Etyka jako teoria życia udanego


<strong>Adrian Urbanowicz</strong>

Etyka jako teoria życia udanego

Praca magisterska, napisana pod kierunkiem Prof. Filipa von Schwaben,

przedstawiona na Wydziale Filozoficznym KUS, w styczniu 2003

W pracy swojej spróbuję udowodnić, że szeroko pojmowana etyka może być „sposobem” na życie „udane”, choć to, czy jest ono „udane” zależy od nas. W dużej mierze jest też od nas zależne samopoczucie, bo przecież pojęcie to może znaczyć dla każdego coś innego. .Najpierw postaram się sprecyzować nieco pojęcie „etyka”, by następnie przedstawić, jak wielcy filozofowie starożytnej Grecji przedstawiali ją i umieszczali w otaczającym ich świecie, czym jeszcze zajmowali się w swych rozważaniach i co z tego wynikło…

Etyka (ethos-obyczaj), jako termin filozoficzny została wprowadzona po raz pierwszy przez Arystotelesa i dotyczy wyodrębnionej przez niego dziedziny filozofii praktycznej w zakresie działania, któremu jest właściwy określony charakter wartości. Podstawowymi pytaniami etyków są te dotyczące dobra, które powinno kierować zachowaniami i działaniami ludzi. Jej celem, jako nauki filozoficznej, jest wskazanie metodycznie sprawdzonych podstaw dla sprawiedliwego, rozumnego i sensownego działania oraz całego życia. Obejmując zagadnienia z dziedziny moralności, w relacji do wartości (dobro, zło), określa ona istotę powinności moralnej człowieka, związanej z przyjmowanymi wartościami. Zasady i podstawy etyki powinny być powszechnie ważne i racjonalnie przejmujące, bez powoływania się na zewnętrzne autorytety i konwencje, dlatego wobec panującej moralności zajmuje ona nadrzędne, krytyczne stanowisko. Potocznie etyka oznacza ogół ocen i norm moralnych, przyjętych w określonej społeczności, pojawiają się tu pojęcia etosu i moralnosci. Etos to praktycznie stosowana moralność, jej faktyczny stan, wraz z systemem obyczajów, zwyczajów, postępowań powtarzanych, przez pewne grupy społeczne, co przejawia się w stylu życia czy realizacji przyjętych umów, konwencji. Możemy na przykład wyróżnić etos społeczny (mieszczański, chłopski) czy zawodowy (np. lekarski – „Przysięga Hipokratesa”). Moralność to z kolei wewnętrzne, osobiste, etyczne ujęcie obowiązków, w przeciwieństwie do zewnętrznej legalności, czyli zgodności z prawem, zachowywanych dla potrzeb i z konieczności zewnętrznej. Przypomina się tutaj „Antygona” Sofoklesa, gdzie tytułowa bohaterka staje przed tragicznym wyborem: czy zastosować się do prawa, obowiązującego każdego obywatela państwa, do ustalonych zasad, czy postąpić według praw boskich, moralnych, tkwiących w głębi każdego z nas. Etyka często nazywana jest filozofią moralną. W związku z moralnością znamy wiele wyrażeń, określeń, używanych przez nas. Zasady moralne to ogólne zasady, z których wyprowadza się poszczególne nakazy moralne; moralizować znaczy tyle co czynić krytyczne spostrzeżenia, dotyczące obyczajów, obyczajowości i postępowania; gdy określamy czyjąś postawę mianem „moralnej”, mówimy przez to, że postępuje etycznie, w zgodzie z etyką. Etykę możemy podzielić na naturalistyczną, opartą na uchwytnym empirycznie pojmowaniu wartości; do stanowisk naturalistycznych zalicza się hedonizm i utylitaryzm oraz na antynaturalistyczną, opartą na transcendentnym pojmowaniu wartości. Stanowiska antynaturalistyczne możemy podzielić na idealistyczne (m.in. u Platona występuje idealizm obiektywny, zakładający istnienie wartości niezależnie od człowieka) i religijne. Etyka jako dyscyplina, normująca stosunek człowieka do wartości, jest określana mianem normatywnej, czyli ustalającej normy, przepisy, reguły. Nasz wybór wartości przebiega miedzy naturalizmem a antynaturalizmem, zaś badaniem tego, co w danym środowisku i w danej epoce ludzie faktycznie uznawali lub uznają za dobro, zajmuje się etyka opisowa, zwana czasem nauką o moralności. W jej obrębie wyróżnia się szereg dyscyplin, które zajmują się ocenami i normami, ich kształtowaniem się, upowszechnianiem, oddziałowywaniem społecznym z różnych aspektów (socjologia moralnosci, psychologia moralności, historia wychowania moralnego). Znamy też metaetykę, której zadaniem jest badanie samych językowych form oraz funkcji wypowiedzi etycznych.

