|
[REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
|
|
21.04.2011, 12:38
Post: #41
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Przemilczę mój komentarz do Pańskiej wypowiedzi, Panie Pupka, ale niech Pan zauważy, że na chwilę obecną w Królestwie Wurstlandii nie istnieje żaden Uniwersytet i nie będzie istniał dopóki nie zostanie stworzony racjonalny system przekazywania wiedzy. Mam tego świadomość, że poziom kształcenia w mym kraju był żenujący ostatnimi czasy, dlatego obecnie odbywają się reformy uczelniane w mym kraju.
Ja osobiście nie jestem zwolennikiem przeprowadzania nudnych i żmudnych wykładów, bo to stwarza studenta biernym w toku jego kształcenia, zatem my dążymy do wprowadzenia nowych technik zdobywania wiedzy niżeli czytanie niekoniecznie zgodnych z prawdą wykładów i narzucenie komuś wiedzy na jakiś temat, która jest przecież ruchoma, aniżeli stała. A pisanie tak długich prac, jak to Pan ujął pseudonaukowych jest niczym jeżeli tytuł profesora, doktora czy magistra zdobyty na wirtualnym uniwersytecie nic nie znaczy... Mogę się mylić, więc chciałbym, aby Państwo mi powiedziało jaką rolę w społeczeństwie mikronacyjnym pełni osoba posiadająca tytuł magistra, doktora czy profesora? (-) Jego Królewska Mość - Markus I Vilander Królestwo Wurstlandii |
|||
|
24.04.2011, 19:16
Post: #42
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Nie wiem czemu Wasza Ekscelencja (wolałbym taką formę niż per pan, o ile zwykły towarzysz wam przez gardło nie przechodzi) bierze moją wypowiedź do siebie. Podejrzewam że poziom edukacji stoi na dość podobnym, żenującym poziomie w większości młodych państw, ale w tym konkretnym wypadku bynajmniej nie miałem na myśli Królestwa Wurstlandii, z którego systemem kształcenia wyższego nie miałem żadnej styczności.
mdgr ppłk Alojzy akć Pupka-Bumbum h. Magnitogorsk
|
|||
|
26.04.2011, 21:32
Post: #43
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Wasza Ekscelencjo!
Cytat:Jeżeli nadal nie widzi Wasza Ekscelencja problemu z tą definicją, to sformułuję jaśniej mój przykład - jeżeli założę gazetę, ustalę jej siedzibę w Surmenii, zatrudnię redaktorów i nazwę ich "wykładowcami", poczekam odpowiednią ilość czasu i złożę wniosek o uznanie "uczelni", to czy Wasza Ekscelencja zarejestrował by taką uczelnię? A jeżeli nie, to na jakiej podstawie by Wasza Ekscelencja odmówił?Odmówiłbym na podstawie zapisu: c) posiadać przynajmniej 2 wykładowców posiadających tytuły naukowe lub zawodowe określone w ramach niniejszej konwencji. Cytat:Ja bym nie był aż tak śmiały. Chodzi naprawdę o podstawy, dokładniejsze określenie kiedy i na jaki czas można zawiesić członka i kiedy można go usunąć.Kiedy owszem jestem się w stanie zgodzić, ale na jaki czas? Po co to określać, aż tak dokładnie? Cytat:Nie chodzi o to, żeby oceniać pracę, czy jest dobra czy zła - ale aby sprawdzić, czy spełnia minimalne warunki które konstytuują ją.Na jakiej podstawie ma to stwierdzić? To trzeba jakoś zapisać w akcie prawnym, wg. własnego uznania tak? Cytat:Zwracam uwagę, że debatujemy w zupełnie innym gronie - i bynajmniej nie jesteśmy związani tamtą konwencją, tym bardziej, że póki co rozlegają się "jednoznacznie" głosy za, a nie przeciw."Póki co" głosy te rozlegają się po przedstawieniu konwencji, a nie przed. Oczywiście nie zamierzam się kłócić, po prostu chciałem jedynie uzasadnić przyczyny takiego, a nie innego wyglądu aktu. Cytat:Nie podlegają, bo... ? Bo tak? Rozumiem, że w kwestii zawieszania w prawach i wydalania uczelni z systemu konwencji jest Ekscelencja skłonna przyznać szeroką autonomię, a już w kwestii w jakim zakresie faktycznie mogą współdziałać uczelnie - już nie?Oczywiście, że jestem w stanie przyznać autonomię, nawet większą niż w tamtej kwestii - bo po prostu