KSZ-operacja
Day 1 - początek.
Pierwszy dzień operacji poprzedzony został komunikatem Hetmana KSZ gen. bryg. Jack von HORN, który został Dowódcą Operacji.
O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.
Dowództwo Operacji "FREEDOM"
Dowódca: gen. bryg. Jack von Horn
Z-ca Dowódcy: gen. bryg. Helwetyk Romański
Szef Sztabu: gen. bryg. Misza Korab-Kaku
Z-ca Szefa Sztabu: płk rez. Gauleiter Kakulski
Kancelista Sztabu: szer. Karolina von Lichtenstein
1 FLOTA MARYNARKI
![]()
![]()
1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU
W związku z ogłoszeniem mobilizacji w Księstwie Sarmacji Królewska Gwardia Baridasu w dniachod 03 do 10 grudnia została przeformowana i przerzucona w rejon alarmowy.
W dniu dzisiejszym przerzucono kolejne zapasy do rejonu zgrupowania. Dotarły między innymi zapasy żywności, amunicja oraz inne niezbędne wyposażenie specjalne.
![]()
Dodatkowo na zwiad z grupy specjalnej „DELTA” wysłano snajperów w celu dokładnego rozpoznania terenu.
Snajperzy powoli przeczesywali teren oraz prowadzili spis charakterystycznych punktów orientacyjnych
na zajętym terytorium Południowej Awary. Dodatkowo nawiązali kontakt z miejscową ludnością cywilną.
Ku radości gwardzistów ludność bardzo życzliwie przyjęła nasze oddziały oraz oferowała swoją pomoc
w podjęciu walki o ponowne połączenie z Baridasem. Pod naciskiem ludności przeprowadzone zostało podstawowe szkolenie ogniowe, w którym wzięli udział nawet najstarsi mieszkańcy.
Zadaniem saperów z KGB było rozpoznanie terenu oraz sprawdzenie czy na granicy nie zostały podłożone miny pułapki.
Posterunki gwardzistów prowadzą całodobową obserwacje granicy.
Ostatnim elementem było przekazanie zadań dowódcom kompanii przez Szefa Sztabu KGB.
150 BATALION PANCERNY
1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ
Pamiętnik dowódcy 1. Grodziskiego Pułku Straży Przybocznej
- Salut, Panie Hetmanie! – stuknąłem bucikiem.
- Salut, siadaj Paulus, musimy porozmawiać – odpowiedział.
Odmaszerowałem. Poszedłem do łączności i przekazałem rozkazy swoim żołnierzom. Po kilkuminutowym spacerze spotkaliśmy się w bazie. Oczekiwaliśmy jutrzejszego dnia i nowych rozkazów.
Dzień 1.
12. GRUPA MYŚLIWSKA
DOWÓDCA OPERACJI
/-/ gen. bryg. Jack von HORN
O godzinie 20.30 nastąpiło przekazanie rozkazów Dowódcom jednostek biorących w operacji "FREEDOM".
O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.
O godzinie 21.00 pod przykryciem nocy jednostki rozpoczęły realizację "DAY 2".
Chwilę później rozpoczęły się pierwsze potyczki z wrogimi bandami zbrojnymi.
Oto relacje poszczególnych Dowódców biorących udział w operacji "FREEDOM":
1 FLOTA MARYNARKI
Mostek kapitański okrętu dowodzenia typu Blue Ridge
- Dobra, dobra. A więc tak, wyspaliście się - zaśmiał się do siebie - czas zacząć działać. Zostaniecie przerzuceni drogą powietrzną na okręty. Na czas tej operacji będziecie służyć w Dywizjonie Okrętów Bojowych. Przydziały na dłużej jak wrócimy do domu, teraz nie ma czasu. Sytuacja jest poważna. Do wczoraj było spokojnie, teraz zmierzamy już do konfrontacji. Będziemy blokować port w południowej części Awary. To już nie są nasze wody terytorialne.
Dowódca rozejrzał się po obecnych na mostku, zastanawiając się jakby nad czymś.