W okresie filozofii starożytnej wzmogło się zainteresowanie naturą człowieka, jego etycznym określeniem, właściwościami duszy, dobra (agathón) i cnotą (areté), a w etyce indywidualnej problemem osiągnięcia eudajmonii, czyli szczęścia. Zanim przystąpię do omówienia myślicieli okresu klasycznego. Przedstawię w skrócie, jak zagadnienie etyki pojawiało się pośród głoszonych przez poprzedzających ten okres-tak zwanych presokratykach. U pitagorejczyków nadrzędna była idea harmonii, posuwali się nawet do tego, że cnotę w etyce identyfikowali z określoną liczbą. Z kolei u Demokryta z Abdery celem ludzkich dążeń jest właściwa konstytucja duszy, która wynika z równowagi i spokoju, a którą można osiągnąć przez rozum, umiar, powściągliwość w zaspokajaniu zmysłów i szacunek dla dóbr duchowych. Uważał, iż „Duch powinien przywyknąć, aby radość czerpał z samego siebie”. Sofiści głosili poglądy, iż wartości moralne nie wywodzą się z natury lecz są dziełem umowy (thései), obowiązują w różnych czasach i miejscach, są dziełem człowieka, jak religia i prawo. Ich punktem dociekań stał się człowiek oraz samo myślenie, a krytykując tradycyjne kryteria wartości moralnych otworzyli przed myśleniem wolne, nowe horyzonty i przygotowali drogę autonomicznej, racjonalnie ugruntowanej etyce. Bez ich działalności trudno sobie wyobrazić następny, tak zwany klasyczny okres filozofii greckiej.

