» Dziennik Rozkazów KSZ » Lista dyskusyjna KSZ » Czat KSZ » Kontakt
Księstwo Sarmacji

Żołnierz Sarmacki - Artykuły

W tym dziale :
  1. Wieści z poligonu.
  2. Świętuj 13-lecie Księstwa Sarmacji w szeregach KSZ!
  3. KSZ opuszcza Awarę Południową.
  4. Batalion pożegnał się z mieszkańcami wyspy.
  5. Wieści z Poligonu.
  6. Latanie po Ziemi.
  7. Dziennik Okrętowy.
  8. Na Skróconym Oddechu.
  9. KSZ : Bieg przetrwania.
  10. Incydenty na południowej granicy.
  11. Ćwiczenia wojskowe pod kryptonimem "JESIENNA MGŁA".

Żołnierz Sarmacki, Sławomir Chojnacki de Ruth, 15.07.2015 r.

 

Wieści z poligonu

 

13 Brygada Kawalerii Pancernej
Ponad 800 żołnierzy i 200 jednostek sprzętowych zakończyło działanie w ramach trwającego od piątku na obiektach poligonowych OSPWL Zommerland ćwiczenia taktycznego z wojskami o kryptonimie GERA- 15.


Głównym ćwiczącym był 16 batalion pancerny Dragonów , a najważniejszym celem zakończonego w dniu dzisiejszym ćwiczenia było sprawdzenie stopnia przygotowania pododdziału do realizacji zadań. Batalion zmechanizowany działał w ramach 3-go batalionowego zgrupowania taktycznego (3 bZT) wspierany przez pluton wysuniętych obserwatorów (plWO), drużynę saperską (drsap) oraz baterię przeciwlotniczą (bplot). - W pierwszym etapie naszego działania wykonaliśmy marsz i zajęliśmy rejon obrony. Osiągnęliśmy gotowość do działania w ramach działań obronnych. Etap drugi zakłada walkę o utrzymanie przedniego skraju obrony i na kolejnych rubieżach, a w rezultacie prowadzenie obrony na wyznaczonej linii. Na tym odcinku batalion ma ostatecznie zatrzymać natarcie przeciwnika, a następnie zabezpieczyć wejście do walki sił przełożonego, jednocześnie utrzymując zdolność swoich sił do wykonania kontrataku. Etap trzeci przewiduje rozpoczęcie natarcia naszych wojsk ze styczności z przeciwnikiem i w rezultacie prowadzonego natarcia opanowanie wyznaczonego obiektu ataku i utrzymanie go – mówi dowódca batalionu major Gerald Borski – Istotą ćwiczenia będzie praktyczna realizacja różnorodnych zadań taktycznych przez 3bZT w różnych środowiskach pola walki. Będziemy zmuszeni do tego, aby reagować na zaistniałe sytuacje, a także zaplanować działania naszych wojsk w taki sposób, aby jak najlepiej wykonać postawione zadanie.

A różnorodnych sytuacji, w których musieli odnaleźć się Dragoni w czasie trwania ćwiczenia było wiele: działanie grup dywersyjnych przeciwnika, uderzenia z powietrza, ostrzały artyleryjskie, skażenie chemiczne, próby rozpoznania położenia, sposobów działania i struktury pododdziałów 3bZT to tylko część z nich. Wyzwaniem dla 16 batalionu pancernego Dragonów, współdziałającego z przydzielonymi siłami było zatrzymanie natarcia przeciwnika i wykonanie kontrataku. Dragoni sprostali oczekiwaniom – wykorzystali moment, w którym natarcie przeciwnika osłabło i doprowadzili go do przejścia do obrony na zajętej rubieży.

Niełatwym zadaniem było również pokonanie przeszkody wodnej – przeprawa przez rzekę Jus . Dowódca 1 kompanii zmechanizowanej kapitan Jon Gerwina podchodził jednak do jego realizacji ze spokojem – Dla kompanii jest to już kolejne ćwiczenie, w którym bierzemy udział. Większość naszych żołnierzy ma doświadczenie zarówno w wykonywaniu tego typu przedsięwzięć. Nie jest to zatem dla nich nowość, ale mimo wszystko ćwiczenia taktyczne z wojskami pozwalają na podtrzymanie zdolności bojowej żołnierzy biorących w nich udział i doskonalenie umiejętności wykonywania przez nich zadań zgodnie z przeznaczeniem. Wobec tak pewnego podejścia wszystko potoczyło się tak, jak zaplanowano - przeprawa przebiegła bez problemów, a co najważniejsze bezpiecznie dla żołnierzy. Zastępca dowódcy batalionu major Borski , oprócz możliwości sprawdzenia stopnia przygotowania pododdziału do realizacji zadań, dostrzegł jeszcze inny aspekt udziału w ćwiczeniu GERA- 15 – Dla mnie celem tego ćwiczenia jest również doskonalenie umiejętności dowódców w dowodzeniu, stawianiu zadań i możliwość oceny ich działania. Dodatkowym celem jest na pewno możliwość wychwycenia elementów, które w jakiś sposób nie wychodzą tak, jakbym tego oczekiwał. W ramach działań podczas ćwiczenia można te niedociągnięcia zweryfikować i naprawić. Ćwiczenie taktyczne z wojskami GERA- 15 podsumowało okres szkolenia batalionu pancernego , a jednym z jego celów było przygotowanie pododdziału do udziału w podobnych przedsięwzięciach w przyszłości.



3 Brygada Lekka
W dniach od 22 do 29 czerwca 2015r. Żołnierze 3 batalionu logistycznego uczestniczyli w szkoleniu poligonowym w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Athos , którego głównym celem było doskonalenie umiejętności w zabezpieczeniu technicznym oraz materiałowym.


Szkolenie poligonowe rozpoczęło się w dniu 22 .06.2015r. od przegrupowania batalionu na dużą odległość. Po przybyciu do Athos dokonano sprawdzenia, a następnie przystąpiono do odtwarzania zdolności bojowej.
W następnym dniu po udzieleniu stosownych instruktaży przez przedstawiciela Żandarmerii Wojskowej oraz Komendy Poligonu, żołnierze w ramach szkolenia ogniowego zrealizowali praktycznie rzut granatem bojowym.
W czasie zajęć popołudniowych w ramach szkolenia z ochrony przed bronią masowego rażenia dokonano sprawdzenia szczelności masek przeciwgazowych w atmosferze skażonej.
Zgodnie z założeniami szkolenia oraz obowiązującymi przepisami w rejonie obozowiska ogłoszono ćwiczebny alarm przeciwpożarowy, podczas którego ćwiczono ewakuację mienia oraz ludzi.
W kolejnym dniu realizowano szkolenie ogniowe na strzelnicy artyleryjskiej w środowisk zbliżonym do naturalnego. Żołnierze batalionu wykonali strzelania bojowe z broni osobistej typu HK USP kal. 9mm oraz karabinków FN SCAR kal. 5,56mm
Ostatnie dwa dni poświęcono szkoleniu logistycznemu, w czasie którego dowódcy pododdziałów rozwinęli w nakazanych rejonach urządzenia logistyczne. Był to ważny sprawdzian dla dowódców, który został oceniony celująco.
Szkolenie zakończono w poniedziałek 29 czerwca 2015 roku powrotem do miejsca stałej dyslokacji w Czarnolesie kończąc tym samym szkolenie poligonowe w Athos .


6 Gallońska Brygada Desantowo-Szturmowa
W dniach od 1 do 3 lipca 2015r. w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia w Unisławowie odbyły się warsztaty robocze w których wzięli udział szefowie wojsk rakietowych i artylerii brygady oraz dowódcy kompanii wsparcia i dotyczyły wykonywania strzelań z przeciwpancernych pocisków kierowanych .


W zgrupowaniu, którym kierował Szef Oddziału Szkolenia i Uzbrojenia Sztabu Generalnego płk dypl. Gregor Jasaka , wzięli udział przedstawiciele wszystkich jednostek wyposażonych w przeciwpancerne pociski kierowane MILAN, HOT, MBT LAW .
Żołnierze 6 Brygady Desantowo-szturmowej jako współorganizatorzy warsztatów, byli odpowiedzialni za przygotowanie i przeprowadzenie metodycznych zajęć pokazowych ze strzelania amunicją bojową i kierowania ogniem.
Celem tych zajęć było zaprezentowanie sposobów wykorzystania walorów uzbrojenia i sprzętu wojskowego będącego na wyposażeniu 6 BDS., doskonalenie elementów kierowania ogniem w plutonie ppk MLAN , jak również ujednolicenie przygotowania, organizacji i prowadzenia zajęć w pododdziałach wyposażonych w ten rodzaj uzbrojenia.
W zajęciach pokazowych brały udział plutony szturmowe z 3 i 5 batalionu. oraz załogi śmigłowców z 273 dlot. W ramach szkolenia uczestnicy doskonalili umiejętności obserwacji pola walki, rozpoznania i identyfikacji celów w ugrupowaniu bojowym przeciwnika z wykorzystaniem celownika termalnego wyrzutni. Ćwiczono jednocześnie zasady wyboru celów oraz podejmowania decyzji o sposobie realizacji zadań ogniowych.
Na ośrodku szkolenia CSAiU odbyły się także strzelania bojowe, będące zarazem sprawdzeniem poziomu wyszkolenia funkcyjnych obsług. Strzelano do celów ruchomych, jak i statycznych.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że po raz pierwszy pododdziały ppanc. 6 BDS . wykonały strzelanie równoległe z czterech wyrzutni do celów ruchomych. Zadanie to zostało wykonane wzorowo, a obrane cele zniszczone
Przeprowadzone metodyczne zajęcia pokazowe, jak również wykonane strzelania bojowe zostały wysoko ocenione przez kierownika zgrupowania płk. Jasaka . Zaprezentowany kunszt rzemiosła wojskowego żołnierzy 6 BDS znalazły również uznanie licznie zgromadzonych przedstawicieli innych jednostek wojskowych, uczestniczących w warsztatach roboczych ppk.



4 Pułk Artylerii Przeciwlotniczej
Na Centralnym Poligonie Wojsk Lądowych w Unisławowie odbyły się rakietowe strzelania bojowe 4 pułku przeciwlotniczego.


Na poligonie w Unisławowie w wraz z ponad 400 przeciwlotnikami z 4. pułku przeciwlotniczego z Czarnolasu ćwiczyli żołnierze z 8 Brygady Zmechanizowanej z Athos oraz specjaliści z 12 batalionu dowodzenia z Grodziska i 6 batalionu dowodzenia z Athos .
Ćwiczenie taktyczno-specjalne „JESNA -15” miało na celu praktyczne sprawdzenie wyszkolenia dowódców 25 i 27 dywizjonu przeciwlotniczego, ich sztabów i żołnierzy w ramach, którego ćwiczące pododdziały, wykonywały zadania bojowe, na tle umownej sytuacji taktycznej. Uwieńczeniem wielomiesięcznego szkolenia w salach wykładowych, przykoszarowych placach ćwiczeń i wielotygodniowych zgrupowaniach poligonowych w Czarnolesie,Anheim i Athos były w dniach 23-27 czerwca br. wykonane rakietowe strzelania bojowe z Przeciwlotniczego Rakietowego Wozu Bojowego (PRWB) M1097 Avenger, oraz zestawu NASAMS HML. 25 dywizjon przeciwlotniczy pod dowództwem ppłk Irminy Hula i 27 dywizjon przeciwlotniczy ppłk Ulryka Kolisko wykonały rakietowe strzelania bojowe w dzień i w nocy do imitatorów celu powietrznego typu „Szogun” atakujących z różnych kierunków na różnym pułapie wysokości.
Dzięki takim strzelaniom obsługi PRWB mogły sprawdzić swoje zgranie i nabyte umiejętności w zakresie wykrywania, rozpoznawania i zwalczania celów powietrznych we wszystkich warunkach w czasie pokoju.



3 Pułk Artylerii
W dniach 6 – 7 lipca br. wydzielone siły i środki 3 pułku artylerii uczestniczyły w szkoleniu z zakresu rozpoznania i pokonywania przeszkody wodnej na Ośrodku Ćwiczeń Poligonowego Wojsk Lądowych w Unisławowie.


Dla artylerzystów szkolenie stanowiło pierwszy od kilku lat praktyczny sprawdzian pokonywania przeszkody wodnej na promach, moście pontonowym i łodziach desantowych. Przeprawiali się żołnierze 18 dywizjonu artylerii samobieżnej i dywizjonu dowodzenia, którzy pierwszego dnia szkolenia uczyli się czynności z zakresu załadunku, zabezpieczenia oraz rozładunku 155 mm samobieżnej haubicoarmaty PzH 2000, pojazdów łączności oraz samochodów ciężarowo – terenowych podczas przepraw różnymi sposobami. W kolejnym etapie szkolenia doskonalono praktyczne pokonywanie przeszkody wodnej na pływających transporterach gąsienicowych, promach oraz moście pontonowym M3. W tym samym czasie żołnierze przeprawiali się na łodziach desantowych.
Drugiego dnia szkolenia pokonywano przeszkodę wodną całością ćwiczących sił i środków, w którym wspólnie z artylerzystami uczestniczyły również inne jednostki 18 Dywizji Zmechanizowanej. Jak podkreśla dowódca zgrupowania szkoleniowego 3 pułku artylerii podpułkownik Daniel Holl -Cel szkolenia został osiągnięty. Żołnierze opanowali czynności pozwalające bezpiecznie i zgodnie z obowiązującymi procedurami przeprowadzić przeprawę przez przeszkodę wodną, a wnioski z zajęć pozwolą odpowiednio ukierunkować przyszłe szkolenia.
Wagę szkolenia inżynieryjno-saperskiego realizowanego na OSPWL dla artylerzystów podkreślił również dowódca pułku pułkownik Ferdynand Laski . -Forsowanie czyli pokonanie przeszkody wodnej jest ważną, ale i stosunkowo trudną forma natarcia. Od jej dobrej realizacji zależy umiejętność współdziałania wszystkich funkcyjnych, znajomości obowiązujących zasad i procedur oraz umiejętności dowódców, kierowców i uczestniczących w niej żołnierzy. Przeprowadzone zajęcia dały moim podwładnym obraz skali przedsięwzięcia oraz jak się do niego należy przygotować, bo oprócz umiejętności stricte artyleryjskich istotną rolą jest umiejętność współdziałania z innymi rodzajami wojsk, w tym przypadku saperami.

