|
nowy MSWIA rozpoczął wielką aferę, która całkiem niechcący miała okazać się misją ratowania Scholandii a jednocześnie uwolnienia się jego samego od ciężaru ministerialnej teki. Natychmiast podłożył list pod drzwi do biura Maximy. |
Rozdział Szósty
tym samym czasie Maxima szerokim
łukiem omijała rządowe biuro w siedzibie Parlamentu gdzie włożył list Miecior. Zamiast tego odwiedziła okazały, zabytkowy biały pałac, gdzie mieściło się Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Gabinet Premiera, w którym urzędował jej brat Don Dudone.
- Wspólne zabawy są dobre w domu. U ciebie w ministerstwie nie ma piaskownicy i takiej sali do tańca z kolorowymi światełkami co się nazywa dyskoteka. Idę do siebie trochę porządzić. A ty rządź u siebie. Zobaczymy się na balu - oświadczyła Maxima premierowi Christoforo. Lekko osłupiały Don Dudone nie zdążył zaprotestować, kiedy jego siostra zjechała po zabytkowej poręczy wpadając wprost w ramiona ochroniarza. Następnie kazała się zanieść na barana do okazałej rządowej limuzyny marki Scholia, którą przejechała kilkaset metrów do własnego ministerstwa. W trakcie przejażdżki jej kierowca omal nie spowodował wypadku, gdy usłyszał z ust |