chciałbym zostawić ten temat dla Ludzi Nauki, gdy już pojawią się konkretne pomysły. Cytat:Bo? Bo wie Ekscelencja, że nie powstaną inne? Bo nie lubi Ekscelencja medycyny? Bo zaswędziało Ekscelencja w nodze? Jak wyżej.To bardzo niegrzecznie sformułowane powtarzające się pytanie powinienem przemilczeć z grzeczności, jednak by nie padł zarzut uchylania się od pytań odpowiem: bo nikt nie zgłaszał takich wniosków wcześniej więc nie uwzględniłem, ale to można zrobić. Cytat:Generalnie - zarówno konwencja, jak i Ekscelencji argumentacja wskazuje, że generalnie mało Ekscelencję obchodzi dyskusja, jaka tu miała miejsce, jak i jakiekolwiek wnioski z niej. Odniosłem wrażenie, jakby jakiekolwiek poprawki były ledwie tolerowane, na zasadzie "oj, już dobrze, jak tak bardzo chcecie".Nie wiem jak inne Ekscelencje, ale ja tutaj nie jestem po to by wysłuchiwać o wrażeniach Waszej Ekscelencji, więc naprawdę proszę takich komentarzy sobie oszczędzić. Otóż obchodzi mnie dyskusja i stąd takie, a nie inne zapisy konwencji. Oczywiście miałem także swoją wizję (konwencja między państwami, a nie uczelniami) jednak idę chętnie na ustępstwa i przyjęcie poprawki nie może być nazywane "ledwie tolerowane", gdyż takie pojęcie nie istnieje. Albo poprawkę przyjmuję i jest przyjęta albo nie i jest nieprzyjęte (nietolerowana), a ledwo, tzn, że pół na pół czy jak? |
|||
|
03.05.2011, 21:47
Post: #44
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Cytat:c) posiadać przynajmniej 2 wykładowców posiadających tytuły naukowe lub zawodowe określone w ramach niniejszej konwencji.A zakładając, że owi redaktorzy mieliby takie tytuły? W Surmenii nie będzie to problem, aby takich znaleźć. Cytat:Kiedy owszem jestem się w stanie zgodzić, ale na jaki czas? Po co to określać, aż tak dokładnie?Być może dlatego, że są to kwestie na tyle znaczące, że zasługują na dokładne uregulowanie? Nie powinniśmy sobie pozwalać na bylejakość w sprawie usuwania uczelni z systemu akredytacji. Nie twierdzę, żeby tworzyć bardzo sztywne reguły, ale dobrze byłoby dać zapis o tym, ile czasu ma trwać zawieszenie (żeby z jednej strony nie skracać za bardzo, a z drugiej - nie przedłużać w nieskończoność) i ewentualnie dodać fragment o możliwości przedłużenia tego okresu, jeżeli dana uczelnia poprawia poziom w sposób obiecujący. Cytat:Oczywiście, że jestem w stanie przyznać autonomię, nawet większą niż w tamtej kwestii - bo po prostu chciałbym zostawić ten temat dla Ludzi Nauki, gdy już pojawią się konkretne pomysły.Czyli uchwalmy konwencję byle jak, po to żeby po jej wprowadzeniu debatować nad jej zmianą? A nie lepiej od początku skonstruować ją w dobry sposób? Cytat:Oczywiście miałem także swoją wizję (konwencja między państwami, a nie uczelniami) jednak idę chętnie na ustępstwa i przyjęcie poprawki nie może być nazywane "ledwie tolerowane", gdyż takie pojęcie nie istnieje. Albo poprawkę przyjmuję i jest przyjęta albo nie i jest nieprzyjęte (nietolerowana), a ledwo, tzn, że pół na pół czy jak?Pomijając kwestię długiego oczekiwania na odpowiedź (tu się Ekscelencja wytłumaczył i nie mam o to pretensji), to w części kwesti odpowiedzi mają raczej charakter zbywający, a nie dyskursywny. Zresztą - skoro jest Ekscelencja projektodawcą, to miałem nadzieję, że to Wasza Ekscelencja zdecyduje się poprawić i uzupełnić wskazane Ekscelencji braki w projekcie. Tym niemniej, postaram się przygotować pełen zbiór poprawek do projektu, aby nie pogrążać się w przerzucaniu argumentami. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
12.05.2011, 14:51
Post: #45
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Przepraszam za opóźnienia w przygotowywaniu poprawek - ilość obowiązków nie pozwoliła mi się tym zająć do tej pory. Postaram się je przedstawić dziś bądź jutro.