FOTOGALERIA

k6hUq0sA.jpg

syXK5tl6.jpg

GBgHn6J1.jpg

GcY2vx4u.jpg

HUMOR

COŚ NA SPOCZNIJ

g81P32yw.jpg

 

93O5cHu2.jpg



7 Brygada Zmechanizowana
W Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Unisławowie trwa szkolenie żołnierzy z 151 Batalionu Saperów z Czarnolasu oraz 152 Batalionu Saperów z Athos .


Szkolenie poligonowe pododdziałów obydwu batalionu saperów trwa od 25 maja 2015 roku, a jego zakończenie planowane jest na 19 czerwca 2015 roku . W szkoleniu bierze udział łącznie ok. 400 saperów, natomiast Zespół Zabezpieczenia Szkolenia stanowią żołnierze 27 Batalionu Zmechanizowanego z 7 Brygady Zmechanizowanej z Unisławowa .
Poligon dla saperów to przede wszystkim możliwość użycia bojowych środków minersko-zaporowych. Saperzy w czasie szkolenia poligonowego doskonalą swoje umiejętności w niszczeniu elementów konstrukcji, wykonywaniu ukryć na sprzęt wojskowy oraz różnego rodzaju okopów, zarówno z użyciem materiałów wybuchowych jak i ciężkich maszyn inżynieryjnych. Ćwiczą budowę i pokonywanie zapór inżynieryjnych, w tym zakładanie pól minowych, a na strzelnicach doskonalą swoje umiejętności strzeleckie. Jedna z grup szkoleniowych ćwiczy także w Antares nad brzegiem morza . Żołnierze szkolą się tam w utrzymywaniu i urządzaniu przepraw z użyciem Pływających Transporterów Samobieżnych. Działanie saperów na wybrzeżu odbywają się pod czujnym okiem płetwonurków, którzy są nierozłącznym elementem tego typu szkoleń.
W dniu 8 czerwca 2015 roku, pod kierownictwem Zastępcy Dowódcy 152 Batalionu Saperów majora Roberta Gulby, odbyły się zajęcia doskonalące z pokonywania zapór minowych z wykorzystaniem bojowych ładunków wydłużonych. W czasie zajęć żołnierze dowodzeni przez kpt. Piotra Fullensa odpalili łącznie trzy ładunki. „Każdy ładunek to pół tony Plastycznego Materiału Wybuchowego, który ciągnięty za pomocą silnika rakietowego jest rozkładany i detonowany na polu minowym, celem wykonania w nim bezpiecznego przejścia” - mówi mjr Gulby . Ładunki odstrzeliwane są ze specjalnych przyczep. Efekt działania ładunku ma podwójne działanie, wykonuje przejście w polu minowym, a jednocześnie działa „potężną detonacją” na psychikę żołnierzy strony przeciwnej.
„Zajęcia z użyciem materiałów wybuchowych są dla saperów ważnym elementem szkolenia. Przełamują strach oraz wyrabiają nawyki w bezpiecznym i profesjonalnym wykorzystaniu środków w działaniach bojowych. W celu właściwego przygotowania pododdziałów inżynieryjnych brygady, średnio rocznie, wykorzystuje się ok. 8 ton materiałów wybuchowych”- podkreślił major Remigiusz Gallikański – Szef Wojsk Inżynieryjnych 7 BZ.


11 Brygada Kawalerii Pancernej
W Tombol pod Anheim, w 15 Batalionie Czołgów, w dniach od 8 do 10 czerwca 2015 roku odbyło się ćwiczenie dowódczo-sztabowe wspomagane komputerowo pod kryptonimem PEGAZ-15.


Tematem ćwiczenia było „Planowanie, organizowanie i prowadzenie działań odwodu brygady, realizującej zadania w obszarze sił przesłaniania. Planowanie, organizowanie i prowadzenie wsparcia ogniowego działań opóźniających”. Ćwiczeniem kierowało dowództwo 11 Brygady Kawalerii Pancernej , a głównymi ćwiczącymi były jednostki brygady: 15 Batalion Czołgów z Tombol i 21 Dywizjon Artylerii Samobieżnej z Anheim . Łącznie w przedsięwzięciu brało udział ponad 500 żołnierzy. Kierownikiem ćwiczenia był dowódca 11 BKPanc. gen. bryg. Wiktor Franberg
Sam scenariusz ćwiczenia był zbliżony do współczesnych konfliktów i zakładał działania w warunkach wojny hybrydowej pomiędzy wirtualnymi państwami. Gasonią , której ćwiczący byli żołnierzami, a jej sąsiadem Kondą. Gasonia w scenariuszu to państwo bogate w surowce naturalne. Konda celem pozyskania złóż surowców wykorzystywała swoją mniejszość narodową. W wyniku tych działań na wschodzie Gasonii do głosu doszli separatyści z Kondy . To fragment sytuacji wyjściowej przedstawiającej początek konfliktu, który w konsekwencji angażuje siły zbrojne Gasonii. W ćwiczeniu brali tez udział przedstawiciele Straży Granicznej i Policji podgrywając własne działania.
To było pierwsze w brygadzie ćwiczenie dowódczo-sztabowe wspomagane komputerowo realizowane z wykorzystaniem systemu JCATS (Joint Conflict and Tactical Simulation). „JCATS nie sprawdza wyszkolenia bojowego żołnierzy lecz umiejętności planowania. Całość działania wojsk jest odwzorowana w systemie komputerowym, który pokazuje wirtualne pododdziały dowodzone przez realnych dowódców poruszające się na cyfrowych mapach. System sprawia, że działania ćwiczących sztabów są maksymalnie zbliżone do rzeczywistych. Uwzględnia on ukształtowanie terenu wraz z infrastrukturą, czas, możliwości techniczne pojazdów, działania przeciwnika, posiadane zapasy paliwa, amunicji, żywności a nawet wytrzymałość żołnierzy. Błędy w postaci źle podjętych decyzji są szybko wychwytywane przez system i mają wpływ na dalsze realizowanie zadań przez wirtualne pododdziały”. Mówił ppłk Tomasz Przepad z Centrum Wsparcia Systemów Dowodzenia Dowództwa Generalnego Książęcych Sił Zbrojnych, którego podwładni żołnierze wspierali swoją fachową wiedzą, uprzednio przygotowanych, operatorów stacji roboczych JCATS z 11 BKPanc.. Dodatkowo w ćwiczeniu, w roli obserwatorów, udział wzięła delegacja oficerów z Bialenii , którzy przypatrywali się komputerowym manewrom.
Na zakończenie przedsięwzięcia, goście z Bialenii oraz żołnierze przydzieleni z innych jednostek, z rąk kierownika ćwiczenia gen. bryg. Wiktora Franberga otrzymali certyfikaty uczestnictwa.
Ćwiczenie PEGAZ-15 przygotowywało pododdziały Brygady do planowanego na jesień br. ćwiczenia z wojskami pk. LAMPART-15, które rozegra się na poligonie w Zommerland .
FOTOGALERIA

QPX1AFZk.jpg
402wW9Qz.jpg

JAl0Dw2x.jpg

94Nw3U3A.jpg

v5o6U7D5.jpg

Humor

Coś na spocznij

ds5BR2PT.jpg

 


Żołnierz Sarmacki, Tytus Aureliusz-Chojnacki, 19.05.2015 r.

 

Świętuj 13-lecie Księstwa Sarmacji w szeregach KSZ!

 

 

C9Tn4t7H.gif

Interesują Cię militaria? Chciałbyś zakosztować wojskowego życia? Czujesz potrzebę założenia munduru? Chciałbyś stać w pierwszej linii w razie zagrożenia ojczyzny? Zapraszamy do Książęcych Sił Zbrojnych!
WrNJDefA.jpg


Dzięki Książęcym Siłom Zbrojnym będziesz mógł rozwinąć swoje pasje, znaleźć stałe źródło dochodu oraz zyskasz okazję, aby na stałe zapisać się na kartach historii Księstwa Sarmacji!
I9ya0n4y.jpg


Co Książęce Siły Zbrojne oferują?
  • stały żołd oraz godziwe warunki socjalne (dach nad głową i wyżywienie),
  • okazja nauczenia się wielu ciekawych rzeczy,
  • możliwość szybkiego awansu i rozwoju umiejętności,
  • prestiżowa służba Koronie i Narodowi,
  • wspaniała przygoda i możliwość poznania wartościowych ludzi.

MYgGN42q.jpg


Tylko teraz, czyli w okresie świętowania związanym z obchodami 13-lecia Księstwa Sarmacji, od czwartku do soboty (21-22 maj 2015), na specjalne rozkaz Hetmana Wielkiego, żołnierzem KSZ można zostać jedynie po wypełnieniu wniosku i pozytywnym przejściu rozmowy rekrutacyjnej. Żadnych unitarek, żadnych testów!!!

Skorzystaj z okazji i stań się częścią Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych lub Marynarki Wojennej Księstwa Sarmacji!

Obywatelu! Dobro ojczyzny, dobrem wspólnym. Wstąp do Książęcych Sił Zbrojnych.

Podpisano:
(-) kmdr. ppor. Tytus Aureliusz
Szef Administracji Wojskowej KSZ

Żołnierz Sarmacki, Tytus Aureliusz-Chojnacki, 16.05.2015 r.

KSZ opuszcza Awarę Południową

Setki rzetelnie przepracowanych godzin na szkoleniach. Hektolitry potu wylanych na poligonie. Tysiące stron maszynopisów sporządzonych w biurach. Niezliczona ilość wystrzelonych pocisków, wydanych rozkazów, nieprzespanych nocy, wymytych kibli i obdartych kolan. Wszystko jednak co dobre musi kiedyś się skończyć. Książęce Siły Zbrojne zakończyły swoją misję szkoleniową i opuściły terytorium Awary Południowej oddając je w całości pod kontrolę Królewskiej Gwardii Baridasu.


uNsy1dN8.jpg
Reprezentanci sił zbrojnych KSZ podczas kończącej pobyt defilady


To jest miejsce, które na zawsze będzie jednym wielkim pomnikiem. Pomnikiem honoru, miłości do Księstwa Sarmacji, miłości do Baridasu i szacunku dla jego obywateli! – grzmiał Hetman Wielki Księstwa Sarmacji gen. bryg. Jack von Horn, podczas defilady kończącej okres trzymiesięcznej współpracy na linii KSZ – KGB polegającej głównie na przekazaniu wyspy pod kontrolę KGB oraz przeszkoleniu w zakresie zarządzania Awarą – To ziemia to nasza historia, tutaj przelana została nasza krew. Krew żołnierzy Książęcych Sił Zbrojnych i gwardzistów z Królewskiej Gwardii Baridasu. Serce rośnie kiedy widzę sarmackie i baridajskie flagi wywieszane z okien, kiedy widzę z szacunkiem pochylane głowy na widok naszych mundurów, kiedy widzę szczęśliwą i wolną społeczność gotową, z takim bagażem doświadczeń, przeciwstawić się każdym trudnościom i osiągnąć bardzo wiele. Czas mija, a ja ciągle jak mantrę będę powtarzał do Was, zgromadzeni tutaj żołnierze i gwardziści, że to Wasza zasługa. Że to dzięki Wam Awara Południowa znów jest wolna i nasza. Że to dzięki Wam Ci ludzie nie muszą się teraz wstydzić i bać swojej baridajskiej narodowości. Dziękuję Wam w imieniu tych wszystkich ludzi, a jako Wasz zwierzchnik mogę tylko powiedzieć, że jestem z Was naprawdę dumny – zakończył Hetman Wielki przemówienie okraszone gromkimi brawami, a gdzieniegdzie i łzami szczęścia.


21xuF0QV.jpg
Hetman Wielki podczas przemówienia (warunki pogodowe podczas defilady były bardzo zmienne ;)


Szanowni mieszkańcy, żołnierze i Wy gwardziści w związku z wypełnieniem zawartego porozumienia i związanego z nim opuszczenia Awary Południowej chciałbym wszystkim serdecznie podziękować – przemawiał generał komendant Królewskiej Gwardii Baridasu Laurencjusz Ma Hi von Vincis-Kazakov-
Szczególnie dziękuję Hetmanowi Wielkiemu Sarmacji generałowi brygady Jackowi von Horn za wsparcie w wielu trudnych dla KGB chwilach, bo dzięki jego dobrej woli we współdziałaniu gwardziści mogli uczestniczyć w spełnieniu swojego Obywatelskiego obowiązku wobec Sarmacji i Królestwa Baridasu. Dziękuję żołnierzom za udzieloną pomoc w przywracaniu granic oraz wsparcie w realizacji misji, która ustabilizowała sytuację na wyspie – zakończył generał komendant KGB.

