Autor W�tek: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli  (Przeczytany 1023 razy)

0 u�ytkownik�w i 1 Go�� przegl�da ten w�tek.

Offline Catalina d'Este y Córdoba

  • Grand
  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 170
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #15 dnia: Niedziela, 27 Wrz 2015, 22:07:23 »
Może ja powiem co jest potrzebne wprost Imperium. Potrzebne są przede wszystkim reformy i więcej liberalizmu w systemie naszego kraju. Jeżeli choć trochę pójdziemy ku luźnej formie ustrojowej, która nie musi wcale oznaczać kres absolutnego panowania Jego Arcychrześcijańskiej oraz Najwierniejszej Mości, ale danie ludziom nadziei we własne możliwości i pozwolić trochę bardziej decydować o sprawach państwa. Odejść od tego dywagowania kto może, a kto nie może zasiadać w Kortezach, kto może podnieść rękę do góry, a kto ma być tam słuchaczem. Bracia i siostry, nikogo to naprawdę nie obchodzi, to ta dyskusja tyle daje i znaczy ile potrzeby fizjologiczne miałyby o waszych cielesnościach decydować, o waszej pracy i miały być w nich głównym czynnikiem decyzyjnym. Powiedzmy to wprost i nie bójmy się uciekać do zdań sugerujących, a niewykraczających poza granice. Zarówno Don Carlos, jak też Don Carlos Juan, czy Don Norberto są potrzebni Imperium. Nie wyobrażam sobie rozpadu Imperium na kawałki, bo to będzie droga donikąd. Życzę sobie, jak też całemu Imperium szybkiego zwołania Kortezów i wyjścia z listami propozycji od każdej jednostki. Razem zrobimy analizę, wybierzemy co dobre od każdego i stworzymy racjonalny program dla Skarlandu. Najgorsze jest to, że nikt z nas Królowi nie powie wprost, co myśli, bo się boi. Taka jest prawda i to po części wyłączyło aktywność Imperium. Niektórych zniechęciło buńczuczne zachowanie Norberta. Tak jest i nie oszukujmy się, ale też odcisk na tej sytuacji nie pozostawia fakt, iż mój ukochany małżonek i protoplasta Domu Katalońskiego nie przepadają za sobą, co tu ukrywać, mówmy jak jest!
Duquesa de Sevillano y Módena,
Condesa de Córdoba, Cavriago y Reggio Emilia



Offline Don Alberto de Orange-Nassau

  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 248
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #16 dnia: Niedziela, 27 Wrz 2015, 23:10:42 »
Najgorsze jest to, że nikt z nas Królowi nie powie wprost, co myśli, bo się boi. Taka jest prawda i to po części wyłączyło aktywność Imperium. Niektórych zniechęciło buńczuczne zachowanie Norberta.

A takież samo zachowanie króla, czy też jego dziedzica? Spójrzmy prawdzie w oczy - król który "nigdy się nie myli", "wszystko wie najlepiej" i jest "wzorem" wszelkich cnót, nie jest najlepszą reklamą. Proszę wybaczyć, ale jako ostatni stanę w tłumie piewców, by zawołać "Ave Caesar, morituri te salutant!".

Jakkolwiek wielce sobie cenię wartości monarchizmu i mogę przyznać, iż moje serce od co najmniej 15 lat bije w oczekiwaniu na króla, to jednak nie mogę się pogodzić z tak karykaturalnym i pustym obrazem monarchii. Bycie monarchą to nie tylko przyjmowanie pokłonów, wyniosłe paradowanie z koroną na głowie i dodawanie sobie niekończącej się litanii tytułów do podpisu. To przede wszystkim służba i ciężka praca, umiejętność wsłuchiwania się w potrzeby swoich poddanych i troska o ich przyszłość. Czym kierował się król Carlos wypowiadając w sposób niegodziwy traktat z Surmenią - potrzebami narodu, czy własnym, nabrzmiałym i nieproporcjonalnym do cnót ego? Czym się kierował sprowadzając Rotrię, do roli podnóżka? Czym, traktując fundatora Skarlandu tak niestosownie?

Wszystko można zrozumieć - nikt nie jest idealny. Jednakże ludzie prawdziwie prawi potrafią przyznać się do błędu, bez zarozumiałego zapierania się, iż mają rację, bez traktowania doradców w sposób nieprzystający do pełnionej funkcji, niczym pijany do obłędu kloszard. Niestety, ale głównym źródłem problemów w Imperium i priorytetem na liście reform jest właśnie nic innego jak postawa Jego Miłości Carlosa. Obawiam się, że bez gruntownego rachunku sumienia i autentycznej próby naprawy tego stanu rzeczy, przyszłość Imperium nie rysuje się byt optymistycznie.

