Buenos días/ Buenos noches Ekscelencje!
Reprezentuję tutaj Republikę Palmową. Ponieważ moja wzmożona aktywność nie sięga czasów konfliktu Rada-Walencja nie będę komentować genezy jego powstania, ale jestem zadziwiony, że pierwsze wypowiedzi dotyczą tak zamierzchłych przeszłości. Skupmy się na teraźniejszości, by wypracować jak najlepsze idee na przyszłość. Ponieważ wypowiadam się nieco później, pozwolę sobie skomentować już niektóre fragmenty, przedstawić opinię na ten temat. Od razu zaznaczam również, że należy w moich wypowiedziach odróżniać stanowisko La Palmy od moich własnych opinii na temat owej dyskusji.
Uważamy, że najważniejsze kwestie to oprócz posprzątania bałaganu po Radzie Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa są gospodarka i kultura, ale co najważniejsze promocja naszych państw.
Proponuję tutaj do każdego tematu otworzyć osoby wątek, by nic się nam nie pomieszało. Co do samej tematyki. Oczywiście promocja jest bardzo ważna, niż demograficzny, który się pogłębia powoduje, że kolejne państwa upadają, a pozostają społeczeństwa, które poniekąd są bardziej zżyte, łączy ich jakaś więź, być może właśnie kulturowa.
Kultura to niewątpliwie bardzo szeroki temat i trudno wytypować jej gałąź, która jest najważniejsza. Nie mniej każde przedsięwzięcie powinno wiązać się z entuzjazmem w innych państwach, gdyż jest to korzyść dla wszystkich. Warto tutaj zastanowić się nad eventami, które będą dotyczyć większej ilości mikronacji, eventami, w które będzie zaangażowane nie jedno a kilka państw. Tutaj dobrym przykładem są organizowane przez La Palmę
REGATTA LA COPA DEL POLLINO.
Nie sądzę natomiast, że gospodarka może pojednać. Oczywiście jest to fajna sprawa i niektórych rzeczywiście to bawi, ale na dłuższa metę jest to katorżnicza praca, bardzo czasochłonna i moje doświadczenie mówi, że takie długi "inwestycje" nie przynoszą profitów, a jedynie sprawiają, że społeczeństwo staje się niecierpliwe i ostatecznie zniechęca się.
Chcę natomiast zwrócić uwagę na rolę wojskowości, którą nie można dodać do kultury, a która ma ogromny potencjał - niestety jeszcze nikt nie potrafił go wykorzystać. Warto skusić się pewną utopijną ideą, która głosi, że można tworzyć fascynujące, pełne fabularyzacji manewry. Myślę, że warto pokłonić się nad tą sprawą, bo wydaje mi się, że taka fabularyzacja może dodać nam kolorów. Nie trzeba być fanem militariów, ale być może dobrym taktykiem lub posiadać nadprogramową wyobraźnię, by nadać temu niewyobrażalnie pozytywny wymiar.
Cel jaki postawiła sobie Rada Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa, okazał się ślepą uliczką. Obrona ziem niczyich nie zjednoczyła państw kontynentu w okół wspólnego zadania, a doprowadziła do nieporozumień i wojny.
Nie dziwi mnie upadek tej idei, bo zamiast skupiać się na sobie, państwa sprzymierzone skupiły się niczym zuchwałe sępy nad padliną w postaci ziem niczyich. Toż to było oczywiste, że w końcu któryś z nich da znak do rozpoczęcia uczty. Nie widzę sensu zajmowania się czymś, co nie prowadzi do niczego. Ziemie niczyje i spór związany z nimi zapewnił nam dość słabą rozrywkę przez pewien czas, ale czy ktoś może wskazać choć jedną rzecz, która istnieje teraz i jest związana z tamtym sporem?
Sądzimy jednak, iż należy również omówić kwestie mniej skomplikowane, ale równie ważne:
- Status państw upadłych (Republiki Francuskiej i Rzeczpospolitej Eskwilińskiej - Osterii)
- Jasne, przejrzyste zasady ubiegania się nowych państw o lokację na kontynencie.
- Aktualizacja mapy Vaarlandu i Antyry (połączenie w całość).
- Ustanowienie symbolu i święta dla całego Kontynentu (Rady Kontynentu), które będzie można wykorzystać w promocji regionu.
Czy samo stwierdzenie przy pierwszym punkcie nie jest już podaniem tego statusu? Jeśli państwa te nie przejawiają aktywności a zależy Ekscelencjom na estetyce mapy, to proszę zneutralizować kolor tych państw w papierach, a na wypadek, gdyby aktywność powróciła nie będzie problemu z przywróceniem im koloru. Mam nadzieję, że nie chcą się Ekscelencje bawić w zaborców i rozdzielić między sobą tych ziem, jeśli tak, to szczyt ten nie ma sensu, jeśli nie, to JKM Piotr K. Petrowicz swoim postem ustalił już status tych państw.
Nie będę się zbytnio rozpisywać na każdy punkt, ale zadziwia mnie zachłanność JKM. Ustalenie symbolu i święta jest najmniej ważne! Niech każde z obecnych tutaj państw ustali swoje święto, pamięta o swoich symbolach a okazji do świętowania będziemy mieli o wiele więcej - wszyscy. To nie symbol Rady ma być najważniejszy...nasze wirtualne Ojczyzny są tu na piedestale i nie obchodzi mnie czy flaga Rady będzie różowa, zielona czy niebieska, osobiście nigdy na nią nie spojrzę.
Pragnę po raz wtóry uczulić, iż Antyra nie jest częścią Vaarlandu i najpierw trzeba by podjąć decyzję, czy powinna być. Warto się zastanowić, czy w obliczu kryzysu na Vaarlandzie i w efekcie wewnętrznej zapaści, krajom Antyry opłaca się łączyć z Vaarlandem.
Czy naprawdę uważa Ekscelencja, że nieaktywna Francja jest kłodą u nogi dla Ojczyzny Ekscelencji? Dawno nie czytałem większej bredni! Powtarzam raz jeszcze, nie zajmujmy się martwymi tylko żywymi. Mamy stworzyć coś, co pozwoli naszym państwom aktywnie się rozwijać. Zapewniam wszystkich, że ani Francja, ani żadne inne nieaktywne państwo nie będzie nam w tym przeszkadzać