Opuszczenie wyspy przez wojska Książęcych Sił Zbrojnych oznacza definitywny koniec operacji odzyskania wyspy z rąk scholandzkich. Nie była to jednak operacja pozbawiona strat. Tablice pamiątkowe przypominają o poległych w walce o wolność Awary Południowej. Nie zapomniał o nich także Hetman Jack von Horn, który zarządził minutę ciszy ku czci poległych zakończoną salwą honorową w wykonaniu kompanii reprezentacyjnej Książęcych Sił Zbrojnych.


bxEJp8Hl.jpg
Salwa honorowa ku czci poległych


Po uroczystości błyskawicznie pojawiły się pytania, czy aby na pewno dobrą decyzją jest pozostawienie zarządu wyspy, mimo wszystko ale jednak oddziałom paramilitarnym KGB. Wątpliwości te rozwiał komandor ppor. Tytus Aureliusz – Szef Administracji Wojskowej KSZ: Powtarzam jeszcze raz. Królewska Gwardia Baridasu stworzona została właśnie po to, aby dbać o spokój i porządek na terytorium Królestwa. Jestem pewien, iż szczegółowe przeszkolenie dokonane przez Książęcą Akademię Wojskową we współpracy ze wszystkimi rodzajami sił zbrojnych KSZ da wymierne efekty Królewskiej Gwardii Baridasu, która jest należycie przygotowana i zaopatrzona by sprostać stawianym jej wymaganiom. Proszę się nie martwić, w KGB służą prawdziwi profesjonaliści.


Defilada okazała się także znakomitą okazją do świętowania całej baridajskiej części wyspy. Zorganizowane zostały pikniki, a zewsząd dało się słyszeć: Niech żyje wolna Awara! Nam wobec tego nie pozostaje nic innego, jak tylko wesprzeć mieszkańców w ich radosnym okrzyku i zawołać: Niech żyje!

 


Batalion pożegnał się z mieszkańcami wyspy.

W miejscu tymczasowego stacjonowania 150 „Teutońskiego” batalionu pancernego odbyło się uroczyste pożegnanie 150 batalionu pancernego , wchodzącego w skład Grupy Operacyjnej stacjonującej na Awarze.

W miejscu dotychczasowego stacjonowania odbyło się pożegnanie 150 Teutońskiego batalionu pancernego , wchodzącego w skład Grupy Operacyjnej Książęcych Sił Zbrojnych stacjonujących na wyspie Awara w wyniku operacji pod kryptonimem FREDOM. W uroczystościach które odbyły się w dniu dzisiejszym, udział wzięli: Dowódca KSZ Hetman Wielki gen.bry. Jack von Horn, Marszałek Sejmu Diuk Avril von Levengothon, Marszałek Dworu Diuczessa Karolina von Lichtenstein, Minister Spraw Wewnętrznych Diuk Zbyszko von Thorn -Broniek , Król Teutonii Wicehrabia Mateusz Wilhelm oraz liczni przedstawiciele samorządów Księstwa Sarmacji.

Nikt nie chce pozbywać się jednostek , na których w każdych, nawet najtrudniejszych sytuacjach można liczyć. (…) To w waszych szeregach widzimy poświecenie i determinacje żołnierzy , dla którego dobro batalionu, dywizji i Sił Zbrojnych było zawsze najważniej.- Mówił Hetman Wielki do zgromadzonych tego dnia na placu apelowym żołnierzy , podkreślał nie tylko świetne wyszkolenie i sprawne dowodzenie ale przede wszystkim atmosferę jaka powstała pomiędzy siłami batalionu a lokalnymi władzami i społecznościami lokalnymi mieszkańców wyspy.
Batalion swoimi działaniami wykazał że jest sprawną i nowoczesną jednostką wojskową, ale również starannie i konsekwentnie dbano aby sprawy wojska przybliżyć środowisku cywilnemu. Wspaniale to widać na przykładzie współpracy z władzami miasta i samorządów . Współpraca ukierunkowana miedzy innymi na wychowanie patriotyczne i edukację pro obronną młodego pokolenia Sarmatów- chwalił Marszałek Sejmu Diuk von Levengothon.

Nie kryto wzruszenia i zwykłych żołnierskich łez, podziękowaniom i wzajemnym życzeniom nie było końca. Podczas pożegnania nie jednokrotnie podkreślano jak ważną rolę pełni batalion w dzisiejszych strukturach Książęcych Sił Zbrojnych. Podkreślano jak ważna w dzisiejszych czasach jest sprawa komunikacja na linii cywilno-wojskowej i jak wiele taka owocna współpraca daje wzajemnych korzyści.

Po zakończeniu oficjalnych uroczystości apelowych i uroczystemu opuszczeniu flagi państwowej. Przed trybuną honorową na której znajdowali się zasłużeni i honorowi goście ,przedefilował w szyku kolumnowym 150 „Teutoński” batalion pancerny. Następnie zorganizowano pokaz musztry paradnej i pokaz sprzętu wojskowego posiadanego przez 150 batalion pancerny np. wozy dowodzenia i łączności Warrior FV511 , terminale satelitarne PPTS-1.2 , broni strzeleckiej jak- P90 TR – FN SCAR , środki przeciwpancerne Carl Gustaw M.3 ,bojowe wozy piechoty FV 510 , czołgi Leopard 2a6 , pojazdy logistyczne i terenowe itp. Dzięki pokazowi na telebimie z bezzałogowca można było oglądać pokaz dynamiczny w wykonaniu 2 kompani czołgów, która prowadziła symulowane natarcie na nieprzyjaciela. Była to niewątpliwie bardziej widowisko cześć uroczystości pożegnalnych.
Dopiero wieczorem po zakończonych uroczystościach ;batalion przystąpił do formownia się w ugrupowanie marszowe. Co pozwoliło mu skutecznie i nie zakłócając spokoju mieszkańców udać się do portu, gdzie w godzinach nocnych zaczęto ładować sprzęt na okręty KMW.

CUHYE4L8.jpg

Kolumna transportowa z czołgami w drodze do portu

INdYMHT3.jpg

2 Kompania czołgów w trakcie pokazu dynamicznego

hYJY2dCx.jpg

Podstawowy bojowy woź piechoty Warrior, w trakcie dynamicznego zakrętu

rSg1NX59.jpg

Kolumna defiladowa batalionu, w pierwszym z lewej strony czołgu
d-ca batalionu ppłk. de Ruth




44 Pułk Artylerii

W dniach 21-23.04 br. w 44 pa przeprowadzono ćwiczenie dowódczo-sztabowe na mapach pk. HI ROTO -15, w trakcie którego doskonalono umiejętności funkcyjnych w rozwiązywaniu problemów taktycznych podczas planowania, organizowania i kierowania działaniami.



Celem ćwiczenia było sprawdzenie gotowości Stanowiska Dowodzenia (SD) dywizjonu artylerii rakietowej do planowania oraz organizowania działań bojowych. Oprócz rakietowców w szkoleniu wzięły udział grupy operacyjne dywizjonu artylerii samobieżnej, batalionu logistycznego i komenda stanowiska dowodzenia, natomiast funkcyjni sztabu pułku wystąpili w roli kierownictwa ćwiczenia. 21 kwietnia ćwiczenie rozpoczął dowódca pułku pułkownik Piotr Fraga, zwracając uwagę na jego główne cele oraz najważniejsze zagadnienia zaplanowane do realizacji przez ćwiczących. Następnie po omówieniu warunków bezpieczeństwa, zastępca dowódcy pułku - kierownik ćwiczenia - podpułkownik Tobiasz Tacko wyjaśnił sytuację wyjściową dowódcom ćwiczących pododdziałów. W ciągu trzech kolejnych dni intensywnej pracy artylerzyści rozwiązywali problemy taktyczne wynikające z zaistniałej sytuacji, a także opracowywali dokumenty planistyczne i rozkazodawcze, doskonaląc indywidualne i zespołowe umiejętności na etatowych stanowiskach. Wśród elementów podlegających ocenie przez kierownictwo ćwiczenia były między innymi proces dowodzenia i cykl decyzyjny, a w nim prowadzenie odprawy informacyjnej i koordynacyjnej, stawianie zadań podwładnym oraz kontrola zrozumienia zadań prowadzona w formie synchronizacji podczas której osoby funkcyjne referowali wypracowane sposoby działania. Ostatnim elementem ćwiczenia był rekonesans w terenie, podczas którego zweryfikowano i udokładniono rejony rozwinięcia stanowisk dowodzenia, rejony rozmieszczenia pododdziałów oraz drogi przemieszczenia i manewru. Ćwiczenie zakończyło się wstępnym omówieniem w dniu 23 kwietnia. W ocenie kierownictwa ćwiczący wykazali się wysokim stopniem wiedzy i umiejętności w zakresie rozpatrywanych problemów taktycznych oraz dobrą znajomością obowiązujących procedur i instrukcji. Trzydniowe ćwiczenie stanowiło jeden z elementów przygotowania do udziału w ćwiczeniu taktycznym z wojskami Dowódcy 10 Dywizji Pancernej pk. FENEK -15.



9 Brygada Zmechanizowana

Podczas trzydniowego szkolenia żołnierze 38 batalionu piechoty zmotoryzowanej „ Ludów Morvanu”, 27 batalionu Strzelców oraz brygadowej kompanii rozpoznawczej doskonalili pokonywanie przeprawy wodnej na rzece modrzeniec.



Organizowanie i pokonywanie przeprawy wodnej jest jednym z elementów programowego szkolenia realizowanego przez pododdziały 9 Brygady Zmechanizowanej. Zajęcia miały na celu doskonalenie umiejętności z organizowania i pokonywania przeprawy wodnej przy użyciu posiadanego sprzętu oraz samodzielnie – wpław. Po zapoznaniu się z warunkami bezpieczeństwa oraz odpowiednim przygotowaniu kołowych transporterów opancerzonych KTO Stryker M1126 załogi przystąpiły do wykonania przeprawy wodnej. W zajęciach z 27 batalionem strzelców uczestniczył dowódca brygady, generał brygady Andrej Koska , który wraz z załogą KTO Stryker jako pierwszy przeprawił się na drugi brzeg rzeki modrzyniec. Jednym z elementów szkolenia przygotowanym dla żołnierzy piechoty było pokonanie rzeki w wpław przy użyciu łódki jednoosobowej. Dowodzeni przez porucznika Domosławskiego żołnierze brygadowej kompanii rozpoznawczej po rozpoznaniu przyczółków na rzece przystąpili do przeprawy ubezpieczając się nawzajem. Właściwe maskowanie oraz taktyczne działanie, spowodowało szybkie przeprawienie się na drugi brzeg. Następnie zwiadowcy rozpoznali drogę marszu do kolejnego przejścia przez rzekę . Przemieszczając się poprzez trzcinę i zarośla pokonywali rzekę w bród. Po rozpoznanej drodze i ubezpieczeniu przeciwległego brzegu w ślad za rozpoznaniem wyruszyli żołnierze 38 batalionu piechoty zmotoryzowanej. Nad zabezpieczeniem technicznym oraz zapewnieniem bezpieczeństwa podczas przeprawy czuwał pluton rozpoznania inżynieryjnego z 5 batalionu saperów pod dowództwem podporucznika Jana Hyla. W ciągu trzech dni przy użyciu czterdziestu jednostek sprzętowych przeszkolono sześćdziesiąt dwie załogi KTO Stryker oraz około trzystu żołnierzy 9 Brygady Zmechanizowanej.



2 Brygada Górska

Trzydziestko kilometrowy marsze po górach, bytowanie i wielogodzinne obserwacje. Z takimi zadaniami musieli się zmierzyć żołnierze 2 Athoskiej Brygady Górskiej. W górach odbyły się dwudniowe zawody dla zwiadowców.