Sokrates (ok.330–399 r.pne.) uważany jest za twórcę autonomicznej etyki filozoficznej. W centrum jego filozofii znalazło się pytanie o dobro (agathón) i cnotę (areté), a zainspirowało Sokratesa do podjęcia tych tematów motto nad świątynią w Delfach: „Poznaj samego siebie”. Sokrates potraktował to jako wezwanie, aby badać stan ludzkiej wiedzy i określić stosowane dla ludzi dobro. Chciał poznać człowieka, jego myślenie, co powoduje, że myśli tak, jak myśli. W języku greckim areté znaczy dzielność, przynależna jakiejś rzeczy z jej istoty. U człowieka wiąże się ona z jego boską i rozumną częścią: z duszą. Dobro stanowi więc pewną dzielność ludzkiej duszy, której osiągnięcie i poznanie areté jest najważniejszym zadaniem. Sokrates zauważył, że pewnie większość, a na pewno prawie każdy spytany, czym jest dobro i cnota, wierzył, że zna odpowiedĽ, była to jednak wiedza pozorna, która w rozmowie nie wytrzymywała potęgi logosu (rozumu). Dlatego, aby umożliwić ludziom poznanie, stosował metodę elenktyczno-maieutyczną, polegającą na odkrywaniu prawdy przez człowieka poprzez zburzenie jego fałszywego myślenia, zadając pytania, które prowadziły do zrozumienia przez rozmówcę, iż był w błędzie i rozpoczęcia wspólnego poszukiwania prawdziwego poznania. Poszukiwana przez Sokratesa wiedza jest wiedzą praktyczną, mamy poznać zarówno dobro jak i zło, zdobyć pewność siebie i stosować tę wiedzę w życiu. Podstawą postępowania Sokratesa jest zaufanie do rozumu-logosu, dlatego mówił: „nie będę słuchał niczego i nikogo innego, jak tylko logosu, który w badaniach wydaje mi się tym co najlepsze”. Uważał też, że mądry to ten, który gdy wie, że czegoś nie wie, próbuje się tego dowiedzieć. Według Sokratesa dopiero poznając, na czym polega istota dobra, możemy mówić o „trosce (epiméleia) o duszę”. Stan duszy decyduje o dobrym życiu człowieka, bo ona się o wszystko troszczy i my musimy się o nią troszczyć. Kiedy dusza osiągnie cnotę-„dzielność”, rządzi w niej poznanie i rozum. Wtedy z duszy wynikają wszystkie inne dobra, w tym szczęśliwość(eudaimonia) człowieka, które polegają na jej uporządkowaniu i harmonii. Sokrates uważał, że każde złe postępowanie wynika z niewiedzy na temat dobra i zła, a ten, który wie jest dopiero dobry („nikt dobrowolnie nie czyni Ľle”). Sokrates pytaniami pomagał „rodzić prawdę”, odkryć ją. Był przekonany, że poprzez rozmowy, pytanie i myślenie możemy nawet nabyć cnoty; nazywał sam siebie „położnym wiedzy”, ponieważ chciał wspomóc człowieka w zrozumieniu i poznaniu siebie. W działaniu człowieka miał mu pomagać wewnętrzny głos-daimónion, który kierował jego działaniami i przypominał o boskim przeznaczeniu duszy. Za pomocą „głosu demona”- sumienia możemy odkryć w sobie cnoty, bo nosimy je wewnątrz siebie,szczęście; właśnie zadaniem filozofa jest pomóc mu w tym. Jak już mówiłem, w etyce Sokratesa najważniejsza była cnota-to największe dobro człowieka, umiejętność, sprawność w jakimś działaniu-wyróżniał między innymi cnotę dzielności, zręczności; ale wyższą cnotą była zaleta moralna, czyli cnota powszechna (każdy powinien ją posiadać). Zaliczał do nich sprawiedliwość, panowanie nad sobą czy odwagę, np. w głoszeniu swych poglądów. Stworzył nawet całą hierarchię cnót, poczynając od cnót osobistych (np. muzykalność), stanu (murarza-zmysł proporcji…), a wreszcie, wspomniane już, cnoty powszechne (moralne) – rozwijając w sobie te cnoty, możemy być szczęśliwi, ponieważ, np.: można polegać na sprawiedliwych ludziach. Sokrates wyznawał pogląd utylitarystyczny, to znaczy: co przynosi korzyść, jest dobre (np.: cnota). Był też autorem tzw. logiki Sokratesa, teorii indukcji, polegającej na szukaniu prawdy przez wykształcenie umiejętności-cnoty, rozumnego, logicznego myślenia, stosując ją z poszczególnych przypadków szukamy definicji pojęcia (przez porównania, badając dany przypadek wyrzucamy, co poszczególne przypadki różni, odrzucamy, co je łączy z innymi przypadkami, dochodząc do definicji pojęcia). Sokrates przez swoją działalność wywoływał u ludzi zastanowienie się, przemyślenie pewnych spraw; padały pytania, czy dobre, sprawiedliwe jest to, za jakie ludzie je uznają, czy też są efektem pewnej umowy oraz czy te wartości są uznawane przez ludzi i czy ocena czynu jest rzeczywiście kwestią posiadanej wiedzy? Myślę, iż te dylematy są współcześnie równie aktualne, jak kilkanaście wieków temu.