Lękam się jednak, że jakiekolwiek "przeobrażenie" króla jest niemożliwe. Jego Miłość raczył zbyt daleko posunąć się w samouwielbieniu zapominając o otaczającym go świecie. Z bólem serca przyznaję, iż Carlos, syn Markosa z rodu Zepów, okazał się być największym zawodem w moim wirtualnym życiu, człowiekiem pustym, pysznym i niereformowalnym... Okazał się wreszcie być niespełnionym hierarchą rotryjskim, który wreszcie będąc u władzy odreagowuje sobie długie miesiące służby. Niestety Lorenzo, ale to twoja wina...
Albert W. van Oranje-Nassau
książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Mediolanu, hrabia Cremony, Pawii i Mantui, Książę Orański

Offline Carlos de Médici

  • Rodzina Królewska
  • Przyjaciel Skarlandu
  • ****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #17 dnia: Niedziela, 27 Wrz 2015, 23:22:52 »
Cytuj
człowiekiem pustym, pysznymi niereformowalnym...

Literówka Mości Kardynale ;).

Offline Don Alberto de Orange-Nassau

  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 248
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #18 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 00:23:04 »
Faktycznie. Zdarza się :)
Albert W. van Oranje-Nassau
książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Mediolanu, hrabia Cremony, Pawii i Mantui, Książę Orański

Offline Catalina d'Este y Córdoba

  • Grand
  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 170
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #19 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 00:35:03 »
Najgorsze jest to, że nikt z nas Królowi nie powie wprost, co myśli, bo się boi. Taka jest prawda i to po części wyłączyło aktywność Imperium. Niektórych zniechęciło buńczuczne zachowanie Norberta.

A takież samo zachowanie króla, czy też jego dziedzica? Spójrzmy prawdzie w oczy - król który "nigdy się nie myli", "wszystko wie najlepiej" i jest "wzorem" wszelkich cnót, nie jest najlepszą reklamą. Proszę wybaczyć, ale jako ostatni stanę w tłumie piewców, by zawołać "Ave Caesar, morituri te salutant!".

Jakkolwiek wielce sobie cenię wartości monarchizmu i mogę przyznać, iż moje serce od co najmniej 15 lat bije w oczekiwaniu na króla, to jednak nie mogę się pogodzić z tak karykaturalnym i pustym obrazem monarchii. Bycie monarchą to nie tylko przyjmowanie pokłonów, wyniosłe paradowanie z koroną na głowie i dodawanie sobie niekończącej się litanii tytułów do podpisu. To przede wszystkim służba i ciężka praca, umiejętność wsłuchiwania się w potrzeby swoich poddanych i troska o ich przyszłość. Czym kierował się król Carlos wypowiadając w sposób niegodziwy traktat z Surmenią - potrzebami narodu, czy własnym, nabrzmiałym i nieproporcjonalnym do cnót ego? Czym się kierował sprowadzając Rotrię, do roli podnóżka? Czym, traktując fundatora Skarlandu tak niestosownie?

Wszystko można zrozumieć - nikt nie jest idealny. Jednakże ludzie prawdziwie prawi potrafią przyznać się do błędu, bez zarozumiałego zapierania się, iż mają rację, bez traktowania doradców w sposób nieprzystający do pełnionej funkcji, niczym pijany do obłędu kloszard. Niestety, ale głównym źródłem problemów w Imperium i priorytetem na liście reform jest właśnie nic innego jak postawa Jego Miłości Carlosa. Obawiam się, że bez gruntownego rachunku sumienia i autentycznej próby naprawy tego stanu rzeczy, przyszłość Imperium nie rysuje się byt optymistycznie.

Lękam się jednak, że jakiekolwiek "przeobrażenie" króla jest niemożliwe. Jego Miłość raczył zbyt daleko posunąć się w samouwielbieniu zapominając o otaczającym go świecie. Z bólem serca przyznaję, iż Carlos, syn Markosa z rodu Zepów, okazał się być największym zawodem w moim wirtualnym życiu, człowiekiem pustym, pysznym i niereformowalnym... Okazał się wreszcie być niespełnionym hierarchą rotryjskim, który wreszcie będąc u władzy odreagowuje sobie długie miesiące służby. Niestety Lorenzo, ale to twoja wina...

Rzeczywiście, Król nie jest nieomylny, ale nie oto chodzi, aby jedni drugich obwiniali. Moim zdaniem trzeba wspólnie rozmawiać i wypracować plan reform, bo bez nich nie ma Imperium.
Duquesa de Sevillano y Módena,
Condesa de Córdoba, Cavriago y Reggio Emilia



Offline Carlos Lorenzo de Medici y Zep

  • Rodzina Królewska
  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomo�ci: 896
  • Król-Senior Imperium Skarlandu
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #20 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 17:15:07 »
Proszę wybaczyć, ale jako ostatni stanę w tłumie piewców, by zawołać "Ave Caesar, morituri te salutant!".

