Kwestia nowej nazwy jest godna rozważenia i najpewniej zainicjujemy taką dyskusję i głosowanie w niedalekiej przyszłości w Kortezach.
Co do przynależności tych ziem - owszem, także uważamy, iż skrajną ignorancją i próbą zaklinania rzeczywistości byłoby twierdzenie, iż wyspa ta pozostaje niezamieszkana lub, że nigdy nie było prób jej zasiedlenia przez jakąś grupę (gdyż najpewniej nie ma już na niej żadnej ludności). Wszyscy wiemy bowiem, że to nieprawda. Inną sprawą jest jednak stan faktyczny a inną stan prawny. Zaś konsekwencją tego rozróżnienia jest to, iż uznajemy że istniała (istnieje?) jakaś grupa osób, która kiedyś być może podjęła próbę zasiedlenia tych ziem, jednak grupa ta, zgodnie z naszym prawem, nie tworzyła nigdy struktur państwowych, a zatem nie ma ona żadnych praw do tego terytorium. A zatem wszelka próba oporu musi być potraktowana jako naruszanie prawa Imperium i spotkać się z reakcją ze strony władz Skarlandu.