- Nabierzecie w końcu trochę doświadczenia w warunkach bojowych... Wszyscy będziecie na lotniskowcu typu Nimitz. Ivan, sternik. Wincenty, mechanik - uważaj tam, pamiętaj że przy reaktorze nie ma żartów. Wolałbym Was zobaczyć jeszcze po operacji. I wolałbym nie tłumaczyć się ze skażenia radioaktywnego wokół Awary... Michał, dołączysz do Ivana, też jako sternik. Ignacy, celowniczy. Zbyszko.. Dowiesz się na miejscu. Przez to zamieszanie nie wiem jaką masz specjalność. Skontaktuję się ze Sztabem i przekaże drogą radiową na Nimitza. Z mojej strony to wszystko, za 15 minut macie być gotowi przy Ospreyu. Rozejść się.
Jeden z lotniskowców z DOB blokującego port w południowej części Awary
Pocisk rakietowy Sea Sparrow wystrzeliwany z lotniskowa typu Nimitz
1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU
gen. bryg. Jack’a von Horn.
O godzinie 14.00 czasu lokalnego otrzymałem drogą radiową meldunek dowódcy grupy specjalnej „DELTA”.
150 BATALION PANCERNY
Spocznij, proszę siadać. Odpowiedział major de Ruth.
Panie, panowie jak wiece udajemy się do Awary, naszym celem jest wsparcie sił lądowych w oswobodzeniu wyspy; w szczególności 1 pułku. O godzinie 9:00 pierwsze pododdziały batalionu mają lądować na południowo-wschodnim krańcu wyspy. Wszystkie nasze maszyny maja mieć naniesione białe pasy co ma umożliwić szybka identyfikacje. Jako szpica naszego batalionu do akcji rusza 2 kompania zmechanizowana i 1 kompania czołgów, wzmocniona batalionowym plutonem rozpoznawczym. Dowództwo nad tymi siłami powierzam porucznikowi Norvegicusowi. Waszym celem jest oczyścić plaże i rozpoznać teren przed desantem reszty batalionu. Nasze hasło to „Buther”; lotnictwo wzywamy hasłem Juve 2 . To wszystko rozejść się do pododdziałów i przekazać im resztę dyspozycji...
Desant
I Kontakt z wrogiem
1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ
- Jest rozkaz panowie! - powiedziałem poważnym głosem. Zostaniemy zrzuceni w lasek, nieopodal lotniska na Avarze. Mamy zrobić rozpoznanie i zabezpieczyć teren.
Wszyscy kiwnęli głowami. Może to strach ich sparaliżował, może po prostu nie mieli ochoty nic mówić i chcieli być maksymalnie skupieni. Nie wiem.
Nie lubię latać samolotami – powiedziałem w myślach. Nad Awarą otworzył się luk samolotu. Czerwona lampka i skok. Pierwszy wyskoczył Krzysztof, później Avril i Henryk. Teodozjusz spojrzał na mnie i powiedział: „do zobaczenia na dole”. Westchnąłem. Sprawdziłem wszystko i zeskoczyłem.
Punkt zero zaliczony. Sprawdziłem GPS. Są wszystkie lampki. Nadałem szyfr. Po 10 min. wszyscy byliśmy w komplecie. Swoje miejsce zajęliśmy na wschodniej części lasku, mając widok na lotnisko. Wysłałem na zwiad Avrila. Wrócił po kilku minutach z raportem.
- Jest ich około 7. Przynajmniej tych na zewnątrz – zaraportował.
- Krzysztof łącz z dowództwem. Niech dadzą jakieś rozkazy – odrzekłem do łącznościowca.
Czekaliśmy.
12. GRUPA MYŚLIWSKA
Jednocześnie dowództwo grupy wraz z szefem sztabu ustalali ostatnie szczegóły operacji przejęcia lotniska. Nasi piloci wylądują na nim tak szybko, jak tylko wojska lądowe zabezpieczą główne budynki oraz upewnią się, że pas nadaje się do lądowania. Cała akcja zaplanowana została na wieczór.
W dniu jutrzejszym przedstawimy przebieg DAY 3 operacji "FREEDOM" oraz zamieścimy mapkę z 3 dnia operacji.
DOWÓDCA OPERACJI
/-/ gen. bryg. Jack von HORN
Oto przebieg 3 dnia operacji "FREEDOM"
O godzinie 20.30 nastąpiło przekazanie rozkazów Dowódcom jednostek biorących w operacji "FREEDOM".
O godzinie 20.45 rozpoczęto wykonywanie rozkazów.
O godzinie 21.00 pod przykryciem nocy jednostki rozpoczęły realizację "DAY 3".
Chwilę później wojska przystąpiły do ostatecznego rozwiązania konfliktu.