"Contra negantem principia non est disputandum."

Lękam się jednak, że jakiekolwiek "przeobrażenie" króla jest niemożliwe. Jego Miłość raczył zbyt daleko posunąć się w samouwielbieniu zapominając o otaczającym go świecie. Z bólem serca przyznaję, iż Carlos, syn Markosa z rodu Zepów, okazał się być największym zawodem w moim wirtualnym życiu, człowiekiem pustym, pysznym i niereformowalnym... Okazał się wreszcie być niespełnionym hierarchą rotryjskim, który wreszcie będąc u władzy odreagowuje sobie długie miesiące służby. Niestety Lorenzo, ale to twoja wina...

Jedna prośba, proszę mnie nie oceniać w swoim świetle i w swoich doświadczeniach. Osobą nieomylną nie jestem, papieżem bowiem nie jestem, nie byłem i daj Boże nie będę. Każda moja decyzja jest widziana okiem Tronu Monarszego, nie prywatą - ale tego nie może powiedzieć człowiek, który zamiast ratować swój ojczysty kraj jak mógł, rzucił się po kolejną koronę by również i ten kraj zniszczyć. Gratuluję, słaba przygrywka, ale pozwól, że to ja zagram preludium do naszej wspólnej opery. Do błędów się przyznaję, ale nie widzę na razie powodów, żeby jakikolwiek błąd prostować. Człowiek pusty i pyszny... Hm... Bardzo ciekawe słowa padają z ust osoby bezczelnej i mającej się za pępek świata, o nie, tak nie jest. Z łaski swej zrozum, że za lepszych dni moich rządów Imperium było niegasnącą gwiazdą Pollinu, teraz podupadłą. Zaś dwa kraje, którymi rządziłeś skończyły jak skończyły, gdyby nie Wieniawa to i Niderlandy i Rotria dawno byłyby cmentarzyskiem. Osoba niereformowalna, ciekawy zarzut rzucony w osobę, która planuje jak nadać większe uprawnienia Kortezom Generalnym, która chce oddać skraw swej władzy by napędzać Imperium. Zarzuty uderzyły jak w płot. Mierny strzał, jak na kontradmirała i doświadczonego w boju żołnierza to bardzo słabo. Może Dwór Skarlandzki ma sfinansować Waszej Wysokości leczenie u optyków? Jako iż sam mam choroby astygmatyczne to i swojego najlepszego dworzanina do Hagi poślę. Niespełniony hierarcha rotryjski - za ten strzał w płot odebrałbym rangę kontradmirała, ponieważ mówi to osoba, która sama żądała dostania się do rotryjskiego koryta różnymi, gorszymi od moich, sposobami, Drogi kardynale van Orange-Nassau z lipca 2014 r. :) Kończmy tą błazenadę bo mnie ona już powoli irytuje, albo budujemy Imperium, albo będziemy się rzucać błotem jak w Surmenii.

Jak to mówił kiedyś Liwiusz: Ea natura multitudinis est: aut seruit humiliter aut superbe dominatur...

Albertus, in aqua scribis!
Jego Wielkoksiążeca i Katolicka Mość,
Karol II Wawrzyniec de Medici i Zep
Wielki Książę Toskanii, Książę Florencji, Palestriny i Ferrary, Murcji i Móstoles,
Król-Męczennik Imperium Skarlandu,
Gonfalonier Wojsk Patriarszch


Offline Don Alberto de Orange-Nassau

  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 248
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #21 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 20:24:10 »
Ośmielam się zauważyć pewną nieścisłość w wypowiedzi Waszego Majestatu. Abdykację z tronu Niderlandzkiego zapowiedziałem w momencie, gdy Patriarcha Pius IV szczęśliwie zasiadał na Tronie Pawłowym i nic nie wskazywało na to, iż ma to ulec zmianie, zaś Niderlandy opuszczałem zostawiając je w dobrej kondycji. Gdy zaś stan królestwa ulegał pogorszeniu, piastowałem wówczas urząd Regenta Stolicy Świętej, później zaś Patriarchy. W żaden więc sposób nie mogłem powrócić do Ojczyzny bez zaniedbywania, czy wręcz porzucania moich obowiązków w Rotrii. Upadek Niderlandów nie jest więc moją winą.