/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
12.05.2011, 14:53
Post: #46
|
|||
|
|||
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
(12.05.2011 14:51)TimoteosStefanosigos napisał(a): Przepraszam za opóźnienia w przygotowywaniu poprawek - ilość obowiązków nie pozwoliła mi się tym zająć do tej pory. Postaram się je przedstawić dziś bądź jutro. Jak Ekscelencja woli - wiem, że się zadeklarował, że może poprawki przedstawić, jednak z informacji mi wiadomych Ekscelencja Hans zobowiązał się do soboty przedstawić własne... niemniej zrobi Ekscelencja co uważa za właściwe. mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
12.05.2011, 21:23
Post: #47
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
A to poczekam na poprawki Ekscelencji Hansa - i dopiero ewentualnie będę zgłaszał własne. Dziękuję za informację.
/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
15.05.2011, 00:12
Post: #48
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Przedstawiam projekt z poprawkami (pogrubionymi):
Cytat:Art. 1. [Postanowienia ogólne] |
|||
|
15.05.2011, 09:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.05.2011 12:20 przez Robert van Buuren.)
Post: #49
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Szanowny Panie Sekretarzu,
Wasze Ekscelencje, W związku z moim wejściem do delegacji Królestwa Dreamlandu, pragnę odnieść się do projektu konwencji przedstawionego przez JE Marcela Hansa. Przepisy, do których się odnoszę będą zaznaczone kursywą. (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Przedstawiam projekt z poprawkami [...]: Pomijam już ocenę sensowności istnienia tego "a" po przecinku, ale co to są "państwa podpisujące konwencję"? Rozumiem, że chodzi o państwa - sygnatariuszy konwencji, czy będzie tworzona lista państw, które dopiero zamierzają ową konwencję podpisać? Ponieważ sądzę, że to jednak ta pierwsza opcja, to radziłbym to poprawić - rzutuje to na ogólną ocenę "jakości" projektu. (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 3. [Rada Nauki] Do pierwszego tylko krótko - proszę przestawić miejscami wyrazy "większością" i "zwykłą", będzie bardziej po polskiemu : ) Do drugiego - takiego tworu to nawet w realnym ustawodawstwie nie widziałem, a kwiatków jest wiele : ) Pierwszą część przepisu zredagowałbym w ten sposób: "Rada Nauki określa szczegółowe zasady funkcjonowania konwencji,". Moje wątpliwości merytoryczne budzi natomiast odgórne określanie zasad współpracy między uczelniami przez Radę. M. zd. takie sprawy należy zdecydowanie pozostawić uczelniom, można co najwyżej pomagać w ich nawiązywaniu i ustalaniu, ew. w drodze jakichś dobrowolnych porozumień ustalać je na drodze "arbitrażowej" przez Radę. Ale nie narzucałbym nikomu takich ograniczeń, bo może to odstraszyć potencjalne uczelnie od współpracy, a państwa od podpisywania konwencji. A tak w ogóle - co Wasza Ekscelencja rozumie przez "regulacje dotyczące funkcjonowania [...] konwencji"? (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 4. [Akredytacja] 1. Uważa Ekscelencja, że owe postanowienia Rady Nauki są tutaj konieczne? M. zd. nie, bo wyobrażam sobie sytuację, w której Rada Nauki, aby zablokować akredytację innych uczelni, produkuje sobie wymogi, które sama - o ile w ogóle - ledwo spełnia (oczywiście jej członkowie), a których inne uczelnie nie są w stanie osiągnąć. To przepis bardzo nieczytelny i mogący powodować wiele nieporozumień w przyszłości. Uważam, że kryteria akredytacyjne powinny być jasno w konwencji określone. 