W zawodach dla pododdziałów rozpoznawczych 2 Brygady Górskiej wzięło udział kilkudziesięciu żołnierzy. To zwiadowcy z kompanii rozpoznawczej oraz brygadowych batalionów rozpoznawczych z brygady.
Żołnierze rozpoczęli rywalizację we wtorek popołudniu. Na początek przez ponad trzydzieści kilometrów maszerowali na azymut. Każdy z nich poruszał się w pełnym umundurowaniu, z oporządzeniem ważącym ok. 15 kg (m.in. hełmy, kamizelki, maski przeciwgazowe, plecaki, radiostacje i broń). Zadanie zajęło im około ośmiu godzin. – To nie jest zwykły marsz. Żołnierze są zamaskowani i muszą jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonych punktów, by tam otrzymać współrzędne następnego celu. To sprawdzian ich wytrzymałości psychicznej i kondycji fizycznej – mówi mjr Ferdynand Hil , szef rozpoznania 2 Brygady, organizator zawodów. Zaraz po marszu zwiadowcy otrzymali kolejne zadanie. Mieli rozpoznać przeszkodę wodną. Oznacza to, że żołnierze musieli określić prędkość nurtu rzeki w pobliżu miejscowości Ragno , głębokość rzeki i wskazać dogodne miejsce na przeprawę wojska.
- Jedno zadanie wynikało z drugiego. Żołnierze nie mieli chwili przerwy. Zwiadowcy muszą mieć najlepszą kondycję i być gotowi, by przez dłuższy czas działać w oderwaniu od wojsk własnych – opowiada mjr Hil . – Podstawą zwiadu jest skryte działanie. Dlatego tak ważne jest, by żołnierze umiejętnie wybierali teren na organizację baz i posterunków obserwacyjnych – dodaje.
Zwiadowcy zbudowali bazę na terenie zajętym przez przeciwnika, musieli ją odpowiednio zamaskować i ochraniać. W tak przygotowanej kryjówce spędzili kilka godzin w dzień i w nocy. Żeby utrudnić im zadanie, podgrywaliśmy przeciwnika, ogłaszaliśmy różnego rodzaju alarmy. Ocenialiśmy, nie tylko precyzję działania, ale na przykład sposoby komunikacji.
Do najbardziej wyczerpujących zadań należało prowadzenie obserwacji. Żołnierze musieli przez sześć godzin koncentrować swoją uwagę na jednej z dróg w rejonie górskim oraz zabudowaniach, w których – zgodnie ze scenariuszem szkolenia – znajdowały się grupy dywersyjno - rozpoznawcze potencjalnego przeciwnika. Swoje spostrzeżenia i obserwacje musieli notować w dziennikach, przygotowywać szkice obserwowanego budynku. Punktacja za to zadanie zależała od ilości zanotowanych szczegółów. Nie było to proste, bo żołnierze byli zmęczeni wcześniejszymi zadaniami.
Ostatnia z konkurencji była ważna także z innego powodu. Podczas obserwacji zespół oceniający zwiadowców starał się wykryć ukrytych w lesie żołnierzy. Zlokalizowana drużyna rozpoznawcza była dyskwalifikowana z zawodów. – Obserwujemy teren, w którym zorganizowali swoje posterunki z odległości ok. 600 metrów. Jeśli źle się ukryli lub źle zamaskowali przyrządy obserwacyjne muszą przerwać działanie – mówi mjr Hil. O tym, że nie jest to łatwe żołnierze przekonali się w ubiegłym roku. Wówczas połowa drużyn została zdyskwalifikowana. Nie zamaskowali swoich przyrządów obserwacyjnych i nie wzięli pod uwagę położenia słońca. Wystarczyło kilka promieni i refleks światła odbił się od ich lornetek. Najważniejsze, że wyciągnęli z tego nauczkę i w tym roku nie było takich problemów.
To nie wszystko. Podczas zawodów zwiadowcy musieli także na czas rozpoznawać sylwetki sprzętu armii innych państw, a wcześniej na poligonie w Athos zaliczyli strzelania na celność i skupienie z odległości 100 metrów.




7 Brygada Zmechanizowana

Żołnierze plutonu zmechanizowanego z 27 batalionu zmechanizowanego z Unisławowa , reprezentujący 7 Brygadę Zmechanizowaną , wygrali zawody użyteczno-bojowe o miano najlepszego plutonu Książęcych Wojsk Lądowych w kategorii wojsk zmechanizowanych.



W zawodach użyteczno-bojowych pododdziałów wojsk pancernych, zmechanizowanych, zmotoryzowanych i aeromobilnych wzięło udział prawie 700 żołnierzy z całej Sarmacji . Walczyli oni o miano najlepszego plutonu w swoich kategoriach. Pierwszy etap rywalizacji odbył się od 23 marca do 2 kwietnia w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Unisławowie, a drugi, kończący rywalizację, na centralnym poligonie w Czarnolesie od 6 kwietnia do 15 kwietnia br.
7 Brygada Zmechanizowana wystawiła dwie reprezentacje w składzie plutonu zmechanizowanego z 27 Batalionu zmechanizowanego oraz plutonu pancernego z 22 batalionu pancernego.
-„Konkurencje wymagały od żołnierzy dużej wiedzy wojskowej, kondycji fizycznej i odporności na stres. Wszystkie etapy były wykonywane na czas. O dobrym wyniku decydowało zgranie całych plutonów, ale też indywidualne wyszkolenie poszczególnych żołnierzy. Liczyły się wszechstronne umiejętności bojowe”- mówił ppor Monika Nulla , który dowodziła plutonem zmechanizowanym. W pierwszym etapie w Unisławowie żołnierze rywalizowali w marszu na orientacje, pętli taktycznej, Biegowym Teście Siłowym oraz biegu patrolowym ze strzelaniem. W drugiej odsłonie zawodów, już na poligonie, pododdziały musiały wykazać się wzorowym wykonaniem zadań ogniowych, jak strzelanie oraz kierowanie ogniem pododdziału. Na strzelnicach można było zobaczyć szerokie spektrum sprzętu jakim dysponuje armia: czołgi Leopard 2A6, czołgi Leopard 2a7 , Kołowe Transportery Opancerzone Stryker oraz Bojowe Wozy Piechoty Warrior , pod pancerzem których startowali żołnierze z 7 Brygady .
„Szaraki ” z 27 nie zawiedli, dali z siebie wszystko, byli najlepsi. Pluton zmechanizowany, którym dowodziła ppor. Monika Null zajął pierwsze miejsce w klasyfikacji pododdziałów zmechanizowanych. Wygrywali prawie we wszystkich konkurencjach. Już po pierwszym etapie mieli praktycznie zwycięstwo w zasięgu reki. - Na poligonie wystarczyło nam dobrze strzelić... Okazało się, że w kierowaniu ogniem plutonu byliśmy znowu najlepsi -, mówi z uśmiechem ppor. Null . O samych zawodach dodaje: - Najtrudniejsza była chyba pętla taktyczna. Przenoszenie drewnianej kłody, ewakuacja rannego oraz obrona budynku to niektóre z siedmiu zagadnień Pętli taktyczne jakie mieliśmy do przejścia. Wszystko odbywało się z elementami działań przeciwnika i ostrzałem. Fajnie, że konkurencje były wplecione w tło, a każda z nich dopracowana w szczegółach -.
W innych rodzajach wojsk po zaciętej sportowej rywalizacji miano najlepszych uzyskali: w kategorii plutonów pancernych - pluton czołgów z 11 Brygady Kawalerii Pancernej, w kategorii plutonów piechoty zmotoryzowanej - pluton zmotoryzowany z 3 Brygady Lekkiej, a pierwsze miejsce wśród pododdziałów aeromobilnych przypadło dla plutonu powietrznodesantowego z 6 Brygady Desantowo-szturmowej.
Pluton pancerny z 22 bpanc. z wypadł równie dobrze zajmując trzecią lokatę w swojej kategorii.

Humor

60Ns7346.jpg

Fotogaleria

0r38n976.jpg

MdM3d10C.png

cdxW8i7K.jpg

Coś na spocznij

8l3Ov6s2.jpg




11 Brygada Kawalerii Pancernej
W środę 11 marca br. żołnierze 33 batalionu czołgów z 11 Brygady Kawalerii Pancernej, realizowali szkolenie ogniowe z wykorzystaniem czołgów Leopard 2A6.

Podczas kolejnego dnia szkoleniowego żołnierze wykonywali najważniejsze i najbardziej widowiskowe zajęcia, strzelanie bojowe z czołgu Leopard 2A6. Szkolenie obserwowali miedzy innymi: gen.bry. Misza Korab-Kaku - Zastępca Dowódcy KSZ, Oraz przedstawiciele samorządu Konsulatu Sclavinii na czele z Diuczessą Karoliną von Lichtenstein oraz gen.bry. Jeremiaszem Dulęmbaski – Dowódca 11 Brygady Kawalerii Pancernej.
Goście obserwowali dwa strzelania plutonów czołgów wyposażonych w Leopardy 2A6. Najpierw strzelanie B-1, które sprawdzało zdolność plutonu do prowadzenia skutecznego i celnego ognia do celów ukazujących się oraz drugie strzelanie, którym było kierowanie ogniem plutonów czołgów w obronie.
W czasie drugiego strzelania przeciwnika imitowało pole tarczowe, gdzie cele rozmieszczone były w odległości od 600 do 1800 metrów. Załogi musiały wykryć i zniszczyć między innymi czołgi, wyrzutnie przeciwpancernych pocisków kierowanych, transportery opancerzone. W sumie przygotowano 33 różne cele armatnie oraz 21 celi karabinowych.
Dzisiejsze szkolenie to jeden z pierwszych kroków do wykonywania zadań na seryjnie nowych czołgach Leopard 2A6. Chciałbym podkreślić, iż przygotowanie załóg przebieg szybko i sprawnie. Dlatego jestem przekonany, że nowa, formująca się 34 Brygada Kawalerii Pancernej już w najbliższym czasie osiągnie zdolność do wykonywania zadań zgodnie z przeznaczeniem. – mówił gen.bry. Misza Korab-Kaku – Z-ca Dowódcy KSZ.
Natomiast Diuczessa Karolina von Lichtenstein podkreślała znaczenie i wagę przedsięwzięć szkoleniowych. Jednocześnie wyrażała uznanie dla wyszkolenia i profesjonalizmu załóg czołgów, które mógła obserwować w czasie szkolenia.
Głównym celem i zadaniem szkolenia realizowanego przez ostatnie trzy tygodnie, od 04 marca br. do 25 marca br. na Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych – Anheim02 , było dokończenie „przekwalifikowania” nowych załóg na czołgi Leopard 2A6 oraz szkolenie zgrywające w składzie załogi w realizacji zajęć taktycznych, ogniowych i rodzaju wojsk. W szkoleniu brało udział ponad 300 żołnierzy z 33 batalionu czołgów 11 BKPanc, dowodzonych przez podpułkownika Ferdynanda Suleja.


2 Brygada Górska
W dniach 23-24 marca 2015 roku w oparciu o infrastrukturę Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Athos03 zostało przeprowadzone ćwiczenie instruktażowo-metodyczne pk. MUZON-15.

Ćwiczenie Dowódcy 2 Brygady Górskiej pułkownika Sergiusza Husa z dowódcami batalionów i dywizjonów Brygady zrealizowano na bazie ćwiczenia taktycznego pododdziałów ogólnowojskowych z 4 batalionu strzelców górskich.
„Jako kierownik ćwiczenia nie ingeruję w przebieg przedsięwzięcia szkoleniowego, a jedynie wykorzystuję fakt jego prowadzenia do realizacji założonych celów, do których m.in. bezwzględnie należy zaliczyć przedstawienie sposobu organizacji strzelań i kierowań ogniem, podczas ćwiczenia taktycznego z wojskami oraz sposobu prowadzenia oceny ćwiczących oraz oceny zgrania systemów walki” – powiedział płk. Husa
Najbardziej widowiskowa część dwudniowych zajęć miała miejsce we wczesnych godzinach porannych 24 marca br. i związana była z forsowaniem oraz pokonaniem przez pododdziały ogólnowojskowe rzeki Gulby na bojowych wozach piechoty oraz transporterach pływających. Całość przedsięwzięcia była bacznie obserwowana
i oceniana przez kierownictwo ćwiczenia oraz dowódców batalionów i dywizjonów.
„Wartym podkreślenia jest fakt, iż podczas pokonywania szerokiej przeszkody wodnej przez „bewupy”, żołnierze piechoty, przemieszczali się w desancie wozów. Następstwem pokonania rzeki Gulby było odbycie strzelania z moździerzy przez kompanię wsparcia na korzyść ćwiczących wojsk. Dzisiaj w nocy w ramach ostatniego etapu ćwiczenia żołnierze odbędą strzelania w obronie odcinka forsowania, zaś jutro żołnierze sprawdzą się podczas strzelania sytuacyjnego z pływającego bojowego wozu piechoty” - podkreślił dowódca 4 batalionu zmechanizowanego i jednocześnie Szef Zespołu Autorskiego Ćwiczenia podpułkownik Gregor Wersu.
Efektem końcowym ćwiczenia instruktażowo – metodycznego było ujednolicenie sposobu przygotowania, organizacji i przeprowadzenia ćwiczeń z wojskami w latach 2015 – 2016.


5 Brygada Lekka
Żołnierze dowództwa i sztabu dywizjonu artylerii samobieżnej 5 Brygady Lekkiej ze Zommerlandu zakończyli kolejny, polowy sprawdzian - trening sztabowy pod kryptonimem NAWA-15.


Artylerzyści 5 Brygady planowali działania bojowe dywizjonu oraz doskonalili swoje umiejętności na stanowisku dowodzenia przygotowanym i rozwiniętym przez pluton ochrony i regulacji ruchu baterii dowodzenia na obozowisku T01 - Przedsięwzięcie to ma na celu doskonalenie umiejętności osób funkcyjnych i komórek organizacyjnych w procesie planowania działań bojowych oraz wypracowania dokumentów dowodzenia na tle hipotetycznej sytuacji zagrożenia konfliktem zbrojnym – wyjaśnił kierownik treningu, dowódca dywizjonu artylerii samobieżnej 5 Brygady , podpułkownik Rob Angol. Wśród czynników wpływających na wykonanie zadania jednym z najważniejszych jest ocena przeciwnika i terenu, której dokonał zespół rozpoznania ustalając najbardziej prawdopodobny i najbardziej niebezpieczny w danej sytuacji sposób działania strony przeciwnej. - Naszym zadaniem jest zapewnienie dowódcy takich informacji o przeciwniku i obszarze działań, które umożliwią podjęcie właściwych decyzji zarówno podczas planowania działań, jak i w trakcie ich prowadzenia - zaznaczała szef zespołu rozpoznania dywizjonu artylerii samobieżnej , podporucznik Maria Falanga.
Głównym celem, jaki zamierzaliśmy osiągnąć podczas treningu sztabowego było zgranie pionów i sekcji obsady stanowiska dowodzenia dywizjonu w realizacji wybranych czynności procesu planowania działań bojowych. – mówił zastępca dowódcy dywizjonu, major Piotr Forward. Trening sztabowy pk. NAWA-15 umożliwił zgrywanie ćwiczącej obsady stanowiska dowodzenia i jednocześnie był również okazją do sprawdzenia umiejętności i wiedzy oraz stopnia przygotowania oficerów i podoficerów sztabu dywizjonu do planowania wsparcia ogniowego pododdziałów ogólnowojskowych podczas prowadzenia działań bojowych.


