ten Doradca tylko przysparzał mu kłopotów, a na dokładkę musiał trzymać go we własnym mieszkaniu, bo ktoś przytomny (czy to był Mister?) ostrzegł go, że zadawanie się z Sarmatami (nawet prześladowanymi w ojczyźnie) może obniżyć notowania Rządu.
    Niewiele się namyślając, Świstak podłożył łapkę Premierowi. Pierwszy minister leżał na ziemi jak długi, a stojący obok Staszek metodycznie okładał go pięścią po głowie.
-Już lepiej, przeszło ci? - spytał z ojcowską troską w głosie.
-Uspokoisz się, czy też mam ci walnąć? - wtrącił się stojący obok Miecior.
-Dobra, już będę grzeczny... jak świstak, ale potem, gdy ta cała banda niegodziwych nieudaczników, gdy ta sfora gryząca moje łydki i łokcie, gdy... -Obiecałeś - syknął przez zęby Miecior i zdecydowanie zbliżył się do swego szefa, lecz ten zgodnie z danym słowem na wszelki wypadek się uspokoił. Resztka zdrowego rozsądku kazała mu zamilknąć, był wprawdzie większy od Staszka, ale za to MSWAiI był większy od niego... -Panowie - żałośnie zaczął swą przemowę Premier - ojczyzna was potrzebuje, stanęliśmy nad krawędzią i jeśli zrobimy krok wprzód albo na ten


przykład do przodu, wszyscy potoczymy się nie wiadomo dokąd...
-Do rzeczy - warknął coraz bardziej poirytowany Miecior - mów, co ci leży na wątrobie.
-Nic - zdumienie Dudone nie znało granic - jestem zdrowy, moja wątroba też.
-Mów o co ci chodzi - wrzasnął rozjuszony Miecior - daj spokój twojej cholernej wątrobie, kroplom i innym bzdurom. Gadaj - wydyszał przez zaciśnięte zęby - bo albo ci łeb rozbiję albo sam się powieszę... Co mnie podkusiło by wstąpić do tego poronionego rządu, szmuglowałbym sobie dalej bimber z Sarmacji i byłoby dobrze.
-No więc - zaczął wziąwszy głęboki oddech Dudone - ja nie mogę znaleźć się w szpitalu dla czubów...
-No to się wysiliłeś, deklaracja godna twojego expose - pełen sarkazmu odezwał się Staszek - a to niby dlaczego?
-Dlatego! - odparował Christoforo, przywołując w pamięci broszurkę dla aktywistów Partii Ludzi Inteligentnych Inaczej "Szybkie odpowiedzi na kłopotliwe pytania". Błyskawicznie przypomniał sobie potrzebne urywki "... Na pytanie dlaczego odpowiadamy dlatego, jak przyjdą to będą, itp." (zgodnie z zaleceniami w/w publikacji w dramatycznych chwilach należy korzy-