2. Obecna redakcja przepisu stanowi, że - zgodnie z art. 6 konwencji - uczelnia musi posiadać dwóch wykładowców posiadających tytuł profesora albo magistra. Dlaczego wyłączono stąd osoby posiadające stopień naukowy doktora net.? 3. Proszę spojrzeć na to: "3. Uczelnia, aby zostać akredytowaną, musi: d) nie więcej niż połowa jej wykładowców może pracować w innych uczelnia wyższych." i się zastanowić : ) Celowo nie podaję rozwiązania (propozycji zmiany), bo mogą tu być ciekawe konfiguracje tworzone. (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 5. [Weryfikacja uczelni wyższych] 1. Konwencja nie jest organizacją i nie posiada swoich członków. Tutaj poprawnie jest mówić o państwach - sygnatariuszach. 2. Czy akredytacja uczelni wiąże się z możliwością nadawania tytułów i stopni zawodowych i naukowych? Dlaczego niespełnianie wymogów akredytacyjnych umożliwia Radzie zawieszenie uczelni wyłącznie w prawie nadawania tytułów, a stopni już nie? (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 6. [ Tytuły naukowe i zawodowe] Czy można prosić o przybliżenie sensu tego przepisu? (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 7. [Standardy nadawania tytułów naukowych i zawodowych] Niezwykle niedookreślony ten zaznaczony przeze mnie fragment. J.w. może rodzić w przyszłości wiele problemów. Ad całości artykułu - uważam, że ustalanie takich kryteriów zrobi więcej szkody mikronacyjnej nauce niż przyniesie korzyści. Uważam, że kryteria uzyskiwania poszczególnych stopni i tytułów powinny być określane przez uczelnie, a kryteria te w końcu być brane pod uwagę przy akredytowaniu jej. Odniosę się do przykładu Wydziału Prawa UKD: - tytuł magistra - napisanie pracy magisterskiej o objętości od 2 do 5 str. A4 oraz zaliczenie egzaminu z co najmniej 7-8 przedmiotów. - stopień doktora - napisanie kilku prac naukowych o objętości co najmniej ustalonej dla pracy magisterskiej; brane jest również pod uwagę wypromowanie magistra(ów), - tytuł profesora - oprócz prac naukowych, których ilość nie jest z góry określana, liczy się wypromowanie kilku magistrów. Pod uwagę bierze się także przebieg kariery w sądownictwie (lub innych dziedzinach związanych ze stanowieniem lub stosowaniem prawa), a także ogólne poważanie danej osoby jako znawcy "tematu". Jest to sprawa bardzo indywidualna, a przesłanki do nadania danej osobie tytułu są weryfikowane w wielu źródłach. Dlatego też jestem przeciwnikiem ujednolicania kryteriów. Na podstawie proponowanych kryteriów to absolwenci Wydziału dostawaliby od razu stopień doktora. (15.05.2011 00:12)Marcel Hans napisał(a): Art. 8. [Komisja Weryfikacyjna] Czy osoby, które uzyskały jakiś stopień naukowy, czy tytuł naukowy lub zawodowy na uczelni akredytowanej, która spełnia wymogi określone w Konwencji w sprawie tytułów i stopni zawodowych i naukowych również mają być poddane weryfikacji? Co z uczelniami akredytowanymi na podstawie cytowanej konwencji? Pozdrawiam, (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
15.05.2011, 13:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.05.2011 16:02 przez Robert van Buuren.)
