|
Podpisane = obowiązuje
|
|
25.10.2009, 21:17
Post: #31
|
|||
|
|||
RE: Podpisane = obowiązuje
Cytat:Tuż po uzgodnieniu finalnej wersji projektu - każde Państwo Członkowskie, rozpoczyna swoją wewnętrzną procedurę ratyfikacyjną. W zależności od jej rezultatu pod konwencją składa się podpis bądź nie. Podpis w tym wypadku byłby rozumiany jako solenna zapowiedź ratyfikacji konwencji, i dowód na to, iż ratyfikacja ta będzie niezwłocznie dokonana. Moja propozycja różni się jedynie brakiem zbędnej parafki, która de facto nie odegra zupełnie żadnej roli. Gruntowne zmiany w tym względzie nie są wymogiem absolutnym - należy jedynie zachować konsekwencję na tym gruncie, w postaci przeprowadzonej procedury ratyfikacyjnej tuż przed podpisem. Tak aby niezwłocznie po jego złożeniu akt ratyfikacyjny ujrzał światło dzienne. (-) Książę Michael diuk von Lichtenstein h. Wąż Podkanclerzy Rządu JKM Minister Spraw Zagranicznych |
|||
|
25.10.2009, 21:57
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Podpisane = obowiązuje
Wasze Ekscelencje!
Nie będę tu cofał się i odnosił się do propozycji Sekretarza Generalnego - bo w mojej opinii rozwiązanie zaproponowane przez delegatów wandejskich i dreamlandzkiego mają największy sens. Odniosę się jedynie do wypowiedzi Księcia von Lichtensteina. Otóż, nie zgadzam się z tezą, jakoby parafka była zbędna. Parafka jest wstępną deklaracją rządu danego państwa, że popierają daną konwencję oraz będą dążyć do jej ratyfikacji. Dzięki temu, można np. wstępnie przewidywać skutki konwencji - wiedząc, jak wiele państw (w założeniu) chce ją ratyfikować. Poza tym - taka kwestia może być argumentem w wewnętrznej procedurze ratyfikacyjnej (przykładowo opozycja parlamentarna może być zainteresowana ile państw chce ratyfikować takową konwencję). Jest też informacją dla Sekretarza Generalnego bądź innych organów OPM bądź zainteresowanych, co do kwestii przygotowań do wprowadzenia tejże konwencji (ilość państw które będzie obowiązywać może być bardzo istotna). Poza tym, sam brak parafki jest też informacją, że dane pańśtwo nie jest zainteresowane w ogóle daną konwencją w jej kształcie. To również może być sygnał informacyjny - inny niż np. nie przystąpienie do procedury ratyfikacyjnej. Podsumowując - procedura parafowania konwencji może mieć duży wpływ na to, ile państw ją przyjmie, jest też źródłem informacji dla wszystkich zainteresowanych stron. Zatem - jak napisałem na początku - nieprawdą jest, jakoby parafka była zbędna i nie odgrywała żadnej roli. W związku z powyższym, Królestwo Surmeńskie przychyla się do wersji zaproponowanej przez delegatów MW i KD. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
29.10.2009, 22:51
Post: #33
|
|||
|
|||
RE: Podpisane = obowiązuje
Cytat:Otóż, nie zgadzam się z tezą, jakoby parafka była zbędna. Parafka jest wstępną deklaracją rządu danego państwa, że popierają daną konwencję oraz będą dążyć do jej ratyfikacji. Dzięki temu, można np. wstępnie przewidywać skutki konwencji - wiedząc, jak wiele państw (w założeniu) chce ją ratyfikować. Poza tym - taka kwestia może być argumentem w wewnętrznej procedurze ratyfikacyjnej (przykładowo opozycja parlamentarna może być zainteresowana ile państw chce ratyfikować takową konwencję). Jest też informacją dla Sekretarza Generalnego bądź innych organów OPM bądź zainteresowanych, co do kwestii przygotowań do wprowadzenia tejże konwencji (ilość państw które będzie obowiązywać może być bardzo istotna). Z takim punktem widzenia byłbym się w stanie zgodzić - ale tylko wtedy gdybyśmy nie zapomnieli o pewnej istotnej kwestii jaką stanowią prace nad projektem konwencji. Wydaje mi się że w tej argumentacji po prostu ten etap pominięto. Bowiem już podczas debaty nad przedłożonym projektem widać wstępne deklaracje Państw Członkowskich, także za pośrednictwem opinii wyrażanych przez przedstawicieli swych delegacji - widać jak prezentują się szacunkowe wskaźniki poparcia dla przedstawionych w konwencji rozwiązań. (-) Książę Michael diuk von Lichtenstein h. Wąż Podkanclerzy Rządu JKM Minister Spraw Zagranicznych |
|||
|
31.10.2009, 23:17
Post: #34
|
|||
|
|||
RE: Podpisane = obowiązuje
Cytat:Z takim punktem widzenia byłbym się w stanie zgodzić - ale tylko wtedy gdybyśmy nie zapomnieli o pewnej istotnej kwestii jaką stanowią prace nad projektem konwencji. Wydaje mi się że w tej argumentacji po prostu ten etap pominięto. Bowiem już podczas debaty nad przedłożonym projektem widać wstępne deklaracje Państw Członkowskich, także za pośrednictwem opinii wyrażanych przez przedstawicieli swych delegacji - widać jak prezentują się szacunkowe wskaźniki poparcia dla przedstawionych w konwencji rozwiązań. Tego typu deklaracje mogą być mylące. Rozważmy to na przykładzie: GenSek przedstawia projekt konwencji. Państwo X stwierdza, że konwencja jest dobra i deklaruje swoje poparcie, ale potem nie bierze udziału w dyskusjach (nader częsta praktyka w OPM). Z kolei państwa Z i Y zaczynają dyskutować nad projektem, wprowadzając do niego poprawki, do osiągnięcia kompromisu. Rozpoczyna się proces ratyfikacji, państwa Z i Y podpisują, pewne, że konwencja wejdzie w życie - podczas gdy okazuje się, że państwo X nagle odmawia ratyfikowania, gdyż jej poparcie dotyczyło pierwotnego projektu, a nie tego po poprawkach. W tym przypadku parafowanie byłoby deklaracją poparcia dla projektu końcowego, który został dopracowany podczas debat. Inny przykład, to sytuacja, kiedy w danym państwie zmieni się rząd w trakcie prac nad konwencją. W przypadku poparcia wyrażonego w toku rozmów, nowy przedstawiciel przy OPM możen nie kłopotać się demoentowaniem słów poprzednika - i mamy sytuację jak w poprzednim przykładzie - państwo które liczono "za" okazuje się być "przeciw". W przypadku oficjalnego parafowania projektu konwencji, myślę że nowy przedstawiciel poczuje się w obowiązku równie oficjalnie wycofać tak wyrażone przez swojego poprzednika poparcie. To dwa przykłady, kiedy deklaracje podczas prac mogą być mylące. Owszem, ktoś mógłby uznać, że to sprawy mało znaczące - być może. Parafowanie jednak nie jest bardzo czasochłonną procedurą - a chodzi o to, żeby podkreślić zakończenie prac nad projektem. Jeżeli parafuje go mało państw, prace można wznowić, w celu dalszego szukania kompromisu. Zresztą, jeżeli dane państwo się śpieszy - może przecież rozpocząć procedurę ratyfikacyjną od razu po zakończeniu prac nad konwencją, nie czekając na parafowanie ze strony innych państw. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