Kolejnym wielkim myślicielem był Platon (427–347 r.pne.), który zbudował system, opierający się na osiągnięciach części swych poprzedników oraz, oczywiście, na własnych teoriach. Uporządkował on świat, dzieląc go na materialny, zbudowany w oparciu o wzorce ze świata idei, i właśnie sam świat idei (idealny), do którego wszystko się mierzy, porównuje- to właściwy świat bytów i w nim wszystko ma swój pierwowzór. Jednocześnie jest on niedoświadczalny ludzkimi zmysłami. Platon twierdził, że dusza to „coś” z „tamtego” świata, uwięziona w ciele, w niej jest wszystko jakby zapisane. Za pomocą impulsu płynącego od zmysłów dusza „przypomina”sobie, uczy się od nowa czegoś, co kiedyś zapomniała na drodze anamnezy, odpoznając świat. W tym miejscu nie mogło oczywiście zabraknąć i meritum mej pracy, czyli etyki. Centralnym punktem filozofii Platona była idea dobra, nadrzędna wobec wszystkich idei, bo można ją we wszystkim ujrzeć. Z niej wywodzi się dopiero idea bytu i wartości, a z nimi cały świat-tworzy ona porządek miarę i jedność. Dzieląc duszę na trzy części, Platon nadał każdej z nich jedną cnotę. To, co boskie, rozumowi, rozumności-mądrość, części szlachetnej; popędliwej-męstwo (mądra odwaga), a części najniższej; pożądliwości-panowanie nad sobą. Najważniejszy z nich jest rozum, co Platon obrazuje w przypowieści o rydwanie, jako duszy: pożądliwość jest koniem opornym, popędliwość-koniem posłusznym, a woĽnicą jest rozum. Te trzy cnoty są podporządkowane czwartej-cnocie sprawiedliwości (dikaiośyne). Panuje ona wtedy, gdy wszystkie części duszy funkcjonują prawidłowo. Wszystkie te cnoty do dzisiaj są nazywane cnotami kardynalnymi (cardinalis-zawiasowy,główny). Według Platona warto dążyć do świata duchowego, bo świat zmysłowy nie jest przedmiotem prawdziwego poznania lecz tylko niepewnych marzeń, jest więzieniem, przeszkodą na drodze do prawdziwego poznania.