Oto relacje poszczególnych Dowódców biorących udział w operacji "FREEDOM":
1 FLOTA MARYNARKI
1 PUŁK KRÓLEWSKIEJ GWARDII BARIDASU
Pierwsza ruszyła kompania "BRAVO" z prawej strony mając żołnierzy KSZ z 1 GRO i nagle słyszałem poprzez radio dowódcy kompanii, który poruszał się drugim KTO Rosmmak meldunek, że pierwszy pojazd wjechał na minę. Eksplozja była tak silna, że aż podrzuciło go i spadł do góry kołami.
Po chwili usłyszałem meldunek dowódcy kompanii "CHALRIE", która nacierała na port w środkowym ugrupowaniu pułku. dowódca meldował, że na piętrze budynku zauważył karabin maszynowy. Pomyślałem, że za chwilę będzie gorąco.
Przeciwnik nie przejawiał woli walki i wszyscy poddali się, a kompania dalej poruszała się w stronę portu.
W oddali słychać było wystrzały czołgów przeciwnika oraz naszych ze 150 BP. Na pierwszej zbiórce kompania uczciła stratę kolegów minutą ciszy. Po chwili Dowódca " BRAVO" westchną zaklął i powiedział "pech", "cholerny pech - żadnego wystrzału i tylko ta pieprzona mina".
Kompania "CHARLIE" na swojej trasie przejazdu zaobserwowała tylko grupki wystraszonych cywilów.
Kompania "ECHO" nacierając na lewym skrzydle nie napotkała również oporu. Gwardziści rozbroili dwie grupy wyrostków i zawiesili flagę Królestwa Baridasu na latarni portowej.
Straty własne - 9 Gwardzistów:
-
dowódca drużyny
kierowca mechanik
działonowy operator
celowniczy granatnika ppanc.
pomocnik celowniczego granatnika ppanc.
celowniczy karabinu maszynowego
pomocnik celowniczego karabinu maszynowego
strzelec radiotelefonista
strzelec wyborowy
150 BATALION PANCERNY
Do namiotu operacyjnego wszedł major, jak zwykle szybko rzucił „spocznij”.
„cały stary” Pomyślał chorąży Kazawszy dowódca plutonu saperów.
Panowie nie będę owijał, ruszamy o 3:30 do akcji. Kierujemy się na zachód do miasta, tam łączymy się z 1 Pułkiem; ich hasło to [Razor] nasze to [Buther] wsparcie z powietrza tak jak poprzednio [Juve 2]. Uzupełnić zapasy i do roboty, czeka nas nocna jazda. Zakończył szybko major de Ruth.
O godzinie 3:30 w kolumnie ubezpieczonej obozowisko zaczęły opuszczać, pierwsze pojazdy batalionu. Jak zwykle na szpicy poruszały się 2 kompania zmechanizowana i 1 kompania czołgów, ich zadaniem było rozpoznawanie drogi i eliminacja ewentualnego nieprzyjaciela. Już po kilku minutach pierwszy z bwp-ów wjechał na minę, kiedy piechota zaczęła opuszczać pojazd, dostała się pod ostrzał. W ciemności widać było tylko śmigające pociski smugowe, po chwili do walki włączyły się czołgi które poruszały się za pierwsza linią pododdziału. To skutecznie zniechęciło wroga do walki i natychmiast, walka została przerwana.
Kur.... zaklną szeregowy von Padros, znowu mój wóz.
Weź się w garść, i do roboty młody. Krzyczał na niego kapral Warior
Kolumna w ciemnościach dotarła na przedmieścia, tam na chwilę się zatrzymała. Piechota zabezpieczała boki kolumny, w tym samym czasie wieżyczki bwp-ów i czołgów kręciły się w różnych kierunkach, gotowe otworzyć ogień do wroga.
Razor tu Buther jak mnie słyszysz ?
Odbiór jak mnie słyszysz ?
Ciągle cisza panie Majorze
Próbuj dalej żołnierzu.
Co się dzieje powinni na nas już tu czekać, zastanawiał się dowódca batalion. Trudno będziemy próbować dalej. Trzeba tylko lepiej zabezpieczyć naszą pozycję. Nacisną przycisk interkomu, poruczniku Narvegicus wysłać dwa czołgi i trzy bewupy na kolejne skrzyżowanie i utworzyć tam czek point ,Wykonać .
