Sclavinia - z czym to się je.

“Ale my wcale nie jesteśmy daleko…”. Takie credo opisujące sclavińczyków znalazło się niedawno w “homarze”. Jest to bardzo trafna i dowcipna parafraza słów które padły w przestrzeni publicznej Sarmacji.
Jak to jednak naprawdę jest z tą Sclavinią? Ano inaczej niż się większości Sarmatów wydaje. Postaram się w tym artykule obalić kilka mitów i odpowiedzieć na parę pytań.

Sclavinia jest nieaktywna…
Nie jest to prawda. Sclavinia i jej mieszkańcy sa bardzo aktywni, jednak głównie we własnej domenie. Posiadamy 10-15 aktywnych mieszkańców, z których zdecydowana większość to obywatele Sarmacji. To niezły wynik nawet jak na Sarmację. Mieszkańcy nasi są aktywni codziennie, co powoduje że dziennie na naszym forum (nie posiadamy listy dyskusyjnej) jest około 100 nowych postów. Natomiast prawdą jest że Sclavińczycy sa mało aktywni na terenie Sarmacji. O ile w sondach bierze udział około 4-5 osób to na LDKS piszą może dwie. Z czego to wynika? Po pierwsze wysoka aktywność w Sclavinii powoduje że na sprawy ogólnosarmackie nie ma już czasu, po drugie wiele spraw omawianych na LDKS po prostu Sclavińczyków jako młodych stażem Sarmatów nie interesuje. Ten stan będzie się jednak zmieniał. Rząd Sclavinii zamierza przeprowadzić dużą akcję propagująca LDKS w Sclavinii. Pewne działania już sa w toku. Widać gołym okiem poprawę aktywności zarówno w komentarzach do gazet jak i na forum Sarmacji.

Sclavinia jest hermetyczna…
Jest to częsciową prawdą. Wielu Sarmatów uważa że “polityka inkorporacji” to błąd, gdyż nowe kraje, często składające się z 3-5 osób giną w Sarmacji. Najaktywniejsi obywatele są wciągani w wir polityki ogólnosarmackiej a z krajem dzieje sie to co stało się z Baridasem. Sclavińczycy zdają sobie sprawę z tego zagrożenia. Nie odcinamy się od Sarmacji, lecz jesteśmy społeczeństwem bardzo patriotycznym. Nie chcemy stać się kolejna nekronacją, więc dbamy mocno o aktywność w naszym kraju i o własną tożsamość. Na silnej i aktywnej Sclavinii wygramy wszak wszyscy. Jesteśmy natomiast zawsze otwarci w stosunku do nowych mieszkańców naszego kraju. Każdy, obojętnie od przekonań politycznych i religijnych jest u nas mile widziany i będzie ciepło przyjęty. Każdy może się wykazać i nie będzie dyskryminowany w żaden sposób, zarówno jeśli chodzi o swobodę wypowiedzi jak i mozliwośc obejmowania funkcji publicznych.

Sclavińczycy są kłótliwi i agresywni.
To kompletny mit. Jesteśmy jedną z najbardziej niekłótliwych nacji. Natomiast potrafimy powiedzieć ostre słowo temu kto pierwszy nas atakuje. A musi być to atak niezasłóżony. Natomiast na naszym podwórku panuje harmonia i to tak wielka że istnienie partii politycznych nie ma większego sensu (zdecydowana większośc obywateli popiera rząd).

Mam nadzieję że ten krótki artykuł, będący pierwszym z całej serii artykułów promujących Sclavinię, przekonał choć kilku Sarmatów nie mających do tej pory wiedzy o naszym kraju, lub mających o nas złe zdanie do zmiany tego pogladu.

Zapraszamy