Tu nie chodzi o to czy podzielam zasady wiary czy też nie tylko o to, że ksiądz śmie mi mówić, że na kościół pieniążków nie daje, że in vitro jest złe, że jak państwo coś uchwala to ludzie nie są Polakami, katolikami itd, że tęcza się kojarzy (najlepiej zakazać powstawania tęczy), że związki partnerskie są złe bo są ustawione pod konkretne osoby, i biadolenie o moralności, o której kościół niema prawa w tej chwili mówić bo sam dopuszczał a właściwie dopuszcza się czynów niemoralnych (mordowanie ludzi za wyznawanie innych Bogów, palenie ludzi na stosach za poglądy, prześladowania, a współcześnie molestowanie dzieci), a Watykan chętnie przyjmie i zaopiekuje się takimi prześladowanymi za pedofilię księżulkami od siedmiu boleści - kwestie wiary nie mają tu nic do rzeczy.
Są państwa jak Hiszpania czy Francja, które pokazały kościołowi gdzie jest ich miejsce w szeregu i w Polsce też prędzej czy później księżulkom się oberwie.