Ja zaś przeciw zagłosuję, choć wiem, że o wyniku to nie przesądzi, mimo to, jeśli Wasza Katolicki Majestat pozwoli, to słów parę contrae powyższemu traktatowi chciałbym rzec. Zastanawiam się, czy roztropnym ruchem jest dokonywania swoistej "wymiany terytoriami" z państwem, z którym do tej pory Imperium łączyły raczej chłodne stosunki, zwłaszcza po ostatniej secesji Zjednoczonego Królestwa od Skarlandu. Nie do końca też rozumiem celowość takiej transakcji... Zaś z czysto pragmatycznego (żeby nie powiedzieć "pikselowego") punktu widzenia, to jest ona niezbyt opłacalna dla Imperium - mimo wszystko, w zamian za jedno miasto portowe, godzimy się na przekazanie poddanym Jego Królewskiej Mości Wilhelma II aż czterech wysp.