14 Brygada Kawalerii Pancernej
W dniach od 16 do 30 marca br. żołnierze 22 Batalionu zmechanizowanego realizowali dwa ćwiczenia taktycznych z wojskami w Ośrodku Szkolenia Górskiego w Athos03


Ocenie poziomu wyszkolenia w ramach ćwiczenia taktycznego poddane były 3 kompania zmechanizowana wzmocniona drużyną dowodzenia z plutonu ogniowego, drużyną z plutonu przeciwpancernego i sekcją strzelców wyborowych oraz 1kompania zmechanizowana wzmocniona tymi samymi elementami. Ponadto przez cały okres ćwiczenia jako drugoplanowy ćwiczący działał pluton zaopatrzenia z kompanii logistycznej żywiąc w ramach batalionowego punktu żywienia, natomiast pluton rozpoznawczy doskonalił swoje umiejętności działając jako grupy dywersyjne przeciwnika. Nad właściwym przebiegiem ćwiczenia czuwało kierownictwo, które z bujną, wręcz " ułańską fantazją" dbali o urozmaicenie scenariusza ćwiczenia.
Działo się. Niebieski miał za zadanie wykonanie marszu na dużą odległość z Miejsce Stałej Dyslokacji ( MSD ) do Rejonu Operacyjnego przeznaczenia. Po zajęciu rejonu opóźniania siłami głównymi batalionu pododdział miał: zorganizować pierwszą linię opóźniania, we współdziałaniu z sąsiadami rozpoznać i dezorganizować podejście sił przeciwnika zmuszając go do wcześniejszego rozwinięcia. Pododdział prowadząc działania opóźniające metodą ciągłą w centrum ugrupowania, miał obniżać potencjał bojowy czerwonego i unikać rozstrzygającej walki. Po osiągnięciu przez przeciwnika ostatecznej linii opóźniania PL ZIELONA na sygnał BRAVO miał wycofać się po wyznaczonej drodze do rejonu wyjściowego przez ugrupowanie batalionu.
Każde z dwóch ćwiczeń podzielone było na trzy etapy: osiąganie gotowości do podjęcia działań, wykonywanie marszu na dużą odległość oraz zajęcie rejonu, organizacja działań oraz prowadzenie walki. Żołnierze ćwiczyli działanie po ogłoszeniu alarmu, przemieszczenie, działanie w terenie skażonym, planowanie i organizowanie działań opóźniających, działanie podczas ochrony dóbr kultury, a także działanie podczas odzyskiwania izolowanego personelu.
Scenariusz był urozmaicony, a poszczególne akty zaplanowane tak, aby sprawdzić działanie kompanii na liczne epizody, a nade wszystko sprawdzić kondycję psycho-fizyczną żołnierzy. 3 kz rozpoczęła ćwiczenie marszem z Czarnolasu do Athos mając do pokonania około 360 km drogi, natomiast 1 kompania pieszo z punktu oddalonego o 12 km od ośrodka. Cel ćwiczeń został osiągnięty. Kompanie zmechanizowane (dowódcy kompanii) posiadają zdolność do samodzielnego planowania, organizowania i prowadzenia działań w terenie górzystym w ugrupowaniu batalionu, właściwie wykorzystują walory terenowe oraz pododdziały wsparcia do prowadzenia działań opóźniających, a także odpowiednio reagują na zmiany sytuacji taktycznej w stosunku do podjętej decyzji.



Humor

Mt6s4Ij1.jpg

Fotogaleria

hb517S0t.jpg

420VvNq7.jpg

uWjAzXaJ.jpg

WF4uE801.jpg

bAULBz61.jpg

Coś na spocznij

H6viu4B7.jpg




44 Pułk Artylerii

2 marca br. pododdziały 44 Pułku Artylerii Przeciwlotniczej (44 paplot) rozpoczęły szkolenie poligonowe w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Żagań w Zommerland.

Uroczystego otwarcia szkolenia dokonał dowódca pułku pułkownik Marek Euro. Dowódca Zgrupowania Poligonowego życzył żołnierzom wysokich wyników szkoleniowych, następnie przedstawiciele Komendy Poligonu udzielili instruktażu dotyczącego warunków bezpieczeństwa i procedur obowiązujących na terenie poligonu.
Przemieszczenie sił i środków pułku, zarówno z Zommerland jak i Ergom , zrealizowano transportami kolejowymi i drogowymi. Transporty odbywały się w dniach 24-28 lutego br. Na poligon, jako pierwsze przybyły grupy przygotowawcze, które przygotowały rejony szkolenia oraz zabezpieczyły socjalne warunki bytowania żołnierzy.
28 lutego przeprowadzono apel ewidencyjny pododdziałów, podczas którego sprawdzono stan ewidencyjny przybyłych żołnierzy, ich wyposażenie, uzbrojenie oraz stan i sprawność sprzętu wojskowego.
Podczas szkolenia poligonowego, które potrwa do 20 marca br., żołnierze dywizjonów przeciwlotniczych będą się doskonalić, zgrywać oraz sprawdzać swe umiejętności. Przygotowanie żołnierzy oraz dowództw dywizjonów zostanie poddane ocenie między innymi podczas prowadzonych ćwiczeń taktyczno-specjalnych pododdziałów.

Ważnym przedsięwzięciem będzie również sprawdzenie stopienia przygotowania sztabów dywizjonów oraz ich dowódców do planowania i organizowania działań oraz przygotowanie organu dowodzenia pułku w ramach ćwiczenia dowódczo-sztabowego pk. ASARL-15 .



Podwodne szkolenie 152 batalionu saperów.

Na jednym z jezior Unisławawowskiego poligonu trwa szkolenie doskonalące nurków z zakresu nawigacji podwodnej, wydobywania zatopionego sprzętu.

Saperzy przybyli na szkolenie z kontenerową komorą dekompresyjną, sprężarką do napełniania butli czynnikiem oddechowym, indywidualnymi zestawami nurkowymi przeznaczonymi do prac w wodach zimnych oraz podwodną łącznością. Szkolenie realizowane jest pod lodem, a temperatura wody nie przekracza 5 stopni . Jednym z pierwszych ćwiczeń jakie doskonalili nurkowie wojsk inżynieryjnych było samo ratowanie się spod tafli lodu. Po wkręceniu śruby lodowej nurek mocował do niej linkę i zataczał coraz to większe kręgi pod lodem w celu znalezienia przerębli, przez które mógłby się wydostać.
Kolejne ćwiczenie zakładało, że nurek nie jest w stanie odnaleźć przerębli i kończy mu się czynnik oddechowy. Każdy szkolony musiał w ciągu jednej minuty wykuć za pomocą noża nurkowego otwór w lodzie, który pozwoliłby mu na swobodne oddychanie z powierzchni. Jednym z głównych ćwiczeń było również wydobycie amunicji z zatopionego czołgu, do czego idealnie nadał się spoczywający na dnie T-71. Do szkolenia użyto makiety pocisku 125 mm o tej samej wadze i wymiarach co rzeczywista amunicja.
Kolejne zagadnienia szkoleniowe zakładały rozpoznanie dna przeszkody wodnej, ćwiczenia w ratowaniu załóg zatopionego sprzętu i ewakuacji sprzętu bojowego, co miało za zadanie przygotować żołnierzy do zabezpieczania przepraw.



Szkolenie poligonowe 8 Brygady Zmechanizowanej.[b
]
W terminie od 9 do 23 lutego 2015 roku pododdziały 30 Batalionu zmechanizowanego z Athos wzięły udział w jednym z zasadniczych przedsięwzięć szkoleniowych w ciągu roku - szkoleniu wojsk w warunkach poligonowych.

W trakcie szkolenia poligonowego, które realizowano w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Athos , Dowódca 30 Batalionu zmechanizowanego ppłk Robert Wąski wsparty oficerami i podoficerami sztabu batalionu przeprowadził 3 ćwiczenia z wojskami dla swoich pododdziałów. Głównym celem tych ćwiczeń była ocena stopnia wyszkolenia pododdziałów. Dowódcy każdego szczebla dowodzenia mogli się sprawdzić w dziedzinie planowania i dowodzenia podczas prowadzenia działań bojowych w ugrupowaniu batalionu w różnych sytuacjach na polu walki. Po raz pierwszy w trakcie ćwiczenia tego szczebla do kompanii ćwiczącej przydzielono pluton czołgów, sekcję wysuniętych obserwatorów oraz drużyny saperów, co uatrakcyjniło, a zarazem utrudniło wykonywane manewry i zadania. Żołnierze w czasie szkolenia odbyli szereg strzelań. Strzelali strzelcy z broni osobistej jak i z Bojowych Wozów Piechoty, prowadzili ogień artylerzyści oraz „przeciwpancerniacy” z użyciem z PPK Car Gustaw M3. Dodatkowo podczas szkolenia w Athos mł. chor. Kamil Gresu we współpracy z pododdziałem Antyterrorystycznym ŻW z Czarnolasu przeprowadził szkolenie dla strzelców wyborowych z 8 Brygady Zmechanizowanej . W trakcie szkolenia zorganizowano strzelania długodystansowe, strzelania w warunkach ograniczonej widoczności i strzelania specjalne. Na zakończenie poligonu dowódca batalionu podziękował wszystkim żołnierzom za duże zaangażowanie i profesjonalizm jaki wykazali podczas szkolenia.



Strzelcy wyborowi na zimowym ćwiczeniu.

Już po raz drugi odbył się kurs zimowy dla strzelców wyborowych organizowany przez 42 Czarnoleski Pułk Specjalny w Ośrodku Szkolenia Górskiego w Athos .

Szkolenie odbyło się w dniach 19-23 stycznia 2015 roku. Główna część szkolenia odbywała się w Ośrodku Szkolenia Górskiego w Athos i okolicach terenach górskich . Celem szkolenia było doskonalenie umiejętności strzelców wyborowych oraz ich działania w warunkach szczególnych – górskich i zimowych. Żołnierze ćwiczyli między innymi maskowanie, wykrywanie celów, umiejętności taktyczne, techniki poruszania się na nartach a także pierwszą pomoc i ewakuację w dwójkach w warunkach zimowych. Żołnierzy szkolili instruktorzy, którzy swe umiejętności zdobywali na podobnych zimowych szkoleniach.
Drugiego dnia szkolenia żołnierze zdobyli najwyższy szczyt w obrębie poligonu (1346m n.p.m.). a trudne zimowe warunki nie ułatwiały im tego zadania. W samym ośrodku w Athos ze śniegiem było krucho, ale wyżej było go pod dostatkiem. Dowódca kursu, por. Julian Morski , podkreślił że szkolenie nie jest łatwe, a ukończenie kursu w całości, jest w dużej mierze walką ze swymi słabościami.
Przeprowadzono także słynne już zajęcia z hipotermii, które polegały na asekurowanym wskoczeniu do przerębli w głębokim stawie. Ćwiczenie to choć ekstremalne nie przeraziło uczestników, a wręcz przeciwnie spotkało się z dużym zaangażowaniem i zapałem. Po wskoczeniu do lodowatej wody należało, w pokazany wcześniej sposób, wydostać się na powierzchnię lodu i dotrzeć na brzeg. Następnie rozpalić ogień i aby móc kontynuować zadanie przebrać się w suche ubranie. Szkolenie to ma na celu nauczyć żołnierza zachowania się po załamaniu lodu w przygodnym zbiorniku wodnym. W takiej sytuacji należy pamiętać o odpowiedniej kolejności zakładania części odzieży. „W wodzie przede wszystkim trzeba się uspokoić i nie panikować, to podstawa. Uregulować oddech, pomimo silnego ścisku w klatce piersiowej. Następnie pomagając sobie rękami oraz określonym ruchem nóg wydostać się na lód” - mówił por. Julian Morski , który jako dowódca kursu pierwszy wskoczył do wody wykonując pokaz z objaśnieniem. Po „kąpieli” nie było ciepłych pokoi i odpoczynku! tylko wymarsz w góry, gdzie oprócz zadań z rozpoznania, czekała szkolonych noc pod gołym zimowym niebem, przy ostrym wietrze. Ostatnie dni kursu poświęcone były działaniu w dwójkach oraz pomocy medycznej i ewakuacji rannych.



9 Brygada Zmechanizowana.

Centralny Poligon Sił Powietrznych w Punta od zeszłego tygodnia jest świadkiem intensywnego szkolenia przeciwlotników Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej oraz Sił Powietrznych.