Po Platonie nastał czas Arystotelesa, nauczyciela Aleksandra Wielkiego. Żył on w latach 384–322 r.pne., był twórcą kolejnego, po swym nauczycielu, Platonie, wielkiego systemu filozoficznego, który, jak sam mówił: („Platon mi przyjacielem, lecz większą przyjaciółką -prawda”) opierał się na poznaniu prawdy i słynnej logice Arystotelesa, będącej podstawą tzw. logiki klasycznej – uporządkowanej i spójnej. Ten „uczeń mądrości”, jak nazywa się filozofów, stosował badanie empiryczne (doświadczalne), porównując i będąc krytycznym wobec zmysłów. Słowa, powiązane w zdania, czyli sądy, tworzyć miały wypowiedĽ; prawdziwą lub fałszywą i można je było powiązać we wnioskowanie, porównując je. Łączenie dwóch sądów z trzecim nazywał sylogizmem. Łańcuch wnioskowań stanowiło dowodzenie i jest to metoda dedukcyjna (od ogółu do szczegółowych przypadków). Arystoteles stosuje też metodę indukcyjną, będącą przeciwieństwem wcześniej wspomnianej dedukcji, za jej pomocą poszukuje definicji, wskazującej rodzaj i różnicę gatunkową. Jedynie tego, co najwcześniejsze i najbardziej ogólne (zasada) nie można dowieść. Każdy byt istniejący jest wewnętrznie złożony z materii i formy (materia „najpierwsza”nie ma kształtu, istnieje, aby złożyć się na materię wtórną, zachowując swą formę w nowej formie), każdy rozwój dokonuje się stosownie do założonego celu-Arystoteles wyróżnia cztery przyczyny istnienia i rozwoju: formalna, celowa (nic się nie dzieje bez celu), sprawcza (potrzebny jest motor sprawczy) i materialna. Dla Arystotelesa to, co najwyższe, boskie, musi być czystą formą, duchem – to jedyny byt bez materii-stanowiącym przedmiot swego myślenia. Ponieważ świat potrzebuje ruchu do zmiany, to Bóg-Teos jest nieruchomym poruszycielem świata. Wracając do tematu: przedmiotem etyki Arystotelesa jest dziedzina ludzkiej praktyki, rozumianej jako działania, uzależnione od decyzji i w ten sposób różni się ona od filozofii teoretycznej, kierującej się ku temu, co niezmienne, wieczne. Każda istota dąży do właściwego jej dobra, w którym odnajdzie swą doskonałość; ludzkim dobrem jest współdziałanie duszy z rozumem. Człowiek znajduje w tym, będący jego ostatecznym celem dążeń, eudajmonię (szczęście), niezależną od czynników zewnętrznych. Arystoteles wyznawał więc teorię eudajmonistyczną-etyka ma nam dać odpowiedĽ, receptę, jak żyć szczęśliwie. Aby bliżej określić dobro duszy, Arystoteles rozróżnił cnoty dianoetyczne i etyczne. Te pierwsze polegają na mądrości teoretycznej, ćwiczeniu rozumu, a decydujące znaczenie dla etycznego działania ma roztropność (phrónesis). Cnoty etyczne człowiek zawsze posiada, ponieważ są one dane wraz z istniejącym porządkiem społeczno-politycznym, czyli miast-państw (polis), a swą moc czerpią z tradycji i zgody ogólnej (m.in. rozwaga, wielkoduszność). Moralną postawę można zrodzić w wyniku współdziałania cnot etycznych i roztropności. Cnoty kierują wolą (búlesis) w stronę dobra, jako właściwego celu, dążąc do niego i opanowując namiętności. Postawa moralna (héxis) wynika nie z samego rozumienia istoty postępowania, ale powstaje podczas ćwiczeń, przyzwyczajania się i uczenia. Dlatego bliższe poznawanie, określenie cnoty jest możliwe tylko przez odwołanie się do sądu i doświadczenia. Ze względu na treść Arystoteles określa cnotę etyczną jako złoty, rozsądny środek (mesótes) między skrajnościami (np. męstwo pomiędzy bojaĽliwością a zuchwałością, umiarkowanie pomiędzy rozpustą a brakiem wrażliwości, szczodrość pomiędzy rozrzutnością a chciwością). Dla Arystotelesa ważna jest sprawiedliwość – to najwyższa cnota w odniesieniu do wspólnoty, troszczy się między innymi o słuszny podział dóbr i przywilejów w społeczeństwie; ważna jest też cnota przyjaĽni, pozwalająca jednostce na przejście do etapu wspólnoty. Według Arystotelesa gdy realizujemy swój cel, wtedy możemy być dopiero szczęśliwi. Ten pogląd stanowi centrum etyki Arystotelesa. Należy tu wyjaśnić bardzo ważne dla tego Greka pojęcie: entelechia (samorealizacja). Każdy byt dąży do zrealizowania się w sobie i osiągnięcia pełni szczęścia: każdy powinien wykorzystać to co pasuje do niego (jeżeli ktoś ma talent w lepieniu pięknych garnków, powinien zostać garncarzem), dopiero wykonując tą czynność będzie szczęśliwy. Choć Arystoteles uważał za najwyższe szczęście – szczęście filozoficzne, mędrca (oczywiście gdy człowiek ma zadatki na filozofa), nie wymagał tego od wszystkich.

Myślę, że motyw etyki przedstawiłem wyczerpująco. Starałem się też chociaż w grubym zarysie zaprezentować, jak widzieli świat wielcy filozofowie okresu klasycznego – Sokrates, Platon i Arystoteles, na których się skupiłem. Uważam, iż zagadnienia poszukiwania dobra, szczęścia w życiu, są bardzo aktualne w naszym zabieganym świecie. Świecie, w którym co chwila mamy do czynienia ze złem, przemocą i niesprawiedliwością. Dlatego dobrze jest czasem zatrzymać się i w skupieniu „pofilozofować”- rozmyślać, zadawać sobie pytania, aby nie zagubić się we współczesności. Sądzę, że etyka może być pomocą na drodze ku życiu „udanemu”, w którym każdy z nas znajduje swoje szczęście.