Post: #50
|
|||
|
|||
|
RE: [REFORMA] Konwencja o kształceniu wyższym (3)
Szanowny Panie Sekretarzu,
Wasze Ekscelencje, Jeszcze kilka zdań odnośnie kilku wypowiedzi z debaty nad konwencją. (13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Oczywiście, że za pomocą konwencji nie stworzymy nic, wszystko zależy od ludzi i wykonania zapisów. Ja się natomiast pytam jak mogłyby wyglądać te realne korzyści, bo o tym też należy pomyśleć. (13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Trudno jednak zbudować prestiż rzeczy, która nic nie znaczy. Proszę zauważyć, że teraz otrzymanie tytułu zgodnego z konwencją jest bardzo trudno, a mimo to jakoś prestiżu nie ma. (13.03.2011 15:10)TimoteosStefanosigos napisał(a):'Marcel Hans' pid='7524' dateline='1300009918' napisał(a):Dodatkiem do funkcjonowania danego organu mogłaby rzecz jasna być konwencja, która: po pierwsze, ustali wspólne tytuły naukowe, a po drugie, ustali normy, o których mówił Ekscelencja Hans - a więc, jakie elementy danej dziedziny powinny być zawarte na studiach magisterskich, doktorskich itd. (15.03.2011 19:21)Victorio Mortuus napisał(a): Ekscelencjo, a po co ujednolicać materiały, sposoby uzyskiwania stopni i tytułów, sposoby prowadzenia studiów itp.? Wydaje mi się, że motorem napędowym powinna być nie jednolitość a konkurencyjność, a jeżeli wszystko będzie takie samo to gdzie w tym konkurencyjność? To, że jedne uczelnie są lepsze inne trochę mniej to rzecz oczywista i naturalna, a ponad wszystko niezwykle użyteczna. Po co to usuwać? Gdy wszystko jest jednakie jest nudne. Owszem, nie należy ujednolicać programu studiów i jego toku, jak również nie należy określać sztywnych zasad określających uzyskiwanie poszczególnych stopni i tytułów zawodowych i naukowych. Uczelnie powinny mieć możliwość w zakresie kreowania własnych wymogów stawianych studentom, a ew. niezależny organ powinien to móc ocenić i na tej podstawie stwierdzić, czy dana uczelnia zapewnia - programem studiów i wymaganiom, jakie student musi spełnić, aby otrzymać tytuł czy stopień - odpowiedni poziom i zasługuje na akredytowanie jej. Jestem za maksymalną różnorodnością studiów, gdyż to jest przynętą i magnesem na osoby, które - chcąc rozpocząć studia - robią "badanie rynku". Uczelnie powinny mieć możliwość ustalania takiego programu, który będzie konkurencyjny w stosunku do pozostałych uczelni, a jednocześnie zapewniał będzie odpowiednio wysoki poziom merytoryczny. (18.04.2011 20:01)Markus I Vilander napisał(a): -> Mogą mi Panowie powiedzieć, co ma dać szaremu v-studentowi ukończenie danej v-uczelni w mikronacjach? (21.04.2011 06:00)Alojzy Pupka napisał(a): Zgadzam się z ekscelencją Stefanosigosem. Wyższa oświata to nisza w niszy, działalność tylko dla zainteresowanych, i nie widzę żadnego powodu dla którego miałoby się to zmienić. Jeśli dyplom ma w ogóle coś oznaczać, to niech wiąże się z jakimś wysiłkiem. Zresztą, odpowiadając na zarzuty o małą atrakcyjność, jeśli miałbym uzyskać tytuł profesora nie za wiedzę i publikacje na choćby te śmieszne 25 stron, tylko za napisanie pseudonaukowego posta na forum, jak to w pewnym (przemilczę, którym) państwie widziałem, to mnie to nie bawi. Jeśli coś jest powszechnie dostępne, to po co się o to starać? Jeśli społeczeństwo Wurstlandii, czy innych młodych