Dowództwo zgrupowania WOPL RSZ na czele z Szefem OPL 9 Brygady zmechanizowanej odpowiada za koordynację szkolenia, organizację strzelań artyleryjsko – rakietowych, przydział obiektów szkoleniowych, a także za monitorowanie realizacji przedsięwzięć zabezpieczenia logistycznego. W poprzednim tygodniu priorytetem było przeprowadzenie przez przedstawicieli Komendy Poligonu praktycznego instruktażu połączonego ze strzelaniami przygotowawczymi nt. „Zasady bezpieczeństwa oraz organizacja i prowadzenia strzelań przeciwlotniczych”.
Po zakończeniu instruktażu pododdziały przystąpiły do wykonywania przygotowawczych oraz zaliczeniowych strzelań bojowych do celów powietrznych i naziemnych. Oprócz standardowych imitatorów do prowadzenia strzelań wykorzystywane jest także realnie działające lotnictwo. Samolot patrolowy P-3 Orion stanowił obiekt do prowadzenia rozpoznania radiolokacyjnego oraz przeprowadzenia treningu kierowania ogniem. Następnie wykonał dwa naloty dokonując zrzutu bomby programowalnej SAAB-100MN-E, która po eksplozji na zadanej wysokości imituje desant powietrznych. Cel taki umożliwia prowadzenie strzelania z różnego rodzaju uzbrojenia z kilku stanowisk ogniowych jednocześnie, a zatem idealnie wpisuje się w ideę szkoleniową „koszt–efekt”.
W kolejnej odsłonie działalności ogniowej pododdziały OPL Książęcej Marynarki Wojennej realizowały strzelanie metodą rozwarcia kątowego do celu, którym był śmigłowiec UH-1. Natomiast dywizjony przeciwlotnicze 9 Brygady Zmechanizowanej, 40 Pułku Artylerii Przeciwlotniczej 3 Brygady Zmechanizowanej oraz plutony z 3 Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej wykonują także strzelania do modelu typu „Truteń”, który jest jednym z elementów wyposażenia „Zestawu Sterowanych Modeli Celu Powietrznego” (ZSMCP).
Równocześnie z działalnością ogniową prowadzone są szkolenia zintegrowane obsług stacji radiolokacyjnych, wozów dowodzenia oraz strzelców przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych „GROM”, które zorganizowali poszczególni dowódcy dywizjonów. Na szczeblu zgrupowania realizowane jest również centralne szkolenie operatorów ZSMCP, za które odpowiedzialny jest 40 Pułk Artylerii Przeciwlotniczej, a na kierownika zajęć wyznaczony został st. chor. Michał Hula z 4 dywizjonu przeciwlotniczego.
Wspólne szkolenie specjalistów z różnego rodzajów wojsk jest idealną platformą do wymiany doświadczeń oraz okazją do nawiązania kontaktów zawodowych, które zaprocentować mogą podczas następnych ćwiczeń i szkoleń realizowanych na różnych szczeblach dowodzenia.
Nie można nie docenić także elementów zabezpieczenia zgrupowania, które pod nadzorem Szefa logistyki zgrupowania kpt. Wojciecha Debry z 3 Brygady Zmechanizowanej , zapewniają  funkcjonowanie szkolących się pododdziałów na szerokiej płaszczyźnie logistycznej. 



7 Brygada Zmechanizowana.

W ramach Szkolenia partnerskiego żołnierze 7 Brygady Zmechanizowanej i kawalerzyści z 1 Brygady Gwardii Książęcej wykorzystali do działania śmigłowce Black Hawk, które na potrzeby zajęć podgrywały śmigłowce ewakuacji medycznej.

W czwartek 26 lutego br. w rejonie lotniska Z2 na poligonie w Unisławowie po raz kolejny wspólnie ćwiczyli żołnierze 25 batalionu 7 Brygady Zmechanizowanej i pododdział 7 dywizjonu 1 Brygady Kawalerii.
Głównym tematem zajęć było współdziałanie plutonów w ataku na budynek, przeszukiwanie obiektu i działanie w sytuacjach ewakuacji rannego z pola walki. W zajęciach taktycznych uczestniczył śmigłowiec Black Hawk, jako tzw. CASEVAC (Casualty Evacuation - ewakuacja medyczna rannych z rejonu zagrożenia).
Zanim jednak zrealizowano główny cel żołnierze przeszli krótki kurs zapoznawczy. Przećwiczyli sposoby zapinania pasów bezpieczeństwa oraz wnoszenia na pokład noszy z rannym żołnierzem.
Po postawieniu zadań i omówieniu współdziałania, siły wyruszyły do „Mogadiszu” (rejon lotniska Z2), by rozpocząć praktyczne działania taktyczne. „Zajęcia zaplanowaliśmy w taki sposób, by akcją szturmu na budynek dowodził raz dowódca plutonu kawalerii , a następnie dowódca plutonu zmechu ” - wyjaśnił kapitan Marek Lus , dowódca 3 kompanii 25 batalionu. I rzeczywiście, podczas pierwszego szturmu na budynek pluton zmechu został podporządkowany dowódcy z kawalerii i to nasi żołnierze tworzyli tak zwany „pierścień zewnętrzny”, a jego koledzy z gwardii szturmowali obiekt. Później role się odwróciły,to żołnierze gawrdii osłaniali szturm żołnierzy zmechu na budynek. Zgodnie z koncepcją zajęć każdy atak na budynek kończył się ewakuacją rannego żołnierza z rejonu zagrożenia. „Dla potrzeb zajęć zapotrzebowaliśmy jeden z śmigłowców Black Hawk. To, że nie jest to typowy śmigłowiec medyczny nie ma  większego znaczenia. Na tym etapie szkolenia najważniejsze jest przećwiczenie wszystkich procedur związanych z wezwaniem śmigłowca, zabezpieczeniem lądowiska i ewakuacji rannego z zagrożonego rejonu. Kwestia specjalistycznej „pomocy medycznej” jest w dzisiejszych zajęciach sprawą wtórną” - wyjaśnił major Paweł Puch , zastępca dowódcy 25 batalionu.
Na kolejne dni zajęć zaplanowane jest wykorzystanie śmigłowców Black Hawk do dostarczania dla walczących pododdziałów zaopatrzenia i przerzut pododdziałów rozpoznawczych w rejon przyszłych działań.

HUMOR

4fXaQPq0.jpg

FOTOGALERIA

d24S7Q1J.jpgV50gne4A.jpg074U40uN.jpg7kV42LNE.jpg

COŚ NA SPOCZNIJ

F9M8rP0f.jpg




150 „Teutoński” batalion pancerny

Szkolenie na symulatorach dla rezerwistów.

W ubiegłym tygodniu 4 rezerwowa kompania czołgów (4kcz) 150 „Teutońskiego” Batalionu pancernego (150 b.panc) rozpoczęła szkolenie ogniowe w oparciu o symulatory ASPT i AAT, w które wyposażony jest Unisławski Ośrodek Szkolenia Leopard (OSL).

Duża baza szkoleniowa wyposażona w trenażery i symulatory, usytuowane między innymi w unisławskim OSLu, umożliwia pancerniakom realizację zadań również w warunkach niesprzyjających, na przykład w miesiącach letnich. Zagrożenie pożarem spowodowane wysuszeniem ściółki w lasach oraz placach sąsiadujących z nimi powoduje, że niejednokrotnie nie tylko strzelanie stwarza zagrożenie, ale nawet wyjazd wozów bojowych na place ćwiczeń.

Szkoląc się w ośrodku żołnierze 4 rezerwowej kompanii 150 batalionu czołgów, którymi dowodził porucznik Ratus Norvegicus przeprowadzili zajęcia ogniowe. –Symulator ASPT to symulator systemu uzbrojenia zasadniczego LEOPARD 2A6. Wspomaga on szkolenie ogniowe załóg, realizowane w wirtualnym, ale bardzo realistycznym środowisku. – powiedział porucznik – System umożliwia przeprowadzenie praktycznie każdej sytuacji jaka może zaistnieć na współczesnym polu walki, a dodatkowo można wzbogacić ją o zdarzenia nagle i nieprzewidywalne.
Celem przeprowadzonego szkolenia było doskonalenie umiejętności załóg czołgu Leopard 2A6 w prowadzeniu ognia, podtrzymanie nabytych już umiejętności i trening współdziałania w sytuacjach awaryjnych. Podzielona na grupy kompania korzystała w tym czasie także z innego trenażera, a jest nim symulator wieży czołgu Leopard.
Na symulatorach AAT i ASPT szkolą się dowódcy, działonowi, ładowniczowie. Trenują przede wszystkim efektywne prowadzenie ognia w różnych reżimach pracy z czołgu LEOPARD 2A6 oraz wykonywanie zadań ogniowych w warunkach ograniczonej widoczności (śnieg, deszcz, noc). Podobnie dzieje się na stendzie dla kierowców, gdzie instruktor sprawdza jak żołnierze poradzą sobie z awariami, najczęściej występującymi w trakcie działania. Pozostałe grupy szkolą budowę, składanie i rozkładanie karabinu MG-3 oraz realizują zajęcia teoretyczne w zakresie prowadzenia ognia z czołgu Leopard 2A6
–podsumował dowódca batalionu podpułkownik Sławomir Chojnacki de Ruth.

Wspólne ćwiczenia synchronizacyjne.

Kilkadziesiąt bojowych wozów piechoty Warrior jak i czołgów Leopardów 2A6 z 150 „Teutońskiego” Batalionu pancernego to główny potencjał wspólnego szkolenia taktycznego prowadzonego w dniach 12-15 stycznia na poligonie Unisławowie.

Na piaszczystych terenach poligonowych ramię w ramię doskonaliło swe żołnierskie rzemiosło bez mała pięciuset żołnierzy oraz ponad sto jednostek sprzętowych. Początkowym etapem szkolenia było wykonanie rekonesansu, po którym nastąpiło wprowadzenie w aktualną sytuację taktyczną. Podczas tej polowej odprawy, w oparciu o stół plastyczny imitujący obszar działania, dowódca 150 batalion, ppłk. Sławomir Chojnacki de Ruth przedstawił stojące przed batalionowym zgrupowaniem taktycznym zadania. W odprawie uczestniczyli zarówno zawodowi żołnierze , jak i nowo powołani do służby rekruci, bowiem głównym celem prowadzonego szkolenia było osiągnięcie pełnej synchronizacji i współdziałania w walce.

Kiedy zadania spłynęły do niższych szczebli dowodzenia, przyszedł czas na praktyczne działanie. Nacierający, wyimaginowany przeciwnik starł się z kompaniami czołgów, których zadaniem było opóźnienie tempa jego działań, zajmując kolejne rubieże obrony. Gdy potencjał nacierających czołgów przeciwnika słabł, a jego natarcie zostało zatrzymane, do działania przystąpiły elementy odwodu batalionowej grupy taktycznej. Ukryte do tej pory czołgi Leopard 2A6 wyszły z pobliskich leśnych ukryć i przystąpiły do kontrataku.
- Przeprowadziliśmy dziś wspólnie spektrum działań, począwszy od działań opóźniających, poprzez obronne, skończywszy na kontrataku. Wiele uczymy się od siebie nawzajem. Pozyskujemy nowe doświadczenia, co jest niezmiernie ważne przed zbliżającym się ćwiczeniem z wojskami. – zauważa szeregowy Kamil Warior ze 2 kompani czołgów.
To tylko część zakładanego w ramach szkolenia scenariusza. Prowadzone na unisławowskim pasie taktycznym zajęcia, mają na celu osiągnięcie pełnej synchronizacji działania. Ponadto stanowią ważny element wspólnych polowych zmagań żołnierzy batalionu.




7 Brygada Zmechanizowana

Zimowe szkolenie ogniowe artylerzystów

Już w przyszłym tygodniu artylerzyści z 37 dywizjonu artylerii, razem z innymi pododdziałami artyleryjskimi 7 Brygady Zmechanizowanej, wyruszą na szkolenie poligonowe.

Większość pododdziałów w najbliższy poniedziałek, tj. 19 stycznia br. rozpocznie kolejne przedsięwzięcia, czyli szkolenia poligonowe w ramach zimowej szkoły ognia. Już od jutra rozpoczną się przemieszczenia do rejonów ćwiczeń, które będą realizowane transportem operacyjnym oraz kołowym.
Pododdziały 7 Brygady będą szkoliły się na trzech różnych kierunkach: w Unisławowie , Czarnolesie i Athos. W sumie na różnych obiektach przez dwa tygodnie zadania będzie wykonywało blisko 1700 żołnierzy oraz 250 różnego rodzaju pojazdów.

Duży zakres działania będzie wymagał od wszystkich dowódców bezpiecznego i skoordynowanego przemieszczenia do rejonu, a następnie realizacji szkolenia poligonowego i wszystkich zadań w jego ramach.
Wszystkie zajęcia są zaplanowane i będą zorganizowane w taki sposób, aby kształtować odporność psychofizyczną żołnierzy związaną z dużą intensywnością szkolenia w warunkach niskich temperatur.
Zimowa szkoła ognia nie jest niczym nowym dla pododdziałów 7 Brygady. W grudniu 2014 roku szkoli się m.in. artylerzyści z 37 dywizjonu artylerii .
W trakcie grudniowego szkolenia artylerzyści realizowali szereg przedsięwzięć, podczas których doskonalono zgrywanie sztabu z ćwiczącymi pododdziałami dywizjonu. Kwintesencją szkolenia była realizacja treningu kierowania ogniem ze strzelaniem amunicją bojową oraz z wykorzystaniem środków pozoracji pola walki.