Po chwili ze składu batalionu oderwały się wyznaczone siły i udały wskazanym kierunku. Kiedy dotarły na wskazane miejsce i zaczęły ustawiać się na pozycjach. Z okna jednego z budynków usłyszano syk a następnie huk eksplozji to pocisk ppk trafił w cel.
W pierwszej chwili nie wiedział co się dzieje, coś nim rzuciło i uderzył w bok kabiny kierowcy. Dopiero po chwili uzmysłowił sobie co się stało, Trafili nas.
Koledzy rzucili się do pomocy, jednak ogień snajperów i strzelców skutecznie uniemożliwiał niesieni im pomocy, po kilku chwilach kolejna eksplozja rozerwała kadłub czołgu.
Ogień nieprzyjaciela przygwoździł piechotę , następny czołg został trafiony pociskiem z ppk. Tym razem w bok osłony kół, co go tylko unieruchomiło. Jego wieżyczka odwróciła się i w kierunku okna skąd nadleciał pocisk , lufa zabłysła rozbłyskiem wystrzału.
Po 10 minutach do walki włączyły się oddziały 3 kompani zmechanizowanej wspartej 2 czołgami; zaalarmowane odgłosami walki. Piechota wdzierała się do budynków i walce na krótki dystans eliminowała wroga. Czołgi ogniem z armat, raziły pozycje wroga na górnych piętrach budynków. Walka na skrzyżowaniu trwała ponad 3 godziny i zakończyła się około 9 rano. W walce udział wzięło ponad 190 żołnierzy batalionu, oraz 6 czołgów i 16 bwp-ów ; Stracono 1 czołg i 2 bwp-y zginęło 9 żołnierzy a 67 odniosło rany. Zabito w tym czasie 34 wrogów a 12 wzięto do niewoli.
W trakcie walki dowódca batalionu nawiązał łączność z 1 Pułkiem, po prosił o wsparcie i odciążenie swoich oddziałów w walce. Dopiero koło godziny 10:00 na pozycje batalionu dotarły siły Pułku. Po uzupełnieniu zapasów i naprawie uszkodzonych pojazdów oba pododdziały ruszyły w kierunku Portu. 150 „Teutoński” batalion pancerny dostał rozkaz zajęcia portu z kierunku wschodniego, po drodze napotkał pole minowe. Przez które wykonano przejścia, za pomocą batalionowego plutonu saperów i ich sprzętu. Następnie rozpoznano i zniszczona dwa punkty oporu wroga w postaci umocnionych budynków. Udało się tęż zniszczyć kolumnę 4 ciężarówek wroga z zaopatrzeniem. Dopiero w godzinach popołudniowych udało się batalionowi dotrzeć na pole walki o port i wesprzeć pozostałe siły w ataku. Po raz kolejny siły musiały stanąć do walki z wrogiem walczącym w budynkach w konflikcie asymetrycznym. Walki o port kosztowały batalion kolejne 3 czołgi i 4 bwp-y oraz 20 zabitych i 55 rannych...
1. GRODZISKI PUŁK STRAŻY PRZYBOCZNEJ
Obudził mnie Avril. Wszyscy byli już gotowi. 2 dni leżenia w lesie dało o sobie znać.
- Co się dzieje? - spytałem.
- Ciszej. Rozejrzyj się dookoła. Grupa ludzi na zachód od nas w odległości 150 metrów. Co robimy? - zapytał.
Przeczołgaliśmy się bliżej. Było ich 7. Henryk z Krzysztofem zaszli od lewej. Avril i Teodozjusz od prawej. Na sygnał, poleciały z obu stron granaty hukowe oraz gaz. Wpadliśmy na raz w grupę. Nie zdążyli zareagować. Dwóch partyzantów poniosło śmierć na miejscu. Jeden lekko ranny. Trzech pozostałych mieliśmy na muszce. Jak się później okazało - jeden z nich był wysoko postawionym dowódca partyzanckim.
Po akcji poprosiliśmy o posiłki i wspólnie z jednym z oddziałów pancernych Sławka odjechaliśmy na miejsce zbiórki w porcie.
Port.
W końcu mogę zmyć z siebie trzydniowy smród błota i liści. Nie życzę nikomu takiego spotkania. Takie spotkania z moim oddziałem!! :)[/justify]
12. GRUPA MYŚLIWSKA
DOWÓDCA
gen. bryg. Jack von Horn