Co do Rotrii. Nie kto inny, lecz Wasz Majestat do spółki z Tomaszem Mancinim zaplanował i wykonał inwazję na Państwo Kościelne pogłębiając jego kryzys. Pragnę też zauważyć, iż to moje działania doprowadziły do podtrzymania sukcesji apostolskiej i legalnej władzy, zjednując skłócone frakcje. To pierwsze wkroczenie wojsk Imperium. Drugie, jak zapewne Wasz Majestat pamięta, miało miejsce gdy zbliżał się koniec ważności serwera, który należało opłacić, a żadna osoba mająca do niego dostęp nie była wówczas osiągalna. Wkroczenie wojsk było już wyłącznie pomysłem Waszej Miłości, który poproszony przeze mnie o radę, powiedział "Zaufaj mi, rozwiążę ten problem". W swej naiwności tego zaufania Waszemu Majestatowi udzieliłem, by wkrótce zobaczyć ponowne wkroczenie armii imperialnej do Rotrii. Nie mając lepszej alternatywy, a i też nie chcąc rujnować autorytetu korony Skarlandzkiej, zgodziłem się na włączenie Rotrii do Imperium.

Proszę więc nie zarzucać mi zrujnowania dwóch krajów, gdy jeden upadł wyłącznie przez moją niemożność pomocy, a drugi, przez zaplanowane i celowe działanie Waszej Miłości.

Co do "niegasnącej gwiazdy Pollinu" - Skarland był nią przed wstąpieniem na tron Waszej Miłości, a to za sprawą panowania Jej Miłości Eleonory. Stopniowo jednak, gdy władzę przejmował Wasz Majestat, światło gwiazdy słabło.

Albert W. van Oranje-Nassau
książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Mediolanu, hrabia Cremony, Pawii i Mantui, Książę Orański

Offline Carlos de Médici

  • Rodzina Królewska
  • Przyjaciel Skarlandu
  • ****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #22 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 21:13:12 »
No cóż, to chyba mamy tutaj jasność - z kimś się pożegnamy. Albo Król Carlos abdykuje, albo Mości Książę Kościoła odnajdzie przejście graniczne - no chyba, że pragnie zostać pierwszym rotryjskim męczennikiem, gdyż żyć w tak nakreślonym świecie to faktycznie niepotrzebna udręka ;)

Offline Don Alberto de Orange-Nassau

  • Zasłużony mieszkaniec
  • ***
  • Wiadomo�ci: 248
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #23 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 21:32:48 »
No cóż, to chyba mamy tutaj jasność - z kimś się pożegnamy. Albo Król Carlos abdykuje, albo Mości Książę Kościoła odnajdzie przejście graniczne - no chyba, że pragnie zostać pierwszym rotryjskim męczennikiem, gdyż żyć w tak nakreślonym świecie to faktycznie niepotrzebna udręka ;)

Najwyżej drugim. Pierwszym jest Święty Kościoła Brodyjskiego - Pio Maria Facibeni - rotryjski duchowny-"męczennik".
Albert W. van Oranje-Nassau
książę Niderlandów, Oranii, Nassau i Mediolanu, hrabia Cremony, Pawii i Mantui, Książę Orański

Offline Carlos de Médici

  • Rodzina Królewska
  • Przyjaciel Skarlandu
  • ****
  • Wiadomo�ci: 463
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #24 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 21:36:45 »
No ale to brodryjski, w Kościele Rotryjskim byłby to niewątpliwie pierwszy przypadek :).

Offline Carlos Lorenzo de Medici y Zep

  • Rodzina Królewska
  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomo�ci: 896
  • Król-Senior Imperium Skarlandu
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #25 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 21:52:27 »
Nie mam ochoty już na kłótnie z byle dworzaninem. Zamykam wątek bo jest on bezwartościowy, jak kłótnia z "Najcudowniejszym Patriarchą, za którego to Rotria rozkwitała więcej aniżeli za Aleksandra III".
Jego Wielkoksiążeca i Katolicka Mość,
Karol II Wawrzyniec de Medici i Zep
Wielki Książę Toskanii, Książę Florencji, Palestriny i Ferrary, Murcji i Móstoles,
Król-Męczennik Imperium Skarlandu,
Gonfalonier Wojsk Patriarszch


Offline Carlos Lorenzo de Medici y Zep

  • Rodzina Królewska
  • Filar państwa
  • *****
  • Wiadomo�ci: 896
  • Król-Senior Imperium Skarlandu
    • Status GG
    • Zobacz profil
Odp: Kwestia niepodległości Wschodniej Republiki Estelli
« Odpowied� #26 dnia: Poniedzia�ek, 28 Wrz 2015, 22:24:31 »
"Amittit merito proprium, qui alienum appetit."
Jego Wielkoksiążeca i Katolicka Mość,
Karol II Wawrzyniec de Medici i Zep
Wielki Książę Toskanii, Książę Florencji, Palestriny i Ferrary, Murcji i Móstoles,
Król-Męczennik Imperium Skarlandu,
Gonfalonier Wojsk Patriarszch