tyle "łatwiejsze", że właściwie nie ma żadnej innej możliwości, chyba żebyśmy siedzieli w swoim towarzystwie i nie robili absolutnie nic. Jeżeli jednak chcemy coś robić, to musi to być doprowadzenie do zgody dwóch zwaśnionych stron. Możemy oczywiście zamknąć się w swoim towarzystwie i wmawiać sobie "Problem nie istnieje". Ale na szczęście nie mamy "błękitnych hełmów", które "rozwiązałyby" problem tak, że musielibyśmy się tego wstydzić. Bo chyba nikt nie chce włamywać się na strony Morvanu? Mam nadzieję, że takie dziecinne, idiotyczne akcje, pokazujące traktowanie mniejszych od siebie, jak np. ta w Surmenii jakiś czas temu, mamy za sobą. "Nie bardzo rozumiem też podejścia niektórych delegatów, którzy starają się mnie zdyskredytować jako osobę zbędną, albo wręcz szkodliwą, która miałaby zakłócać prace OPM - co wydaje mi się podejściem całkowicie irracjonalnym - bo nie ma ku temu żadnych przesłanek - a osoby te mówią o tym, jakby ciążył na mnie jakiś wyrok." Nie mamy oczywiście pewności, jak będzie (choć ja jestem dobrej myśli, niemniej jednak hm... nie wydaje mi się, by Ekscelencja O'Rhada zakłócał prace Organizacji. Jego Ekscelencja wraz z Morvanem niejako tej pracy nam trochę dodali. Osobiście wolę być zapamiętany jako Przedstawiciel Austro-Węgier, który woli pracę (rozwiązywanie konfliktów), a nie bezmyślne i leniwe pozostawanie we własnym samozadowoleniu. Dla jasności - Monarchia Austro-Węgier nie popiera nikogo w kwestii konfliktów związanych z Morvanem. Popieramy jednak działanie. Zacznijmy wypracowywać kryteria (takie jak wspomniana przez Ekscelencję O'Rhadę konwencja), póki jest na to czas. Jako główny przedstawiciel Monarchii nie chcę wstydzić się w przyszłości za to, że mimo wielu szans, nie wypracowaliśmy żadnych przepisów. Przykro mi to mówić, ale muszę się powtórzyć: niestety, dopada nas demencja starcza i próbujemy udawać, że jak podpiszemy jakiś akt prawny, to dany problem po prostu zniknie. Ekscelencje, próbuję nadal patrzeć na to jako obserwator z zewnątrz. I nie wygląda to najlepiej. Gdybym czytał to forum jako przeciętny obywatel, pierwsze co rzuciłoby się w oczy, to fakt, że to Ekscelencja O'Rhada stara się szukać porozumienia (mimo tego, jakie wszyscy możemy mieć o tym zdanie), a my zdziadzieliśmy do reszty i chcemy się zamykać we własnym gronie. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