Dodatkowo artylerzyści mieli do dyspozycji wyrzutnie artylerii rakietowej 227 mm M270 MLRS oraz bezzałogowy statek powietrzny Fly Eye z 3 pułku artylerii z Athos , które dowódca dywizjonu przyjął w podporządkowanie. Fakt ten spowodował znaczne urozmaicenie szkolenia. Sztab dywizjonu w procesie planowania musiał uwzględniać dodatkowo zadania dla przydzielonego dywizjonu artylerii rakietowej czy dla Fly Eye. Obok stanowisk ogniowych baterii 155 mm armatohaubicy PzH2000 znajdowało się stanowisko dla M270, która brała udział w realizacji zadań ogniowych oraz manewru. „Działanie z przedzielonymi elementami odgrywa na współczesnym polu walki olbrzymie znaczenie. Dlatego cieszę się, że nasze Sekcje Wysuniętych Obserwatorów mogły współpracować z Fly Eye podczas prowadzenia rozpoznania. Pomimo ograniczonego czasu lotu bezzałogowca ze względu na silne porywy wiatru szkolenie było bardzo owocne i dało nam nowe doświadczenia” - podsumował trening kpt. Adam Kolski.
Artylerzyści są przekonani, że ubiegłoroczne doświadczenia będą pozytywnie skutkowały podczas zbliżających się ćwiczeń.
Styczniowe zgrupowania poligonowe zakończą się 24 stycznia br. powrotem wszystkich ćwiczących elementów do miejsc stałej dyslokacji.


FOTOGALERIA

2A5ie5oK.jpg

7YP9oJ82.jpg

5G7ju5Em.jpg
HUMOR
Q24CBu79.jpg
Coś na spocznij
RY783uQ2.jpg



Serce pracuje na granicy wytrzymałości- ostrzega lekarz.- Brak reakcji na bodźce...
Pilot zamknięty w obracającej się metalowej kapsule nie słyszy tego głosu. Nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Czuje się przecież dobrze. Jednak jego twarz- widoczna na ekranie monitora ustawionego w sterówce wirówki przeciążeniowej przeczy temu.


mqdefault.jpg


Wygląda bowiem tak, jakby właśnie przygotowywano go do poważnej operacji; na czole kawałek plastra, z nosa wystaje jakaś rurka, do ucha przyklejony cienki przewód...

- Wyhamować wirówkę- decyduje lekarz, kierując się informacjami pokazanymi przez komputer. Świadczą one jednoznacznie, że badanie trzeba przerwać. Pilot znajduje się na granicy utraty przytomności. Stojący obok asystenci w białych fartuchach zapisują wyniki na ogromnych arkuszach. Co jakiś czas w uchylonych drzwiach sterówki pojawiają się głowy innych pilotów. Z napięciem obserwują siedzącego w kabinie kolegę. Zaraz zajmą jego miejsce i wirówka znowu wystartuje.

Badania w kapsule przeciążeniowej, w tzw. wirówce, pozwalają poznać wytrzymałość układu krążenia człowieka na działanie różnej wielkości przyspieszeń. Określono je w jednostkach "g". Łatwo obliczyć siłę działającego przeciążenia, mnożąc wartość g przez masę ciała. Dolną granicę przyspieszenia, jaką powinien pokonać pilot bez zaburzeń wzroku, określono na 5,7g. Specjaliści uważają, że lot w samolocie bojowym z dowolną stałą prędkością nie wywiera żadnego wpływu na organizm pilota. Nie odczuwa on nawet jego ruchu, jeżeli - oczywiście - nie działa na niego napór powietrza. Odczuwalny jest natomiast moment nagłej zmiany prędkości lub kierunku lotu, który trwa zazwyczaj kilkanaście sekund - wtedy pojawia się tzw. przeciążenie. Doprowadza ono do zmian w organizmie; braku orientacji w przestrzeni, a w końcu do utraty świadomości.

Wynosi ok. 2 minut. Przypomina to jazdę na karuzeli, tyko z kilkanaście razy większym przeciążeniem. Narasta ono równomiernie. Doświadczenie uczy bowiem, że już po 30 sekundach organizm przystosowuje się do spotkania z jego większymi wartościami.

Na takie szkolenie kierowani są wszyscy przyszli piloci samolotów naddźwiękowych. Gdy będą już szybować w przestworzach w wirówce zasiadać będą co dwa lata. Komputer rejestrujący zachowania organizmu, jest nieubłaganym selekcjonerem. Kto testu nie zaliczy, ma jeszcze szansę na " egzaminie poprawkowym ". Oblanie go wiąże się z koniecznością zmiany zawodu.

Urządzenie wirujące to 9- metrowe stalowe ramię w kształcie skrzydła. Na jego końcu znajduje się kulista kabina. Nie ma w niej okien ani jakichkolwiek otworów - warunki więc jak w samolocie. We wnętrzu mieści się tyko aparatura badawcza i fotel dla pilota. Do jego ciała- na klatce piersiowej i twarzy - przyklejono przewody czujnikowe. Są one podłączone do aparatury pomiarowej. Zamykają się hermetyczne drzwi. Pilota otacza ciemność. Jest w kabinie zupełnie sam. Jeszcze przez chwilę wspomina przestrogę lekarza - podczas ćwiczeń nie wstrzymywać oddechu. To tylko pozornie zwiększa możliwości organizmu. Podobno ludzie niewielkiego wzrostu lepiej znoszą przeciążenie - wolniej następuje spadek ciśnienia krwi w górnych częściach ciała.


wir_1.jpg


Tymczasem on ma 197cm. Nie nastraja to więc optymistycznie. Teraz uważnie obserwuje umieszczony na wysokości oczu tzw. punkt centralny - czerwoną lampkę.Po obu jej stronach znajdują się 64 małe lampki o barwie białej, zielonej i czerwonej. Sterowane przez komputer pólomierza zapalają się w różnych odstępach czasu. Pilot podczas "lotu" wirówką musi wykazać się dużym refleksem. Zauważyć świetlny impuls i jak najszybciej zareagować - nacisnąć przycisk znajdujący się na drążku sterowniczym w prawej ręce. W tym samym czasie lewa ręka spoczywa na manipulatorze bezpieczeństwa, uruchamianym samoczynnie po zwolnieniu nacisku. Stanowi to sygnał dla prowadzącego test, że z pilotem dzieje się coś niedobrego.

Rusza wirówka... Komputery precyzyjnie rejestrują zachowanie organizmu. Przeciążenie narasta. Żołądek podjeżdża pod gardło. Częstotliwość skurczów serca 96, 115, 125... Oddychanie prawidłowe. Twarz przybiera starczy i zniekształcony wygląd, opada dolna warga, zapadają się policzki...
Przyspieszenie 4,5 g. Reakcja na bodźce świetlne nadal dobra. Częstotliwość skurczów serca 172. Również w normie są reakcje wzrokowo - słuchowe. Jednak nie da się uniknąć przesuwania narządów wewnętrznych, szczególnie serca, żołądka, jelit i wątroby. Krew przemieszcza się do stóp. Czuje się też mrowienie w udach. Przyspieszenie 5,9 g. Puls krwi w żyłach staje się tak duży, jakby chciał je rozerwać. Rośnie ciężar ciała. Ruchy rąk są ograniczone, a utrzymanie głowy w pozycji pionowej - coraz trudniejsze. Przyspieszenie 6,8g, 7,1g. Brak przepływy krwi na poziom głowy... Hamowanie


b56bef43757dadca9698dd3a424c7ead,10,1.jpg


Pilot wysiadł z metalowej kuli. Ma 25 lat. Nie sprawia wrażenia zmęczonego. - Podczas "lotu" myślałem tylko o gaszeniu lampek - mówi bez entuzjazmu.- Kiedy zapalały się naciskałem przycisk...I tak w kółko. Pełna koncentracja. Straciłem poczucie czasu. W pewnej chwili zaczęło zawężać się moje pole widzenia, jakby ściemniało się jednocześnie z obu stron. Zaliczenie testu to warunek, że tam "w górze" mój organizm nie zawiedzie. To być albo nie być pilotem naddźwiękowca.

W wirówce przeciążeniowej można też symulować zjawisko push-pull, które występuje podczas lotu samolotem odrzutowym F-16 czy F-18. Polega ono na tym, że po wykonaniu korkociągu, beczki czy pętli Imellmana na pilota oddziałują przeciążenia ujemne i dodatnie - wprost wyrywające go z fotela, a następnie wciskające z ogromną siłą. Wielu pilotów nie wytrzymuje tego i traci świadomość, co jest często przyczyną tragicznych wypadków.

Wirówkę można też obrócić, pilot siedzi wówczas - tak jak się zdarzyć może podczas realnego lotu samolotem - do góry nogami. Potem kabina powraca do normalnego położenia i rozpoczyna się cykl rutynowych badań przeciążeniowych.



Tych dwóch dni nie zapomnimy do końca życia - przekonują marynarze naszego Teutońskiego niszczyciela. Właśnie wrócił on z ćwiczeń o kryptonimie " Neptun ". W morzu pokonał 6,5 tyś. mil i wracał do bazy gdy dopadł go szkwał.

force12dd.jpg

- W nocy huśtanie okrętu wyrzucało mnie z koi. Obłożony krzesłami i pudłami próbowałem zasnąć na podłodze. Ale to nic nie dało. Latałem jak piłka- śmieje się dowódca okrętu, jeden z najbardziej "opływanych" Teutońskich marynarzy. Na okręcie żartują, że od razu było słychać, kiedy ktoś zasnął. Rozlegał się łomot, gdy wyrzucało go z koi. Przywiązywali się do nich pasami. Chorąży " finiszer ", czyli naprowadzający śmigłowce na okrętowe lądowisko, pod skraj materaca wstawił wysokie puszki z brzoskwiniami w syropie. Tak, żeby siła ciążenia dopychała go do ściany.
- I tak wypadałem - opowiada.
- Ludzie prawie nie jedli, więc kuchnia miała niewiele roboty.
Porucznik od czterech lat lekarz okrętowy, wie jedno. Na chorobę morską nie ma mocnych. Każdy ją przechodzi tylko w różnym stopniu. Prawie każdy zwraca też do morza to, co marynarze nazywają " karmą dla rekinów ". Nafaszerowani aviomarinem, z nylonowymi reklamówkami w kieszeniach gdyby środek przeciw nudnościom nie zadziałał a człowiek nie zdążył dobiec do rei, biegają młodzi, jeszcze nie wprawieni marynarze. Pomieszczenie gdzie śpią wielkości dużego pokoju podzielono na trzypiętrowe koje ułożone w sześcioosobowe boksy. Na powierzchni kilkudziesięciu metrów żyje 60 ludzi. Spędzili tak 3 miesiące.

4813229629_5ffcf6291b_z.jpg

Na szczęście nie ma ograniczeń dotyczących mycia. Niszczyciel ma bowiem własny system wytwarzania wody pitnej. Z morskiej codziennie produkuje się 20 ton słodkiej wody.
Lepsze życie ma załoga śmigłowca. Dwa krzesła dla 6 ludzi, każdy ma własną szafkę, jest jeden nocny stolik - to spory luksus.
Głośnik przykręcony pod sufitem ogłasza obiad. To jeden z czterech posiłków. Marynarze nie mogą narzekać, każdy powinien zjeść codziennie 4400 kalorii. Batony czekoladowe, jogurty, duże puszki z owocami w syropie...
Okrętowy piekarz, co noc piecze po bułce dla każdego i kilkadziesiąt bochenków chleba. - Bez żadnych ulepszaczy i dodatków - podkreśla. Kucharze wydają codziennie nawet po tysiąc posiłków. Można zjeść pieczonego schabowego, pstrąga.
- Ulubiona potrawa marynarzy to szaszłyki.

-Gdy podawaliśmy pure z zielonego groszku, morale załogi od razu spadło - tłumaczy kwatermistrz.
Rytm dnia wytyczają czterogodzinne wachty, potem jest osiem godzin na sen i ćwiczenia. I tak na okrągło. Taka służba osłabia organizm. W kajutach jest około 20 stopni C, na korytarzach chłodniej, a na pokładzie wieje porywisty wiatr i temperatura spada do 0 stopni, co często prowadzi do przeziębień. Na pokładzie stacjonują dwa śmigłowce morskie służące głównie do wykrywania okrętów podwodnych. Lot nie robi wielkiego wrażenia. Ale lądowanie... Niewielkie lądowisko kołysze się wzdłuż i w poprzek. Do tego okręt idzie. Bo piloci bardzo rzadko lądują gdy stoi na kotwicy.

Dwie%20dekady%20morskiej%20brygady%203.jpg

Niszczyciel pełni służbę na morzu przez trzy miesiące na morzu a następne trzy w gotowości w porcie. Tak przez cały rok. Na jego pokładzie znajduje się też na stałe specjalna grupa abordażowa przygotowana do kontroli statków. Okręt przystosowany jest też do działań ratowniczych. Załoga identyfikuje się z okrętem. Marynarze chodzą w bejsbolówkach z nazwą jednostki i w podobnych koszulkach. Piją z kubków z godłem okrętu.
Są profesjonalistami Dumnymi ze Swojej Służby.




