|
samobójstwo? W końcu nie wytrzymał, obudził Mieciora silnym szturchnięciem w bok. -Czego? - spytał z wrodzoną sobie uprzejmością zbudzony. -Słuchaj - bez ogródek przeszedł do sedna sprawy Dudone - o co ci chodziło z tymi kroplami? -Kroplami...? -Mówiłeś, że jesteśmy do dupy i krople walą się na ryje. -Sam się wal czubku - przerwał mu interlokutor - to była przenośnia, krople rzucają się na szyby, że niby z rozpaczy, a to tylko deszcz, rozumiesz... nie, nie rozumiesz, dobra, odpuść sobie. Po prostu padało, ok.? -Nie, nie ok., nie nawijaj mi teraz makaronu na uszy, bo mi łyżka tak łatwo nie wskoczy... -Słuchajcie - przerwał rozmowę świstak Staszek, najnowszy Doradca Premiera, o którego obecności (być może ze względu na nikczemny wzrost) wszyscy jako żywo zapomnieli - piszą w gazetach o Chryśku. Stary, chcą cię zamknąć u czubków. Doigrałeś się, błachachacha (zaśmiał się Staszek złowieszczo, aczkolwiek w sposób zgodny z regulaminem Partii Ludzi Inteligentnych Inaczej). |
-O nie, to podłość - Dudone wyrwał mu z rąk poranny dziennik - pierwszy przypadek au..., auto...mazmu, automatyzmu, to niby, że ja, że mnie, o nie! Nie wezmą mnie żywcem, o świnie, padalce. Muszę uciekać zanim przyjdą po mnie, gdzie moja strzelba? -Uspokój się i siadaj! - minister spraw wewnętrznych starał się jak mógł ratować sytuację. Wychodziło mu to średnio, bo jak ogólnie wiadomo, był członkiem gabinetu niemocy. Premier miotał się po gabinecie jak oszalały, obijał się o sprzęty, rzucał przedmiotami i przewracał oczami. Bełkotał pod nosem, co jednak dla jego najbliższych współpracowników nie było niczym nowym. -Z byka go, to usiądzie - chłodno ocenił sytuację świstak Staszek - albo podłożę mu nogę. Nie było w nim ani krzty wdzięczności, ale czego tu wymagać od sarmackiego świstaka. Dudone sprowadził go do Scholopolis, kazawszy go porwać z Grodziska, gdzie przewrotny Czekański zniewolił cała populację tych sympatycznych zwierzątek, przymuszając je do nielegalnego dodruku sarmackich libertów. Dudone wykorzystał scholandzkie tajne służby, bo ktoś powiedział mu, że Świstaki bardzo dobrze wpływają na samopoczucie premierów. Niestety na razie |