Stosunki między Sclavinią a VRP były napięte niemal od zawsze. Sclavińczycy dobrze znają historię, a tym którzy jej nie znają nie ma sensu jej opowiadać. Ważne jest że wiele nas łączy - zarówno dobrego jak i złego i że mamy wspólną przeszłość. Oba kraje nie utrzymywały ze soba do niedawna żadnych stosunków, ograniczając się jedynie do traktatu o nieagresji (był on konieczny gdyż agresja miała niegdyś miejsce). Niemniej w ciągu ostatniego miesiąca coś drgnęło. Na forum mikronacji dochodziło do coraz częstszych spotkań pomiędzy obywatelami VRP (Zenek łod Benka, Daniochas) a Sclavińczykiami (Guedes de Lima, Iontz). Wspólna historia powoduje że tematów do rozmów jest wiele. Być może wkraczamy w przełomowy okres. 19.09 padł serwer VRP. Trwają pracę nad uruchomieniem go, jednak nie wiadomo czy jest taka możliwość. Sytuacja ta spowodowała wygłoszenie przez Daniochasa (MSZ VRP) następujących słów:

“Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie działać, bo jak nie, to albo emigruję do Sclavinii, albo odejdę z v-świata. Ten drugi wariant bardziej preferuję (na razie) (…)

Nawet jeśli VRP zadziała, potrzebne nam są ogromne reformy, aktywnych liczba maleje. Coraz częściej zaczynam myśleć o IV VRP

Dzięki za ewentualnie przyjęcie do Sclavinii, w końcu też kiedyś byłem jej mieszkańcem. (…)”

Jeśli VRP będzie nadal istnieć prezydent de Lima obiecuje odbanowianie kont mieszkańcom VRP na Sclavinii, takie same deklaracje padły z drugiej strony.

Jeśli więc VRP upadnie Sclavinię może czekać fala emigracji obywateli VRP. Jeśli natomiast istnieć będzie, to zostaną nawiazane stosunki dyplomatyczne. Tak czy inaczej coś drgnęło.