|
metra w tej dziedzinie. Przy okazji od razu wyraził nadzieje, że nowy literacki kształt Expose już niedługo może stać się podstawą do przyznania jemu - Don Dudone - nagrody za działalność kulturalną. Po zakończeniu pracy nad Expose Dudone postanowił zadzwonić do swego szefa, Markgrafa Shalom, by zasięgnąć na ten temat - jak zawsze na każdy inny - jego cennej, eksperckiej opinii. Jak zwykle jednak pamięć Wielkiego Programisty zawiodła, gdyż nie mógł on znaleźć schowanej gdzieś poprzedniego wieczora instrukcji obsługi telefonu. Koliński nie przewidział tego, że prócz podniesienia słuchawki należy poinstruować Dudone, jak ma wybrać zaprogramowany wcześniej numer. Po zakrojonych na szeroka skale poszukiwaniach instrukcji, Dudone stwierdził, że wygłosi expose bez konsultacji... Przecież wstrętny Lis i tak się do tego przyczepi... A złośliwy FvS, postrach wszystkich premierów, nie jest na szczęście członkiem Parlamentu, podobno zresztą - dowiedziawszy się o wyniku wyborów - zaklął szpetnie i spakował walizki, zapowiadając swoim zwyczajem długie wakacje. Uspokojony tymi logicznymi (w wypadku pierwszym) i pocieszającymi (w drugim) wnioskami Dudone z uczuciem |
błogości wypił swoje wieczorne Bebiko i udał się na spoczynek. Jutro jego i Scholandię czekał wielki dzień premiery nowego Rządu. |