Wyobraźmy sobie, że lot samolotu pasażerskiego dobiegał końca, gdy w kabinie rozległ się potężny huk przypominający wybuch bomby. Pomieszczenie wypełniło się kłębami pary. To, co nie było przymocowane, wirowało teraz w powietrzu. Niewidzialna siła przenosiła bagaże i odzież w kierunku szczeliny powstałej przy jednym z okienek samolotu. Nagle szyba rozprysła się. Siedząca obok kobieta nie zdążyła nawet krzyknąć, gdy jej głowa zniknęła w otworze...
To nie scenariusz filmu, tak mogłoby się stać.


Lecieli na wysokości 10 tysięcy metrów nad ziemią. Wewnątrz kabiny dla swobodnego oddychania utrzymywano ciśnienie równe panującemu na wysokości tysiąca metrów, takie jakie panuje w górach. Raptowne uszkodzenie powłoki samolotu spowodowało nieszczelność blaszanego kadłuba. Sprężone powietrze wydobywające się na zewnątrz dla wyrównania ciśnienia działało jak pompa ssąca. W takiej sytuacji pilot samolotu myśliwskiego mógłby nadal prowadzić maszynę, a w ostateczności katapultowałby się. Przeżycie umożliwiłby mu ubiór kompensacyjny oraz korzystanie z aparatury tlenowej. W jego kabinie, dla szybszego przystosowania się do nagłej zmiany otoczenia, panuje ciśnienie kilkakrotnie niższe od utrzymywanego w samolocie pasażerskim.


W lotnictwie wysokość 8000 tysięcy metrów traktowana jest jako strefa śmierci; niskie ciśnienie utrudnia przenikanie do płuc tlenu, a tym samym powoduje gorsze utlenianie krwi krążącej w organizmie. To z kolei prowadzi do utraty przytomności i może wywołać zgon. Przeczą temu wyczyny alpinistów pokonujących wielotysięczniki bez korzystania z urządzeń tlenowych. Piloci, dzięki dużej szybkości samolotu, przenoszą się na wysokość ośmiu tysięcy metrów w kilka minut.

rafale_mysliwiec_afp_512.jpeg

Alpiniście wspinaczka zajmuje parę dni lub tygodni. Ma on wtedy czas na przystosowanie się organizmu do nowych warunków. Naukowcy wspominają o innej jeszcze sprzeczności. Na ziemi oddychanie czystym tlenem jest szkodliwe, dlatego w lecznictwie stosuje się mieszanki gazowe. Natomiast pilotowi odrzutowca podaje się czysty tlen, ponieważ wraz ze wzrostem wysokości maleje jego toksyczność a na 10 tysiącach nie ma już ujemnego wpływu na organizm.

Wojskowi piloci latają na wysokości 20 000 metrów i więcej. W ich samolocie bojowym, przeznaczonym do walki, istnieje największe prawdopodobieństwo utraty szczelności kabiny. Dlatego ubrani są w specjalne skafandry przylegające szczelnie do ciała na całej powierzchni. W przypadku uszkodzenia hermetyzacji kabiny na dużej wysokości automatycznie, w ciągu sekundy w ubiorze wzrasta ciśnienie, tkanina jeszcze bardziej opina ciało, stwarzając sztuczny nacisk. Nie przeszkadza to jednak w poruszaniu kończynami.





Niesprzyjającą człowiekowi okolicznością jest to, iż doznając niedotlenienia wysokościowego nie odczuwa on duszności i nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, objawy są bowiem podobne do upojenia alkoholowego. Pojawia się ból głowy, senność, słaby wzrok i słuch, zmniejsza się szybkość reakcji, człowieka ogarnia wesołość, gadulstwo, uczucie tęsknoty. Istnieje prosty test graficzny wykazujący stopień osłabienia organizmu wraz ze wzrostem wysokości; polega na odejmowaniu jedności od tysiąca. Takiemu badaniu pilot może się poddać tylko w warunkach laboratoryjnych w specjalnej komorze niskich ciśnień.





Komora ma kształt walca. Wewnątrz pod ścianą, jest kilkanaście wygodnych foteli, w których siadają piloci. Technicy zamykają okrągły, ryglowany jak na okręcie podwodnym właz i ... nic się nie dzieje. Syczy tylko uciekające powietrze, pompy próżniowe wypompowują je z pomieszczenia. W ten sposób obniża się ciśnienie. Jego wartość malejąc, odpowiada wznoszeniu się samolotu z prędkością 8 m/sek. Na sztucznie wytworzonej wysokości 5 tysięcy metrów w kolumnie wypisywanych cyfr jest już; 950, 949, 948... W pomieszczeniu robi się coraz chłodniej. W uszach zaczyna się pojawiać lekki ból, który mija po kilku energicznych ruchach szczęki. Kolejne sztuczne metry w górę. Piloci cierpliwie wypisują; 891, 890, 889... Na wysokościomierzu sześć tysięcy metrów. Cyfry wydają się jakby coraz większe Ćwiczący mówią, że czują się doskonale, że takie badanie to fraszka. Wygodniej się rozsiadają, rozprostowują nogi. Ale dlaczego czubki palców mocno poczerwieniały.

Kiedy otwarto komorę, każdy z badanych przekonał się, że chociaż kolumny liczb zgadzały się, to cyfry jednak były pisane wraz ze wzrostem wysokości w coraz bardziej fantazyjny sposób, a ich wartości powtórzyły się kilkakrotnie.

outf-figures.jpg

termoko_1.jpg




8ZFgqOrQ.jpg

Gęsty las, błoto, leśne strumienie. To tylko niektóre utrudnienia, które stanęły na drodze uczestnikom Biegu Przetrwania. Który po raz pierwszy został zorganizowany w Książęcych Siłach Zbrojnych.

 

Żołnierz Sarmacki, Sławomir Chojnacki de Ruth, 14.11.2014 r.

Incydenty na południowej granicy

p8XMeL91.jpg

Informacje o incydentach :

  1. 13 listopad 2014r. Wybrzeże Zommerlandu: 6 myśliwców należących do sił zbrojnych Federacji Al-Rajn.
  2. 20 października do dnia 14 listopada naliczono łącznie szesnaście incydentów przy granicy powietrznej Teutonii Kontynentalnej i Królestwa Baridasu.
  3. 28 październik 2014r. 8 samolotów w przestrzeni nad Morzem Mitycznym oraz Morzem Wiedleńskim u wybrzeży Baridasu.
  4. 03 listopada radary KSP wykryły też obecność 4 myśliwców w towarzystwie latającej cysterny nad Morzem Sarmackim u wybrzeży Sclavini oraz wyspy Awary.


59nV82po.png

90 Czołgów, 180 transporterów opancerzonych,45 samolotów, 25 tys. żołnierzy oraz mnóstwo innego sprzętu wojskowego- na kilku poligonach w Księstwie Sarmacji. Tak oto rozpoczynają się zakrojone na wielką skalę ćwiczenia wojskowe- "Jesienna Mgła".

Są to największe ćwiczenia wojskowe Książęcych Sił Zbrojnych zorganizowane w Sarmacji. Scenariusz obejmuje, roszczenia terytorialne jednego z państw sąsiadujących z Księstwem Sarmacji , które w efekcie prowadzą do konfliktu zbrojnego. Siły zbrojne muszą poradzić sobie z zaistniałym zagrożeniem i skupić się na obronie własnego terytorium.



Jesienna Mgła

Na wtorek tj. 21.10.2014 roku uczestniczący w ćwiczeniu maja przystąpią do „Mini Exercise” – dobowego ćwiczenia rozruchowego, którego celem jest zapoznanie się sytuacją wyjściową oraz osiągnięcie pełnej gotowości do głównej części ćwiczenia.

W ćwiczeniu „Jesienna Mgła ” bierze udział ponad 25.000 tys. żołnierzy oraz ponad 1.800 jednostek wszelkiego wojskowego sprzętu. Ćwiczenie jest największe w tym roku i po raz pierwszy ma charakter kompleksowy z udziałem jednostek nie militarnych. Kieruje nim Dowódca Operacyjny Sił Zbrojnych.

VoHFv892.jpg


Jesienna Mgła

Na pokładzie okrętu desantowego trwają gorączkowe przygotowania do przeprowadzania w dniu jutrzejszy operacji desantu .Poduszkowce LACA z desantem w postaci czterech bojowych wozów piechoty LAV-25 oraz dwóch transporterów pływających LVT-7 ,zostały przygotowane i czekają tylko na sygnał do wejścia do akcji.

56RdUK2f.jpg

W kolejnych dniach ćwiczenia, lotnictwo będzie ćwiczyło realizację misji zarówno ofensywnych, jak i defensywnych. Celem misji było utrzymanie przewagi powietrznej nad terytorium kraju oraz wsparcie Komponentu Lądowego w prowadzeniu połączonej operacji obronnej. Kilkadziesiąt samolotów F-16, F-18 i F-22 po starcie z lotnisk 11 Grupy Myśliwskiej, 13 Grupy Myśliwskiej ,22 Grupy Uderzeniowej,31 Grupy Wsparcia, 39 Grupy Rozpoznawczej, operowało nad obszarem Starosarmacji, Sclavini , Teutonii .

32jNIm1C.jpg

Dla sił morskich głównym zadaniem jest niedopuszczenie do blokady państwa od strony morza, aby nie utracić dostępu do źródeł zaopatrywania w czasie konfliktu. Drogą morską transportowane są bowiem surowce i towary strategiczne, dociera pomoc wojskowa, logistyczna i humanitarna. W celu zapewnienia tzw. „panowania na morzu” i utrzymania bezpieczeństwa własnych szlaków komunikacyjnych okręty i lotnictwo Marynarki Wojennej będą prowadzić operację obronną polegającą głównie na zabezpieczeniu transportu morskiego, wytyczaniu bezpiecznych torów wodnych, rozpoznaniu i niedopuszczeniu do podejścia sił przeciwnika do własnego brzegu. Będą prowadziły osłonę morskich szlaków komunikacyjnych min przed atakami z powietrza, przed atakami okrętów podwodnych oraz będą prowadzić działania przeciwminowe oraz ratownicze. Jednostki brzegowe Marynarki Wojennej będą natomiast osłaniać strategiczną infrastrukturę na lądzie (min. porty handlowe i wojenne), prowadzić działania inżynieryjne, przeciwchemiczne i logistyczne.

91VX24WQ.jpg



Samoloty wrogiego państwa zaatakowały porty wojenne w Anheim oraz Sola. Okręty Książęcej Marynarki Wojennej natychmiast rozpoczęły przygotowanie do wyjścia na morze i do walki.Jest to scenariusz przeprowadzonych dzisiaj szkoleń w ramach rozpoczynającej się morskiej fazy ćwiczenia "Jesienna Mgła ".

Jednym z elementów biorącym udział w ćwiczeniu Jesienna Mgła jest 3 Taktyczna Grupa Bojowa. Tworzą ją żołnierze 1 Brygady Gwardii Książęcej .W dniach od 24 do 31 października ,czarnolescy kawalerzyści będą brali udział w połączonym szkoleniu z komponentem lotniczym.

Podczas wykonywania zadań lotniczych w ramach ćwiczenia wojska przekazane zostały w operacyjne podporządkowanie Dowódcy Centrum Operacji Powietrznych - Komponentu Powietrznego. Siły Powietrzne od początku największego ćwiczenia Książęcych Sił Zbrojnych w tym roku wykonują misje polegające na walce o uzyskanie panowania w powietrzu, a w konsekwencji - utrzymaniu przewagi na korzyść wojsk własnych.


VII dzień ćwiczeń

Sapersko-chemiczny oddział specjalny w trakcie ćwiczenia Jesienna Mgła .
6-letni Rum na ćwiczeniu .? Tak! Rum od czterech lat jest na wojskowym etacie.
To pies - saper, weteran wielu misji Specjalizuje się w wykrywaniu materiałów wybuchowych.

T390GSUl.jpg

Choć ulokowany jest niemal w samym centrum poligonu, tuż obok stołówki, można nazwać go szpitalem na peryferiach.

CP6yTir9.jpg

Załogi śmigłowców z 2 Pułku Śmigłowców w trakcie ćwiczenia Jesienna Mgła w ciągu zaledwie 15 minut od ogłoszenia alarmu bojowego są gotowe do wykonywania zadań. Działają jako QRF (ang. Quick Reaction Forces) czyli siły szybkiego reagowania.

94OrfF6q.jpg

X dzień ćwiczeń

Wrogi okręt podwodny zagraża bezpieczeństwu transportu morskiemu Niebieskich . Istnieje obawa utraty płynności dostaw surowców, materiałów wojennych, logistycznych i humanitarnych. Do akcji wkracza lotnictwo morskie.

Pole walki to nie tylko nacierające kompanie kołowych transporterów opancerzonych Stryker, salwy z wyrzutni artyleryjskich Himars , czy wsparcie lotnictwa. Swoje zadania wykonują też żołnierze, którzy w terminologii wojskowej określani są strzelcami wyborowymi. Typowymi zadaniami, jakie realizują strzelcy wyborowi, są zwiad i obserwacja, zwalczanie przeciwnika, wyznaczenie celów ataku oraz – w niektórych przypadkach, przy wykorzystaniu wielkokalibrowych karabinów wyborowych – niszczenie sprzętu.

WVRmQqXE.jpg