państw, nie umie literek składać, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby tam działały inne systemy naukowe, nie uznawane powszechnie. Wartość danego stopnia czy tytułu zawodowego lub naukowego jest określana w każdym państwie. Konwencja nie sprawi, że posiadanie tytułu profesora net. będzie bardziej prestiżowe, niż przed jej podpisaniem. Wszystko zależy od tradycji i kultury obywateli danego państwa. Oczywiście trudno mi się wypowiadać o sytuacji w innych mikronacjach, ale w Królestwie stopnie i tytuły mają znaczenie, zarówno praktyczne, jak i czysto prestiżowe. Uniwersytet Królewski od wielu lat - z mniejszym lub większym sukcesem - kształci głównie obywateli Królestwa (choć ostatnio się to zmienia), dlatego kilka osób posiada już stopnie i tytuły. Mają one swoją wartość ze względu na trud jaki trzeba włożyć w ich zdobycie (o wymogach pisałem w poście wcześniej). Osoby takie są poważanymi znawcami swojej dziedziny wiedzy; są to głównie wybitni prawnicy, ale także historyk i przyrodnik. Ponadto stopnie i tytuły w zakresie prawa mają znaczenie praktyczne - są nieformalnym wymogiem do ubiegania się o stanowisko sędziego i prokuratora, a także do działalności w innych zawodach prawniczych. Nasi profesorowie nauk prawnych są wieloletnimi wykładowcami na Uniwersytecie oraz sędziami Sądu Królestwa. Ich dorobek to nie tylko prace naukowe, promocja magistrów i doktorów, ale również działalność orzecznicza. Piszę to, ponieważ staram się Państwu udowodnić, że tylko od społeczeństwa i danego państwa zależy wartość stopnia i tytułu. Odnosząc się do posta JKM Markusa I Vilandera - studia prawnicze na Uniwersytecie Królewskim polegają na zapoznaniu się z obowiązkową oraz fakultatywną częścią dostępnego materiału dydaktycznego i zdaniu z tego zakresu egzaminu końcowego, jak również napisaniu i obronie pracy magisterskiej. Wymogi pracy magisterskiej to od 2 do 5 str. A4 (średnio ok. 4 str.) napisane pod okiem promotora, z którym przeprowadza się w toku przygotowywania pracy indywidualne konsultacje. Obrona polega na odpowiedzi na dwa pytania zadawane przez promotora pracy i dziekana lub wyznaczonego pracownika naukowego Wydziału. Na ocenę końcową składa się ocena z egzaminu magisterskiego (z materii wykładowej), oceny zdobytej podczas obrony pracy oraz oceny za samą pracę, która wystawiana jest przez dziekana bądź wyznaczonego recenzenta. Jeżeli ktoś twierdzi, że osoby zajmujące się nauką albo chcące studiować to fanatycy, czy "męczyciele klawiatur" to ja się nie będę stanowczo sprzeciwiał. Jestem świadomy tego, że zajmowanie się nauką w mikronacjach to zajęcie dla pasjonatów. Ale też z tego powodu nie negował bym tego rodzaju działalności, bo może ona w rewelacyjny sposób uatrakcyjnić nam przygodę w mikronacje. Choćby właśnie przez wspomniane wcześniej konferencje naukowe, organizowane nawet nie tyle po to, aby weryfikować czyjąś wiedzę i urządzać konkurs na członka jakiegoś gremium, ale właśnie dla satysfakcji, aby móc pochwalić się szerszemu gronu swoją działalnością. Nic tak nie napędza naszej działalności, niż odnoszona satysfakcja i poczucie wartości pracy, w którą wkładamy całe serce i ogrom wolnego czasu. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc






![[Obrazek: b1.gif]](../../wandystan.eu/b1.gif)
