Uważam, że Król, a przez niego i Regent jest upoważniony wręcz do komentowania i działania ws. pokoju w Imperium, nawet za cenę oderwania się od niego pewnych regionów. Prorok Aggeusz jasno mówił: "Czy to jest czas stosowny dla was, by spoczywać w domach wyłożonych płytami, podczas gdy ten dom leży w gruzach? Teraz więc - tak mówi Pan Zastępów: Rozważcie tylko, jak się wam wiedzie! Siejecie wiele, lecz plon macie lichy; przyjmujecie pokarm, lecz nie ma go do sytości; pijecie, lecz nie gasicie pragnienia; okrywacie się, lecz się nie rozgrzewacie; ten, kto pracuje, aby zarobić, pracuje odkładając do dziurawego mieszka!" (Ag 1, 1-8). Ważna jest budowa Imperium, a nie własnych nic nie wartych chat, żeby nasz Dom się ostał potrzebujemy tych, co chcą te gruzy odbudowywać, a egoiści powinni być z Imperium natychmiast usunięci, a ziemie, o ile się da skonfiskowane. Nie potrzeba mi wielkiego Imperium targanego wiatrami wojny, a wolę mały i stabilny kraj.